The Horizon House zaprojektował architekt Marcin Tomaszewski, który prowadzi studio architektoniczne REFORM. Sporej wielkości budynek znajduje się w pobliżu Pabianic. 

Dom zaprojektowany został dla małżeństwa z dzieckiem. Jego lokalizacja jest odpowiedzią na oczekiwania inwestora, który chciał mieszkać blisko natury, a wewnątrz stworzyć przestrzeń, w którym nadrzędną wartością będzie ognisko domowe. Dlatego tak ważne było odseparowanie funkcji oraz kolejność działań, przełamana obcowaniem ze specyficznymi punktami, strefami wytworzonymi w domu, co z kolei zaowocowało utworzeniem niemal liniowego układu funkcjonalnego. 

Po kontakcie z inwestorem dla architekta oczywistym było, że funkcje mają być schematyczne: pobudka w sypialni z widokiem na wyjątkową naturę podkreśloną obecnością lustrzanej tafli stawu, za którą z kolei, wśród konarów drzew, wyrastać ma stajnia wraz z końmi na luźnym wybiegu, następnie nie pomijając widoku, poranna kąpiel i golenie z ciągłą możliwością podziwiania panoramy. Po pobycie w łazience – garderoba, śniadanie o wschodzie słońca, przejście obok oranżerii, trening, odpoczynek w domowym SPA, kolejne przejście obok oranżerii, praca w gabinecie, ostatnie przejście obok oranżerii, pożegnanie żony oraz wyjście z domu.

Podobny linearny schemat również po powrocie z pracy, garaż, spacer wzdłuż domu, szczęśliwy łaszący się pies żądny poklepania i czułości, spojrzenie na staw, kontemplacja natury, obserwacja koni, obejście domu, magia włoskiego ogrodu za budynkiem, wejście do domu.

Dom powstał pod Łodzią. Centralna bryła budynku nawiązuje do typowej Polskiej Chaty, niemal stodoły – która miała wyglądać tak, jakby zawsze tam stała. Całość została otoczona nowoczesnymi bryłami z płaskim dachem. Dachy wzajemnie się przeplatają tworząc długi, tytułowy, Horyzontalny układ brył, znakomicie odcinając drogę dojazdową od części rekreacyjnej działki, zaś od południa, oddzielając główne funkcje budynku od słońca zapewniając maksymalne nasłonecznienie nie tylko ogrodu, ale i oranżerii. 

Geometria budynku została ściśle dopasowana do topografii działki, co miało decydujący wpływ na jego strukturę oraz mocną formę. Całość opiera się na silnej zależności pomiędzy budynkiem, a oplatającym go krajobrazem.

Wykończenie miało być trwałe, archaizujące i doskonale komponujące się z terenem, bez zbędnego poklasku czy zwracania na siebie uwagi. Doskonałym wyborem okazała się być szara cegła z przebarwieniami, której „dzikie” ułożenie zamaskowaliśmy maksymalnie zbliżonym do cegły kolorem fugi – mówi architekt Marcin Tomaszewski.

Dach budynku tradycyjnego pokryty został łupkiem w kolorze czarnym w myśl wykorzystywania naturalnych elementów.

Dom mimo nowoczesnego i odważnego kształtu posiada wykończenia z cegły nad oknami w formie rolki oraz na attykach i zakończeniach nawisów, które idealnie implementują architekturę polską, tradycyjną, w nowoczesną, dynamiczną i bryłową architekturę XXI wieku.

fot. Piotr Krajewski