fot. domena publiczna

Dallas chce wyburzyć własną ikonę – brutalistyczny ratusz I.M. Peia

Po udanym zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy’ego Dallas stało się najbardziej znienawidzonym miastem w kraju. Amerykanie uważali, że to teksańska nienawiść doprowadziła do tragedii z roku 1963, a władze miasta zaczęły szukać sposobu nad odwrócenie negatywnej sławy. Częściowym rozwiązaniem okazała się nowa inwestycja polegająca na przebudowaniu centrum miasta w nowoczesny, modernistyczny kwartał z ogromnym betonowym ratuszem. Geometryczny modernizm I.M Peia okazał się strzałem w dziesiątkę, a miasto „oczyściło się” z przykrych wydarzeń poprzedniej dekady. Jednak dziś władze Dallas chcą wyburzyć brutalistyczną ikonę swojego miasta.

Miasto Nienawiści

Przed zamachem na J.F. Kennedy’ego Dallas było najważniejszym bastionem przeciwników urzędującego prezydenta. Nienawistne hasła i kolumny w lokalnej prasie nazywające JFK komunistą stale ugruntowywały negatywną opinię o mieście w reszcie kraju. Do miasta przylgnął nawet tytuł „City of Hate” (pol. Miasto Nienawiści). Burmistrz Erik Jonsson, będący szanowanym biznesmenem i współzałożycielem znanej firmy Texas Instruments, postanowił walczyć ze skrajnie negatywnym wizerunkiem Dallas.

Jonsson doszedł do wniosku, że należy zaprezentować światu, to z czego słynie Dallas. Dobrze rozwinięte centrum biznesowe z wieloma wieżowcami i wystawnymi gmachami potrzebowało jednak futurystycznego akcentu. Co ciekawe, odpowiedź na wizerunkowy kryzys miasta leżała po części w niezrealizowanych planach z lat 40.

W trakcie II wojny światowej Dallas miało prezentować się jako miasto z dużymi ambicjami. Ówcześni planiści chcieli, żeby miasto zyskało nowe centrum w podniosłym, choć wtedy już przestarzałym, stylu Beaux-Arts. Niestety plan nie został nigdy zrealizowany ze względu na wysoki koszt budowy. Z kolei, Jonsson uważał, że rysunki z lat 40. można nadal wykorzystać do wybudowania nowego, modernistycznego centrum.

Prace nad nowym centrum ruszyły dość szybko, ale inwestycji brakowało jeszcze tego jednego kluczowego budynku, który stanie się ikoną miasta. Wtedy współpracownik Jonssona podsunął mu projekty Ieoha Minga Peia, który w tym czasie realizował projekt dla MIT. Burmistrz dostrzegł potencjał w brutalistycznych i futurystycznych bryłach tworzonych przez I.M. Peia i przedstawił jego projekty radzie miasta.

Duma Dallas

I.M. Pei został wybrany architektem ratusza po konsultacjach z mieszkańcami. Architekt zauważył, że mieszkańcy są bardzo dumni ze swojego miasta i jego błyskawicznego rozwoju. Warto zaznaczyć, że na początku XX w. Dallas liczyło zaledwie 42 tys. mieszkańców. W 1970 r. ta liczba wynosiła już ok. 844 tys. mieszkańców. Z tego powodu dla dallasyjczyków futurystyczne budynki świadczące o rozwoju miasta były miłym widokiem. I.M. Pei poczuł, że to właśnie Dallas jest miastem, w którym może trochę poeksperymentować z architekturą.

Architekt wykorzystał swoją popisową bryłę, czyli odwróconą piramidę. Potężna betonowo-szklana ściana rozwija się ku górze pod kątem 34 stopni. Takie nachylenie fasady rzuca duży cień na pobliski plac, co ma chronić mieszkańców przed silnym teksańskim słońcem. Co ciekawe, parter jest szeroki na 38 m, a najwyższa, siódma kondygnacja rozciąga się na 61 m. Z kolei widoczne na zdjęciach duże betonowe filary mieszczą klatki schodowe i nie utrzymują wagi budynku.

Ratusz nie jest symetryczny, a tylna elewacja układa się schodkowo w górę. Istotnym aspektem projektu były duże przeszklenia, które mimo swojej wielkości nie wpuszczają do środka przesadnej ilości światła słonecznego. Ich kąt nachylenia dostosowany jest do lokalnych warunków. Tą „lokalność” budynku oddaje również jego kolor, który można określić jako płowożółty. Jest to dokładna barwa teksańskiej ziemi.

Budowę ratusza w Dallas udało się ukończyć dopiero po 11 latach w 1978 r. Mieszkańcy pokochali nowoczesną bryłę gmachu i przez lata ratusz służył władzom miasta. W kolejnych latach I.M. Pei wielokrotnie wracał do Dallas, by dalej eksperymentować z odważną modernistyczną architekturą, a do 1989 r. w mieście zrealizowano 5 dużych projektów architekta.

Ratusz w latach 70. fot. domena publiczna

Dekady zaniedbań

Po 47 latach od wybudowania Dallas City Hall, media obiegła szokująca informacja o planach wyburzenia ratusza. Okazało się, że władze miasta nie przeprowadzały żadnych remontów od dekad, przez co wysłużone systemy i struktura budynku zaczęły ulegać degradacji. Systemy HVAC (ogrzewanie, wentylacja, klimatyzacja) powinny zostać wymienione lata temu, dach regularnie przecieka, a w ścianach znajdują się duże ilości azbestu. Naprawy po dekadach zaniedbań mogą kosztować nawet 329 mln dolarów, a rada miasta nie chce przeznaczać takich środków na ratowanie ikonicznego gmachu.

W sierpniu 2026 r. organizacja Save Dallas City Hall Coalition pozwała miasto Dallas za zaniedbania i wezwała do natychmiastowego remontu ratusza. Sprawa nadal się rozwija, ale wiele wskazuje na to, że władze miasta będą dążyły do wyburzenia ratusza i zastąpienia go stadionem lokalnej drużyny sportowej.

Ratusza w Dallas szkoda, tym bardziej że jest to jedna z kilku udanych brutalistycznych metamorfoz miejskich. Oczywiście można mieć (słuszne) zarzuty co do niewyobrażalnej „betonozy”centrum Dallas, ale mieszkańcy pokochali ikoniczny budynek I.M. Peia. Co więcej, Dallas jest jednym z najbardziej skrajnych przykładów zabetonowanych miast USA, ale brutalistyczny ratusz dałoby się jeszcze wpisać w nowe zazielenione centrum. Problem w tym, że miasto nie przewiduje takich rozwiązań. Budynku nie da się też wpisać na listę zabytków, ponieważ gmach nie ma jeszcze 50 lat, co jest głównym wymogiem rejestru.

Źródło: Save Dallas City Hall Coalition

Czytaj też: Architektura | Archialert | Stany Zjednoczone | Miasto | Brutalizm  | whiteMAD na Instagramie