Ukraina to kraj wielu sprzeczności. Rozwarstwienie społeczne widać tam gołym okiem, a najlepszym przykładem są pałace takie jak ten. Obiekt oficjalnie jest częścią kompleksu Międzynarodowego Uniwersytetu Humanitarny. Przez większość czasu nikt z niego nie korzysta. Do życia budzi się dopiero wtedy, kiedy przypływa do niego kilkudziesięciometrowy jacht właściciela.

Zacznijmy od początku. Właścicielem obiektu jest Serhij Kiwałow, szef ukraińskiej Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), z czasów gdy krajem wielkich stepów rządził jeszcze Leonid Kuczma. Wspomniany Kiwałow zniesławił się gdy wyszły na jaw fałszerstwa, w które był zamieszany. Według wielu, to właśnie fakt, że kierowana przez niego CKW wspierała Partię Regionów prowadzoną przez Wiktora Janukowycza doprowadziła do wybuchu tzw. Pomarańczowej Rewolucji. Sam Kiwałow jest zwolennikiem zjednoczenia Ukrainy z Rosją, a za swoje zasługi został odznaczony przez Władimira Putina medalem Puszkina.

„Międzynarodowy Uniwersytet Humanitarny” powstał w 2002 roku w Odessie, a jego rektorem został bliski przyjaciel Kiwałowa – Anatolij Krzyżanowski. Budynek „uczelni” znajduje się przy samej plaży, co jest niezgodne z obowiązującymi na Ukrainie przepisami, jednak dla chcącego nic trudnego. Odeski pałac nazywany jest „Hogwartem” lub „Domem Pottera”, a przepych który w nim zastano może onieśmielać.

Kiedy 30 sierpnia 2015 roku, zwolennicy Euromajdanu sforsowali bramę wjazdową do posiadłości zastali tam luksusy o jakich im się nie śniło. Poza portem dla jachtów, kilkoma basenami, sauną, kortami tenisowymi czy popiersiami Stalina nie znaleźli studentów czy sal wykładowych. Na miejscu odkryto jednak wiele cennych przedmiotów. Wśród nich między innymi kilkunastoosobową sofę obitą aksamitem czy obraz, na którym „pan domu” pozuje niczym Napoleon.

Co ciekawe, Kiwałow w oświadczeniu majątkowym w CKW zaznaczył, że jest właścicielem dwóch, niewielkich działek oraz mieszkania o powierzchni 500 metrów kwadratowych. Jak sam napisał, nie posiada samochodu i jeździ autem, żony – mercedesem s500. Co myślicie o takiej „uczelni”?

zdjęcia: Automajdan