Do architektów z biura mode:lina z Poznania zgłosił się inwestor, który chciał, aby ci urządzili wnętrze jego domu. Ideą, która miała przyświecać architektom było słynne „less is more”. Jak wyszło?

Projektanci zdecydowali się zachować we wnętrzu możliwie dużo surowych elementów wykończenia. Sprytnie potraktowano powstałe wnęki i zakamarki. Stały się one miejscem dla szaf i półek, a pod wydającą się trudną do aranżacji przestrzenią pod schodami powstał mały zakątek dla psa.

Inwestor chciał także, aby w kuchni pojawiła się wyspa. Domownicy przyzwyczajeni są do szybkiego trybu życia i ten mebel pozwala im zaoszczędzić cenne minuty podczas codziennego śniadania. Sytuacja inaczej wygląda w weekendy. Wtedy cała rodzina celebruje poranny posiłek przy stole.

Architekci ciekawie potraktowali salon. Telewizor nie odgrywa w nim głównej roli. Większą część największej ściany zajmuje regał na książki. Obok niego znalazły się ukryte za białymi panelami szafki oraz skromny kominek.

By jeszcze bardziej powiększyć optycznie wnętrze domu wykorzystano lustra. Te pełnią rolę przesuwanych drzwi w szafach.

W domu dominuje biel i odcienie szarości. By nadać mu nieco dynamizmu i świeżości architekci zdecydowali się na detale o mocnym, żółtym kolorze. Lubimy bardzo! (ka)