fot. James Watt, flickr, CC 2.0

Cud inżynierii na pustyni. Zapora Hoovera w Nevadzie

Zapora Hoovera powstała w najtrudniejszym momencie w historii ekonomii Stanów Zjednoczonych. Najgorszy okres Wielkiej Depresji przypadł na rządy prezydenta Herberta Hoovera. Choć Amerykanie zaliczają jego prezydenturę do pierwszej dziesiątki najgorszych w dziejach kraju, to sława wielkiej Hoover Dam nie maleje. Inżynieryjny geniusz i detale art déco sprawiają, że zapora jest jednym z najważniejszych zabytków zachodu USA. Warto zaznaczyć, że do roku 1945 była to największa elektrownia wodna świata.

Rozwijający się w latach 20. XX w. Zachód USA potrzebował stosownej elektrowni, mogącej zapewnić prąd rosnącej populacji. Na początku wieku badano, która rzeka najlepiej nadawałaby się do stworzenia wielkiej zapory. Dobre warunki znaleziono na północ od Los Angeles. Problem w tym, że wybudowana w 1926 r. tama nie była przesadnie zaawansowaną konstrukcją. Dwa lata po otwarciu St. Francis Dam, nastąpiła katastrofa tamy. W wyniku zawalenia się ściany woda zabiła 431 osób. Po tej tragedii zdecydowano o budowie wielkiej, wytrzymałej elektrowni wodnej.

Budowę nowej zapory zatwierdził prezydent Calvin Coolidge. Jednak to administracja jego następcy, Herberta Hoovera rozpoczęła prace. Świetną lokalizacją na budowę gigantycznej elektrowni okazała się okolica pogranicza Nevady i Arizony. Dzięki rzece Kolorado Zapora Hoovera może wytwarzać do 3,3 TWh energii rocznie. Problem polegał jednak na tym, że na wskazanym odcinku nie było żadnej większej osady. Początkowo rada miejska Las Vegas chciała, by to ich pięciotysięczna miejscowość została siedzibą zarządu tamy. Administracja Hoovera postawiła jednak na wybudowanie osobnego miasta nieopodal granicy z Arizoną. Tak powstało Boulder City – stała osada pośrodku pustyni.

Ciała w betonie

Pracownicy budowy mieszkali w tymczasowych osadach wzdłuż rzeki. W szczytowym momencie inwestycji na budowie pracowało 5,4 tys. robotników. Jedną z osad było Ragtown. Prowizoryczne miasteczko było miejscem życia rodzin robotników do czasu utworzenia Boulder City. Pracownicy zarabiali najniższą krajową pensję. Niektórzy otrzymywali nawet niższe wynagrodzenie. Kryzys ekonomiczny i skala inwestycji zmusiły zarząd do cięcia kosztów.

Kanion, w którym miała powstać Zapora Hoovera, został odcięty od wody przy pomocy specjalnych koferdamów. Te tymczasowe groble z blachy i ziemi pozwoliły na rozpoczęcie prac wyburzeniowych. Nadmiar skał wysadzono przy użyciu dynamitu. Co ciekawe, dynamit był umieszczany pomiędzy skałami przez robotników zwisających na linach. Cały proces dział się na wysokości kilkudziesięciu metrów. Prace były prowadzone w temperaturach od 40 do nawet 55 stopni Celsjusza. Nie ma zachowanej dokumentacji potwierdzającej tak wysoką temperaturę, jednak zapiski w prasie z 1931 r. mówią o rekordowych 55 stopniach.

Po utwardzeniu podłoża odpowiednimi fugami, zaczęto wylewać beton. Odlewy pogrupowano w kolumny na planie prostokąta. Materiały dostarczano na podwieszanych wagonach kolejki linowej. Wylano prawie 2,48 mln metrów sześciennych betonu. Ten etap konstrukcji rozpoczął się 18 miesięcy przed momentem zaplanowanym w harmonogramie. Tempo budowy wynikało z licznych kar i pośpieszeń zarządu. Gdyby budowa opóźniła się o kilka miesięcy, rządowa agencja – Bureau of Reclamation nałożyłoby surowe kary na wykonawców. Pośpiech i strach przed konsekwencjami finansowymi lub nawet prawnymi, przyczynił się do śmierci co najmniej setki pracowników. W latach 30. i 40. krążyła legenda, mówiąca o ciałach robotników zatopionych w betonie.

Skrzydła Republiki

Tama była nie tylko funkcjonalną odpowiedzią rządu na kryzys gospodarczy, ale i cudem inżynieryjnym art déco. Bureau of Reclamation chciało, by obiekt wyróżniał się skalą i estetyką. George B. Kaufmann – architekt z Los Angeles stworzył projekt oparty na modernizmie. Większe elementy takie jak wieże wpuszczające wodę i budynki znajdujące się na grzbiecie tamy, cechują się geometrycznymi kształtami. Poza ogólną modernistyczną bryłą, uwagę przykuwają przede wszystkim detale. Rzeźbiarz norweskiego pochodzenia Oskar Hansen stworzył serię reliefów upamiętniających zmarłych pracowników. Inne płaskorzeźby podkreślają siłę fizyczną i upór człowieka w osiąganiu niemożliwego. Pojawiają się też motywy rdzennych mieszkańców pustyni.

Z kolei artysta Allan Tupper True zajął się projektem podłóg. Kamienne wzory nawiązują do żywiołów w kulturze Navajo. Zauważalne są także różne motywy zwierzęce. Hansen zaprojektował jeszcze lastrykową posadzkę przedstawiającą ułożenie gwiazd z dnia otwarcia tamy. Co więcej, obok tamy ustawiono dwie odlane z brązu rzeźby „Uskrzydlonych Figur Republiki”. Każda z figur ma 9.1 m wysokości.

fot. Admitter, flickr, CC 2.0

Uroczystość poświęcenia tamy w 1935 r. rozpoczęła się przemową Franklina D. Roosevelta. Następca Hoovera był jego zagorzałym przeciwnikiem, dlatego nazwę obiektu zmieniono na Boulder Dam. Po wojnie nazwa Hoover Dam została przywrócona przez Kongres. Rzecz w tym, że tak naprawdę Boulder Dam było nazwą projektu jeszcze w latach 20. Taką nazwą posługiwała się lokalna prasa. Dopiero podczas ceremonii rozpoczęcia budowy ówczesny Sekretarz Zasobów Wewnętrznych określił projekt mianem „Zapory Hoovera”.

Cud na pustyni

Obecnie prawie 1/3 energii produkowanej przez turbiny tamy trafia do południowej Kalifornii. W XXI w. rozpisano plany dostawy energii aż do roku 2067. Budowa zapory o wymiarach 379 × 221 m wiąże się także z konsekwencjami dla środowiska naturalnego. Kolorado przestała wylewać, co miało wpływ na wysuszanie okolic delty rzeki. Spadła także populacja ryb w rzece.

Zapora Hoovera jest przykładem ambicji, pomysłowości, ale także ryzyka, jakiego podejmuje się człowiek. Taka symbolika w połączeniu z gigantyczną skalą inwestycji przyciąga wielu turystów. W późniejszych latach wybudowano różne centra zwiedzania, a w 2010 r. powstał także most zawieszony nad kanionem. Widok z Mike O’Callaghan–Pat Tillman Memorial Bridge zapiera dech w piersiach. Od 1933 r. tama była planem zdjęciowym wielu filmów. Obiekty mające przypominać Zaporę Hoovera pojawiły się także w kilku grach. Dla przykładu w uniwersum “Fallout: New Vegas” tama przetrwała nuklearną zagładę. Po niemal 91 latach prezydentura Herberta Hoovera nie cieszy się dobrą opinią. Zdecydowanie lepszą sławą szczyci się tama na pustyni nosząca jego nazwisko.

Źródło: archives.gov

Czytaj też: Architektura | Art Deco | Zabytek | Historia | Ciekawostki | Stany Zjednoczone | Beton | whiteMAD na Instagramie

Najpopularniejsze

najczęściej czytane artykuły