BMW stawia na design. Mocne punkty serii 4 Gran Coupé

Dostępne na rynku samochody coraz częściej wyglądają tak, jakby były projektowane przez jednego projektanta i opuściły ten sam zakład produkcyjny. Na szczęście są też modele, które w wyglądzie umiejętnie łączą projektowe tradycje z nowoczesną technologią. Przykładem jest BMW z najnowszą serią 4 Gran Coupé.

Historia marki BMW trwa już od ponad 105 lat. Od początku jej istnienia inżynierowie łączyli wzornictwo przemysłowe z technologią, aby tworzyć użyteczne samochody o atrakcyjnym wyglądzie. Bawarski producent świadomie wybiera charakterystyczne dla siebie elementy designu, które w samochodach z logo biało-niebieskiej szachownicy nie są tylko ozdobnikami, ale wynikają z dążenia do zachowania odpowiedniej aerodynamiki, co przekłada się na komfort jazdy.

Redakcja magazynu whiteMAD miała okazję testować najmocniejszą wersję serii 4 Gran Coupé – model BMW M440i. Nowoczesne i sportowe auto zaskoczyło nas detalami, które wprost odwołują się do historii marki. Zamiast unifikacji i ślepego powielania rozwiązań branży motoryzacyjnej, BMW zachowuje swoją indywidualność i stosuje rozwiązania, które z autami marki kojarzone są od lat. Efekt udaje się osiągnąć dzięki pracy według określonego procesu projektowego. Początkowo projektanci samochodów otrzymują krótki opis kwestii estetycznych, technologicznych i aerodynamicznych, które następnie przenoszą na kartkę papieru w formie szkiców i projektów. To swego rodzaju burza idei i pomysłów, z której wyłaniana jest główna myśl. Następnie krok po kroku projektanci dopracowują swoje pomysły, pamiętając o zachowaniu charakterystycznej dla BMW stylistyki. Konsekwencję widać na ulicach – auta BMW można bez problemu rozpoznać po ich sylwetce.

Jednym z charakterystycznych elementów jest tak zwany grill. Pierwotnie stanowił on osłonę chłodnicy i z biegiem lat zmieniał swój kształt i rozmiar. Legendarne “nerki” w serii 4 pojawiły się w nieco innej formie, ale wciąż inspirowanej historycznymi modelami marki. Nie stanowią już osłony chłodnicy, ale zasłaniają nowoczesną technologię ukrytą pod maską. W nowym BMW element ten wyróżnia się heksagonalną strukturą siatki i jest chyba najbardziej charakterystycznym elementem auta.


DNA marki dostrzec można też w oświetleniu. Historyczne modele BMW posiadały okrągłe reflektory, które potocznie określano mianem “rekinów”. W późniejszych modelach “rekiny” zastąpiono “ringami”, które stanowiło przednie oświetlenie. Po latach w nieco zmienionej formie możemy dostrzec ich ducha w reflektorach nowej serii 4. Nowoczesne diody LED znalazły się zarówno z przodu, jak i z tyłu samochodu. Diody generują mocniejszy snop światła, co wpływa na bezpieczeństwo jazdy. Ich rozmieszczenie dokładnie przeanalizowali projektanci marki, dzięki czemu udało się efektownie podświetlić cały pojazd. Światło podkreśla tu sportowy charakter i dynamiczną sylwetkę auta.

Zwłaszcza w oświetlonym tunelu widać, jak płynnie na karoserii rozchodzi się światło. Celem stylistyki BMW jest świadome nadawanie kształtu nadwoziu pojazdu w taki sposób, aby ta wzajemna gra światła i cienia sprawiała wrażenie dynamiki i ruchu. W nowym BMW serii 4 muskulatury karoserii nadają przednie i tylne nadkola, tworzące bardzo atrakcyjne powierzchnie. Bryła pojazdu została optycznie obniżona, a przypominająca literę Z krzywizna tworzy dynamiczną grę świateł – mówi Christopher Weil, ekspert i dyrektor ds. designu nadwozia w BMW.

Kolejnym charakterystycznym elementem jest zagięcie Hofmeistera, nazwane na cześć wieloletniego szefa działu rozwoju nadwozia w BMW, Wilhelma Hofmeistera. Pierwotnie zagięcie zaprezentowano już w 1961 roku podczas Międzynarodowego Salonu Samochodowego we Frankfurcie. Skąd się wzięło? Opracowane kilkadziesiąt lat temu rozwiązanie poprawia sztywność tylnej części nadwozia co poprawia komfort podróżowania. W dobie współczesnej technologii optymalną sztywność można osiągnąć w inny sposób, jednak projektanci BMW zdecydowali się pozostawić ten element w serii 4 jako hołd dla Wilhelma Hofmeistera.

Podczas korzystania z auta nasz wzrok przyciągały detale. Między innymi lustra boczne, które mają dynamiczny kształt. Wrażenia potęguje nietypowe mocowanie luster, które zdaje się unosić w powietrzu – do auta przymocowane są tylko niewielką, dolną częścią podstawy. Ich kształt również wynika z aerodynamiki. Spodobały nam się też wyloty powietrza za przednimi kołami. Również tutaj projektanci połączyli design z użytecznością – wyloty pozwalają lepiej odprowadzić ciepło z układu hamulcowego.

Ciekawie jest we wnętrzu. Centralna konsola jest nieco zwrócona w stronę kierowcy. Taki zabieg sprawił, że prowadząc auto można łatwiej odnaleźć potrzebne informacje i skupić się na jeździe. W tej części dajemy punkt za kolor podświetlenia zegarów. Jest on bursztynowy. To charakterystyczny element dla BMW, ale już nie tak oczywisty w dobie cyfrowych ekranów, zunifikowanych wskaźników. Marka pozostaje tutaj wierna swoim tradycjom i jednocześnie garściami czerpie z technologicznych nowinek. Kierowca może korzystać z funkcji BMW Live Cockpit Professional, dzięki której na ekranie za kierownicą widzi wyświetlacz niczym z gry komputerowej. Na ekranie wyświetlają się niezbędne informacje oraz podpowiedzi nawigacji. Kierowca ma zatem szybki dostęp do niezbędnych danych, nie musi za każdym razem odrywać wzroku od drogi. Plusem jest też wyświetlacz HUD, który wyświetla informacje na przedniej szybie – tuż przed wzrokiem kierowcy.

Teraz coś dla pasażera. W samochodzie znalazł się ekran systemu infotainment, który ma 10 cali. Mimo sporych rozmiarów wygląda na znacznie mniejszy. Takie wrażenie udało się osiągnąć dzięki płynnemu połączeniu czarnych brzegów ekranu z pozostałą częścią deski. Wystarczyło kilka sekund, aby samochód połączył się ze smartfonem, co umożliwiło nam łatwy dostęp do nawigacji oraz serwisów muzycznych. Wybór playlisty? Zmiana piosenki? Zmiana poziomu głośności? Wszystkim można sterować za pomocą fizycznych przycisków, jednak najczęściej robiliśmy to bezdotykowo. Ekran ma czujniki, które reagują na ruch dłonią. Wystarczy zatoczyć koło palcem, aby piosenki wybrzmiały ciszej lub głośniej. Sprytne!

BMW serii 4 odbieramy jako udany mariaż tradycji i nowoczesnych rozwiązań. Projektantom udało się zachować ducha marki, który objawia się tu w licznych detalach, ale też pamiętali o ergonomii, komforcie i bezpieczeństwie. Tak kompleksowe projektowanie cenimy najbardziej. Brawo!

Czytaj też: Technologia | Detal | Motoryzacja | Minimalizm | whiteMAD na Instagramie

zdjęcia: redakcja whiteMAD

Artykuł przygotowałem we współpracy z BMW.