Wiele osób z wyczekiwaniem zerka na zegarek, nie mogąc się doczekać kolejnego pokazu Haute Couture w wydaniu Karla Lagerlfeda. Chociaż posądzany jest o powtarzalność i prostotę sylwetek, kunszt wykonania i dopracowanie detalu za każdym razem zapiera dech w piersiach. Bez wątpienia zasługuje na miano Wielkiego Krawca, za samo kultywowanie tradycji Wielkiego Krawiectwa. Tak  było i tym razem, kiedy w Grand Palais przywitała nas specjalnie ku temu zbudowana scenografia, zainspirowana podobnie jak cała kolekcja apartamentem Le Corbusiera, francuskiego architekta, który współtworzył definicje modernistycznej architektury i dizajnu.

Tak jak w ostatniej kolekcji Haute Couture, Lagerfeld zdawał się skupić na cięciu i konstrukcji, na kształcie sylwetki. Pomimo wielości pomysłów, królowała ‘krótka sylwetka’. Tweedowe szorty nasuwające na myśl odzież kolarską. Tym razem jednak Lagerfeld nie postawił na typowo sportowe obuwie, chociaż pozostał w sferze ‘bez obcasów’. Sandały i długie kozaki bez obcasa, to obuwie nadal wpisuje się w makro nurt. Nie tak dawno, bo po swojej ostatniej kolekcji pret-a-porter, Lagerfeld wyraził opinię, jakoby nie było nic gorszego i bardziej kiczowatego niż kobieta w szpilkach, robiąca zakupy w supermarkecie. Ponadto po pokazie Karl przyznał, że dzięki takiemu obuwiu, modelki poruszają się po wybiegu znacznie swobodniej, to one kontrolują sukienki.

Warto tutaj też zacytować dyrektora kreatywnego Chanel, który nową kolekcję skomentował „Wielkie Krawiectwo bez krawiectwa”. Faktycznie wiele sylwetek zdaje się być formowanych, zaginanych, ale pozbawionych szwów.

Chociaż mogliśmy podziwiać standardowe dla Chanel tweedy, godnym uwagi wydaje się nowatorski, nietypowy materiał przypominający koronkę, wykonany jednak z bardzo cienkiego silikonu. Na wybiegu zaprezentowano także wieczorową suknię, uszytą z niebieskiego lnu. Mogliśmy  podziwiać bogate hafty, w tym także te trójwymiarowe, zainspirowane rokokowymi ornamentami Verbeckta. Drugim motywem zdobień, wykonywanych przez Atelier Lesage, były kompozycje z niewielkich sześcianów. Z pewnością nie było by w tym nic zaskakującego, gdyby nie fakt, że były wykonane z betonu. Le Corbusier propagował szczerość surowego materiału, właśnie betonu. Karl Lagerfeld postanowił tę ideę wykorzystać i wcielić ją do świata Haute Couture.

Stwierdzenie, że macierzyństwo jest przeznaczeniem lub celem życia kobiety z pewnością jest niezwykle niesprawiedliwe i kontrowersyjne. Bycie matką nie powinno przesłaniać spełnienia zawodowego, realizowania marzeń i pasji. Niemniej jednak, bez wątpienia stan często nazywany ‘błogosławionym’ jest pewnego rodzaju manifestem kobiecej siły – dawania życia. Ten element był chyba jedną z inspiracji Karla Lagerfelda, dyrektora kreatywnego domu mody Chanel, w tworzeniu finałowej kreacji pokazu Haute Couture na sezon Autumn/Winter 2014.

W XVI wieku kobiety specjalnie podnosiły talie, wiążąc suknie pod biustem, aby osiągnąć efekt sylwetki w ciąży. Wypchnięty materiał imitował brzuch ciężarnej, która w tamtym okresie była uważana za ideał piękna. Podobna sylwetka wróciła również w okresie stylu imperialnego we Francji, a dzisiaj na wybiegu w Grand Palais, podczas pokazu Chanel. Podczas finału kolekcji zaprojektowanej przez Karla Lagerfelda, modelka Ashleigh Good, będąca już w zaawansowanej ciąży.

Właściwie precedensem jest pojawienie się ciężarnej modelki na wybiegu, a przynajmniej w tak zaawansowanym stanie, w trzecim trymestrze. Zapewne projektant wzbudzi tym wiele kontrowersji, co bez wątpienia jest jego wielką zaletą. (Warto tutaj przypomnieć suknię, na której wyhaftowano cytat z Koranu, co wzbudziło oburzenie i wymusiło oficjalne przeprosiny. A także kolekcję Haute Couture S/S 2013, w której wystąpiły dwie panny młode, prowadzące za rękę dziecko). Niemniej, ciężarna modelka w białej sukni, z długim trenem, na którym pojawiły się złote ornamentalne hafty, budziła pełen respekt.  Karl Lagerfeld z pewnością sprowokuje nową dyskusję. Wprowadzi nowy obraz kobiecego ciała do świata mody. Być może dzięki temu sylwetka kobiety ciężarnej, zostanie doceniona, a projektanci zwrócą na nią większą uwagę w modzie pret-a-porter. Oby była to także zapowiedź powrotu to dawnej tradycji, w której Haute Couture było inspiracją dla mody masowej.

(M.W)

detale: