Pierwsze dekady XX w. okazały się czasem kolosalnego wzrostu dla Detroit. Pionierski przemysł samochodowy w Michigan sprawiał, że coraz więcej milionerów pokładało wielką nadzieję w dalszy rozwój miasta. Ucieleśnieniem starań mieszkańców był Guardian Building, nazywany czasem „Katedrą Finansów”. Wybudowany na chwilę przed Wielkim Kryzysem wieżowiec w stylu art déco zachwyca swoimi niecodziennymi zdobieniami nawiązującymi do rdzennych plemion obu Ameryk. Niesamowite barwy wnętrza pokazują potęgę inwestorów i mistrzowską rękę najważniejszego architekta Detroit. Mimo kryzysów i kompletnego bankructwa miasta Guardian Building stoi do dziś jako pamiątka dawnej świetności Detroit.
Duch Środkowego Zachodu
W latach 20. Detroit wyrastało na trzecie co do wielkości miasto Stanów Zjednoczonych, a ogromne nakłady finansowe pomogły wzmocnić dominację miasta na rynku motoryzacyjnym. Wraz z produkcją rozwinął się także sektor finansowy i bankowy, przez co zapotrzebowanie na nowoczesne biurowce wzrosło. Architekt Wirt Clinton Rowland zaprojektował w tym czasie dziesiątki ikonicznych szkół i biurowców w Detroit.
W pierwszych trzech dekadach XX w. Rowland pracował dla wielu biur architektonicznych, jednak jego najsłynniejsze projekty wyszły z pracowni Smith, Hinchman & Grylls. Co ciekawe, panujący w tych czasach styl art déco przybrał dość oryginalną formę w Detroit. Rowland nie stawiał na nowojorską stal, kamień i nawiązania do europejskich toposów. W swoich projektach architekt chciał nawiązać do dzikiego ducha Środkowego Zachodu, czyli lokalnej roślinności, fauny oraz jego pierwotnych mieszkańców.
Z tego powodu wybudowany w 1929 r. Guardian Building jest przepełniony motywami Amerykańskich Indian. Rowland nie ograniczał się jedynie do plemion Ameryki Północnej, a na fasadzie budynku dominują nawiązania do Azteków oraz Majów. Plemienne motywy miały pokazywać siłę i stabilność właścicieli, co zostało dość szybko sprawdzone przez kryzys z 1929 r. Budynek został zaprojektowany dla Union Trust Company, która wynajmowała większość biur w budynku. Nazwa pochodzi jednak od wskrzeszonej po Wielkiej Depresji spółki Union Guardian Trust Co.

Strażnicy skarbca
Zlokalizowany w centrum miasta Guardian Building wzbija się na 151 m, ale z iglicą ta wartość wzrasta do 193 m. Elewację budynku można podzielić na trzy sekcję. Dolna część fasady składa się z piaskowego granitu wyłożonego rzeźbami i reliefami przedstawicieli rdzennych plemion Ameryki. Cztery potężne postacie to właśnie „strażnicy” trzymający klucze i miecze – symbole siły i bezpieczeństwa. Styl rzeźby naśladuje aztecką geometrię zygzaków i kwadratów. Autorem „strażników” jest Corrado Parducci – włosko-amerykański rzeźbiarz, który korzystał z wielu popularnych na początku XX w. stylów. Co ciekawe, Parducci współpracował z Rowlandem przy kilku innych budynkach w Detroit. Przykładowo na fasadzie Penobscot Building rzeźbiarz stworzył indiańskie pióropusze i maszkaron przedstawiający samego Rowlanda.
Tak, jak w przypadku wcześniejszej „Katedry handlu”, czyli Woolworth Building architekt chciał zaprosić klientów do gotyckiej katedry, tak w Guardian Building zwiedzający wchodzą do azteckiej świątyni. Z tego powodu wejście chroni półkopuła z zygzakową archiwoltą. Wewnątrz półkopuły zauważalne są kolorowe mozaiki wyłamujące się z piaskowej barwy kamienia. Warto zwrócić również uwagę na środkową część elewacji, która została wsunięta wewnątrz bryły. Mandarynkowa cegła pnąca się po elewacji zyskała rozpoznawalność w USA, przez co jej nazwę zmieniono na „cegłę Guardian”. Pomarańczową fasadę wieńczą dwie asymetryczne wieże z polichromiami i terakotowymi zdobieniami w formie szewronów i geometrycznych wzorów.

Aztecka świątynia
Prawdziwy skarb Guardian Building czeka w środku. Potężne lobby wita trawertynowymi ścianami, marmurową ladą recepcji i niesamowitymi kolorami sufitu. Mozaika przytwierdzona do kolebkowego sklepienia to jedno z najwspanialszych dzieł Rowlanda. Co więcej, płytki z manufaktury w Detroit i Cincinnati były nakładane na sklepienie przez ponad 40 artystów.
Podobną układankę można zauważyć także na jednej ze ścian, jednak ta mozaika przedstawia sosnę wejmutkę, będącą symbolem stanu Michigan. Oczywiście drzewo zostało ukazane w stylu azteckim, a jego tło wykonano z intensywnie niebieskiej mozaiki. Drzewo jest dziełem Ezry Wintera – wybitnego malarza tworzącego murale. Ten wzór sosny dodaje kolejne znaczenie do schodkowych łuków widocznych obok drzewa. Poza jasnym azteckim nawiązaniem łuki przypominają o stanowym symbolu. Kolorowe łuki prowadzą do wystawnych wnęk z windami. Na końcu każdej wnęki znajdują się niesamowicie zdobne witraże przedstawiające anioły trzymające nad głowami różne cnoty związane z wartościami Union Trust. Mowa tu głównie o zaufaniu i bezpieczeństwie.
Reprezentacyjne lobby wieńczy kuta krata ze stopu miedzi i niklu (monelu). Pośrodku kraty umieszczono zegar zaprojektowany przez słynną pracownię szkła Tiffany z Nowego Jorku. Co ciekawe, pracownia stworzyła tylko cztery takie zegary. To samo szkło Tiffany można podziwiać na monelowych drzwiach wind i lampach rozświetlających wnęki. Z kolei szary monel pokrywa wiele klamek, uchwytów i poręczy w budynku.

Bogini Michigan
Zdobiona krata oddziela wejście od kolosalnego lobby bankowego. To tutaj widać katedralne założenie budynku. Wielka nawa przechodzi ogromnymi łukami aż do „ołtarza”, jakim jest mural przestawiający stan Michigan. Wystrój to znany już motyw aztecki, jednak bez nadmiernej kolorystyki. Włoski trawertyn i afrykański marmur nadają „katedrze” większej powagi, a ogromne okna wpuszczają dużo światła do pomieszczenia. Poza azteckimi łukami dostrzegalne są motywy znane z tkanin Indian Ameryki Północnej. Pomarańczowe, czarne, czerwone i białe kształty przypominają dywany plemienia Navajo. Warto jeszcze dodać, że pod łukami znajdują się geometryczne otwory wentylacji, a na suficie umieszczono świetliki w kształcie diamentów.
Wreszcie wspomniany „ołtarz” to drugie dzieło Ezry Wintera w Guardian Building. Ogromny mural przedstawia różne gałęzie gospodarki Michigan, takie jak: przemysł motoryzacyjny, przemysł drzewny, rybołówstwo, transport, górnictwo i inne. Dziedziny te połączone są promieniami wychodzącymi z rogów obfitości, trzymanych przez kobietę. Postać na środku mapy stanu przypomina strażnika lub anioła z poprzednich pomieszczeń. Wcześniej architekt chciał podkreślić bezpieczeństwo i zaufanie do firmy, lecz w lobby bankowym ukazano źródło wszystkich cnót i dobrobytu całego stanu.
Niesamowite aztecko-indiańskie zdobienia czynią z Guardian Building najważniejsze dzieło szanowanego architekta Wirta C. Rowlanda. Jednak przede wszystkim wieżowiec jest jednym z najbardziej spektakularnych budynków na całym Środkowym Zachodzie. Opowieść o bezpieczeństwie, zaufaniu i dobrobycie jest czytelna i godnie podkreśla atuty budynku. Wspaniałe kolory i prekolumbijskie formy to uczta dla oczu. Tak piękne wnętrza zadziwią nie jednego amatora stylu art déco. O innych dziełach w tym stylu pisałem TUTAJ i TUTAJ. Należy jeszcze dodać, że dobrobyt Detroit skończył się zaledwie kilka dekad później, a miasto popadło w ruinę. Jednak Guardian Building stoi do dziś niewzruszony, zupełnie tak, jakby był chroniony przez swoich pradawnych strażników.
Źródło: Guardian Building
Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Biurowiec | Stany Zjednoczone | Art Deco | whiteMAD na Instagramie
















































