W zeszłą sobotę mieszkańcy Paryża spacerujący nad Sekwaną znaleźli gigantycznego wieloryba. Zwierze leżało tuż nad brzegiem rzeki, co tym bardziej dziwiło mieszkańców stolicy. Kaszaloty, podobnie jak większość wielorybów nie wpływa do rzek. Tym bardziej tak daleko w głąb lądu. 

Wyjaśnienie sprawy leży w innym miejscu. Naturalnych rozmiarów Kaszalot spermacowaty, o którym mowa to perfekcyjnie wykonana atrapa. Za stworzeniem i umiejscowieniem jej stoi belgijski artysta – Captain Boomer. Jego celem było pokazaniu światu, jaką cenę muszą płacić zwierzęta przez ludzkie zaniedbania. Hiperrealistyczny model miał pokazać, że ginące zwierzęta to kwestia, która dotyczy nas tu i teraz. Niezależnie czy mieszkamy w Paryżu, Warszawie czy Tokio. Nasze decyzje znacząco wpływają na globalne środowisko. Jeśli nic nie zrobimy, widoki jak ten z Paryża staną się normą na całym świecie. Co ciekawe, to nie pierwsza taka instalacja Belga. To już siódme europejskie miasto, w którym promował edukację ekologiczną.