To pierwszy krok giganta technologicznego Apple na drodze do dominacji rynków finansowych. Tym razem, gigant z Cupertino postanowił stworzyć kartę kredytową, która będzie tak samo bezpieczna, jak telefony z logiem nadgryzionego jabłka.

Sam CEO Apple – Tim Cook, zapowiedział, że karta stanie się już niedługo prawdziwą rewolucją. Dodaje również, że to największa zmiana, jaka zaszła w kartach kredytowych przez ostatnie 50 lat, a karta kredytowa od Apple to krok milowy w stronę zapewnienia jeszcze większego bezpieczeństwa naszych oszczędności.

Czego będą dotyczyć zmiany? Po pierwsze karta będzie w pełni zsynchronizowana z apple’owskim systemem Apple Pay, dzięki czemu w mgnieniu oka możemy przelewać na nią pieniądze, czy sprawdzić skan konta za pomocą skanu naszej twarzy. Kolejną, prawdopodobnie najważniejszą zmianą jest usunięcie z karty wszelkiego rodzaju informacji. Znika numer karty, znika podpis właściciela, a także data ważności oraz 3-cyfrowy kod zabezpieczający tzw. CVV. Gdy zechcemy uzyskać dostęp do wcześniej wspomnianych danych, wystarczy, że zeskanujemy twarz, lub odcisk naszego palca, a Apple Wallet wyświetli wszystkie najważniejsze informacje. 

To co dodatkowo zachwyciło uczestników targów CES w Las Vegas. na których zaprezentowano kartę to fakt, że system obsługujący kartę nie będzie zbierał informacji na temat naszych transakcji. Dzięki czemu użytkownicy kart zachowają swoją prywatność. 

Warto również dodać, że sami autorzy projektu obwieszczają rychły zmierzch kart kredytowych. Według nich, na przestrzeni najbliższych kilku lat, większość transakcji na globalnym rynku będzie wykonywanych za pomocą aplikacji płatniczych. Jednak propozycja od Apple, ma być ukłonem w stronę „tradycjonalistów” lubiących posiadać kartę kredytową.

Wady, które zauważamy? W Polsce karta nie będzie dostępna. Przynajmniej narazie. Podobnie jak polskojęzyczna SIRI.