Kładka Kazimierz-Ludwinów w Krakowie ma połączyć oba brzegi miasta. Decyzja o jej budowie zapadła dwa lata temu. Teraz sytuacja uległa zmianie.

Pod koniec stycznia 2020 r. Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków uchylił pozwolenie konserwatorskie wydane dwa lata wcześniej. Oznacza to, że nowa przeprawa nie zostanie zbudowana w zaprezentowanej formie. Teraz od decyzji konserwatora odwołał się Zarząd Inwestycji Miejskich w Krakowie.

Kładkę Kazimierz-Ludwinów w Krakowie zaprojektowali architekci Kazimierz Łatak i Piotr Lewicki z pracowni Biuro Projektów Lewicki Łatak. Jej projekt powstał już w 2006 r. Od tamtego momentu plany budowy pozostały jedynie na papierze. Architekci zaproponowali nowoczesną konstrukcję o opływowym kształcie. Ta swego rodzaju serpentyna nie podoba się jednak wszystkim. W 2018 r. pozytywną opinię wydał ówczesny małopolski konserwator zabytków Jan Janczykowski, jednak na stanowisku nastąpiła zmiana i jego funkcję zajęła Aneta Borowik. Ta na stanowisku małopolskiego konserwatora zabytków wytrzymała jedynie trzy miesiące. Zastąpiła ją Monika Bogdanowska, która urząd sprawuje do dziś. 

Wcześniej negatywną opinię o kładce wyraził Narodowy Instytut Dziedzictwa, według którego taka forma architektoniczna nie pasuje do zabytkowego otoczenia i mogłaby skutkować… wykreśleniem sylwetki miasta z listy światowego dziedzictwa UNESCO. Urząd konserwatora powołał się także na art. 47 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Takie zarzuty dziwią architektów, którzy projektowali kładkę. Konstrukcja w najwyższym punkcie miałaby 15 m wysokości i wznosiłaby się lekko ponad korony drzew na bulwarach. Architekci uzyskali specjalną ekspertyzę krajobrazową, która to potwierdza.

Teraz Małopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków wznowił postępowanie administracyjne dotyczące pozwolenia na budowę. Konserwator uzasadnia, że opinia wydana przez Narodowy Instytut Dziedzictwa jest „nowym elementem w sprawie” i właśnie dlatego może uchylić wydaną w 2018 r. decyzję.

Przywołanie opinii NID jako nowej okoliczności, czy nowego dowodu, który nie był znany w toku toczącego się wcześniejszego postępowania zakończonego prawomocnym postanowieniem konserwatorskim jest naruszeniem proceduralnym w sytuacji, gdy opinia NID zaistniała pół roku po wydaniu pozwolenia konserwatorskiego z marca 2018 roku – mówi Łukasz Szewczyk, dyrektor Zarządu Inwestycji Miejskich w Krakowie.

kładka Kazimierz-Ludwinów w Krakowie

Kładka Kazimierz-Ludwinów w Krakowie, projekt: Biuro Projektów Lewicki Łatak

Według Łukasza Szewczyka, aby móc zastosować tryb przewidziany w art. 47 ustawy o ochronie zabytków muszą zaistnieć specjalne okoliczności opisane w ustawie, które według Zarządu Inwestycji Miejskich nie zaistniały.

Aby móc zastosować tryb przewidziany art. 47 wspomnianej ustawy muszą zaistnieć łącznie fakty i okoliczności, które są nowe, tzn. wystąpiły dopiero w trakcie wykonywania badań czy prac prowadzonych na podstawie wydanego pozwolenia – których nie dało się przewidzieć wcześniej – a które mogą doprowadzić do uszkodzenia czy zniszczenia zabytku. W tym przypadku, na podstawie pozwolenia konserwatorskiego z 2018 roku nie prowadzone były żadne działania inwestycyjne – mówi Łukasz Szewczyk.

O budowie krakowskiej kładki mógłby powstać kilkuodcinkowy serial. Mamy nadzieję, że historia będzie miała szczęśliwy finał i kładka powstanie. Współczesna, dobra architektura może doskonale współgrać z zabytkową tkanką, czego przykłady pokazywaliśmy w serwisie whitemad.pl już wielokrotnie.

Czytaj więcej: Kraków | Modernizm | Urbanistyka | Zabytek

źródło: Biuro Projektów Lewicki Łatak, UM Kraków