Chcąc komfortowo mieszkać na małym metrażu trzeba wykazać się sprytem. Właśnie z takiego założenia wyszła Anna Miszko, która w ramach swojej pracy licencjackiej zaprojektowała Chair Dryer – krzesło, którego funkcję połączyła z… suszarką do ubrań! Anna studiowała architekturę wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Teraz kontynuuje tam studia magisterskie. Poznajcie jej prosty i genialny projekt.

 

Problemem współczesnej cywilizacji jest życie w pośpiechu. Ciągły stres oraz kontemplacja nad lepszym jutrem doprowadzają nas do wewnętrznej „paniki”. Spowodowane jest to znikomą ilością wolnego czasu oraz przytłaczającym ogromem obowiązków związanych z pracą, utrzymaniem rodziny czy studiami. Obawa przed przyszłością doprowadza nas do podejmowania coraz większej ilości prac, zleceń czy aktywności. Utwierdzają nas one w przekonaniu, że zapewnimy sobie oraz najbliższym godne życie.

PROBLEM

Nie każdy umie się odnaleźć żyjąc w tak szybkim tempie, zaniedbując przy tym np. codzienne porządki, wysypianie się, odpoczywanie. Śpiesząc się do pracy, szkoły czy uczelni, zazwyczaj przekopujemy ubrania znajdujące się w szafie. Nie zastanawiamy się w takich momentach co na siebie ubrać lub czy narobimy przy tym bałaganu. Wybiegamy z domu, aby przypadkiem nie spóźnić się na ważne spotkanie. Również gdy wracamy zmęczeni po całym dniu nie mamy ochoty na sprzątanie, robienie porządków. Wolimy posiedzieć z ulubioną książką lub przy ciekawym filmie. Przemęczenie również doprowadza nas do notorycznego rozrzucania ubrań oraz zajmowania nimi przedmiotów, które przecież nie do tego były stworzone. Tym pechowym przedmiotem w każdym pokoju jest krzesło.

Również bardzo istotnym i częstym problemem jest niewielki metraż w mieszkaniach. Gdy chcemy wywiesić pranie, nasza suszarka zajmuje zbyt dużą powierzchnię pokoju. W czasie gdy ubrania schną, my i inni lokatorzy jesteśmy ograniczeni ruchowo co wprowadza znaczny dyskomfort. Przesuwanie przedmiotów i obijanie się o ściany jest uciążliwe w codziennym funkcjonowaniu.

INSPIRACJE

Inspiracją do mojego projektu stała się codzienność moja, moich przyjaciół i rodziny. Zauważyłam, że od razu po przyjściu do domu, odkładają czy nawet rzucają torby, swetry itp. na stojące obok krzesło. Przez dłuższy czas obserwowałam ich zachowanie. Na tej podstawie doszłam do wniosku, że nie trzeba rezygnować z funkcji siedzenia lub funkcji wieszania, wystarczy je połączyć. To skłoniło mnie do stworzenia krzesła dla bałaganiarza, krzesła-suszarki.

FORMA

Forma siedziska inspirowana jest kultowym krzesłem duńskiego projektanta – Vernera Pantona, natomiast forma konstrukcji jest zaczerpnięta od krzesła Marcela Breura CESCA chair. Mebel bauhausowego projektanta cechuje prostota, minimalizm oraz odejście od klasycznych wzorców i zbędnych ornamentów.

Kierując się stylem owych designerów, postanowiłam zaprojektować formę zgodną z moim wyczuciem estetyki. Mebel ten ma pełnić przede wszystkim funkcję, jednak przypomina swoją konstrukcją również rzeźbę. Minimalistyczny charakter oraz nieskomplikowany wygląd krzesła sprawia, że mebel na długo pozostanie ponadczasowy.

Istotną rolę odgrywają tutaj materiały. Opływowe siedzisko z tworzywa sztucznego jest wodoodporne, nie ulega szybkiemu zniszczeniu, a co więcej, jest wygodne w utrzymaniu dla typowego bałaganiarza. Takie krzesło możemy trzymać zarówno w pokoju, jak i w łazience czy na dworze. Idealnie sprawdzi się jako wieszak na ręczniki lub suszarka na ubrania. Podczas gdy używane zostaje dodatkowe oparcie, możemy w tym samym czasie spokojnie korzystać z siedziska np. czytając książkę na balkonie lub opalając się. Stalowa, gięta rura zapewnia stabilność konstrukcji, a jej puste wnętrze gwarantuje lekkość oraz ułatwia przenoszenia mebla.

W projektowaniu zawsze staram się kierować zasadą wypowiedzianą przez giganta architektury XX w. – Miesa van der Rohe – „less is more”.