Trójpodział władzy to temat bardziej gorący niż ostatnie dni. W Polsce wiąże się z nowymi ustawami i kierunkiem rządzenia państwem. W Kanadzie chodzi o zwykły remont Sądu Najwyższego.

Kanada uważana jest za jeden z najlepiej rozwiniętych krajów świata. Największe państwo Commonwealth’u od lat jest liderem w kwestiach wolności obywatelskich, poszanowania praw człowieka, a także przestrzegania ogólnopanujących norm. Tym razem udowodnili to w sposób naprawdę dosadny. O co dokładnie chodzi?

Cała sprawa dotyczy remontu gmachu Sądu Najwyższego w Ottawie. Na okres 5 lat postanowiono przenieść administrację Sądu do budynku, w którym mieści się obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości. Problemem było jednak zachowanie „fizycznego trójpodziału”. Konstytucja Kanady przewiduje bowiem ścisły trójpodział władz: ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Nie tylko w sensie formalnym, ale także fizycznym. Co zrobili Kanadyjczycy? Zamurowali przejścia między budynkami rozbijając go na dwa osobne. Tak powstały West i East Memorial Buildings. Pomysł tłumaczył Jean-François Létourneau, rzecznik agencji odpowiedzialnej za rządowe nieruchomości:

W okresie przejściowym ma to zapewnić Sądowi Najwyższemu pełną niezależność. Z propozycją takiego rozwiązania wyszło samo Ministerstwo Sprawiedliwości

Co o tym sądzicie? Kanadyjczycy mają powód do dumy, czy może jest to przerost formy nad treścią?

Zamurowane przejście łączące oba skrzydła budynku