To jeden z najciekawszych kościołów, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Asymetryczna bryła, połyskująca w słońcu, biała fasada oraz wnętrze, które jest wyjątkowo proste. Czy właśnie nie tak powinny wyglądać współczesne miejsca sakralne?

Taki jest kościół pod wezwaniem Ruperta Mayera, niemieckiego zakonnika walczącego z faszyzmem w czasie rządów III Rzeszy. Co ciekawe, niemiecki jezuita został beatyfikowany w 1987 roku przez Jana Pawła II. Kościół święcony jego imieniem powstał w niewielkim, 13-tysięcznym mieście na wschód od Monachium. Za jego projekt odpowiadała pracownia Meck Architekten.

Architekci z Meck postanowili stworzyć asymetryczny obiekt, w którym dominantą jest wież kościelna. Mogący pomieścić 220 wiernych kościół pokryło 15 tysięcy białych ceramicznych płytek, które razem tworzą ażurową fasadę dodającą budynkowi nowoczesności i elegancji. Wnętrza są wyjątkowo surowe. Poza kilkunastoma ławami oraz ołtarzem składającym się z prostego drewnianego krzyża trudno tu szukać dodatkowych zdobień. Uroku dodają także geometryczne świetliki zamontowane w wieży, przez które wpadają promienie słoneczne.