Chyba każdy architekt chciałby kiedyś zaprojektować budynek-ikonę. Taka sztuka udała się amerykańskiemu architektowi. John Hejduk zaprojektował postmodernistyczny dom, którego realizacji niestety już nie doczekał.

Wall House 2 zbudowany został w 2001 r. w miejscowości Groningen w Holandii blisko trzydzieści lat po śmierci architekta. Projekt budynku John Hejduk przygotował dla swojego przyjaciela, a sam dom zbudowany miał zostać w Stanach Zjednoczonych. Przyczyny finansowe sprawiły, że projekt na długie lata trafił do szuflady, a jego realizację udało się przeprowadzić dopiero kilkadziesiąt lat później już w Europie.

Budynek skupiony jest wokół dużej betonowej ściany, której wysokość wynosi 10 metrów, a grubość 50 centymetrów. Szara ściana symbolizuje tutaj stabilność i dzieli obiekt na dwie części – mieszkalną oraz do pracy. Na pierwszy rzut oka budynek wydaje się być zaprzeczeniem przyjaznego miejsca do życia o kiepskiej funkcjonalności. Takie poczucie rekompensuje jednak ekspresja budynku i jego rzeźbiarka forma, która jest tutaj atutem.

Odchodzące od betonowej ściany części budynku zdają się być na niej zawieszone. Część mieszkalną stanowią trzy kolorowe poziomy, które zostały ułożone jeden na drugim. Każdy z poziomów został wyróżniony innym kolorem, a elementem, który jest dla nich spójny są zaokrąglone okna. Co ciekawe, aby poruszać się pomiędzy kuchnią, sypialnią a łazienką należy najpierw przejść „przez” betonową ścianę na drugą stronę i skorzystać z klatki schodowej. 

Powierzchnia budynku wynosi 265 m kw. Koszt jego budowy w 2001 r. wyniósł 60 tysięcy euro. Architektowi udało się zaprojektować dom przyszłości, który jeśli zbudowany byłby w 2020 r. ciągle wyglądałby świeżo i nowocześnie.

projekt: John Hejduk

fot. Liao Yusheng