Dom z podniesionym dachem ma półtorej kondygnacji i dach, który częściowo został wyniesiony w górę tak, by sprawić wrażenie dwóch przecinających się brył. Podwarszawski dom zaprojektowali architekci z pracowni Beczak Beczak Architekci.

FIL House lub też dom z podniesionym dachem to dom, który powstał, aby w jak największym stopniu odpowiedzieć na potrzeby klientów. Właściciele chcieli mieć dom otwarty na otaczającą go przestrzeń i jednocześnie zapewniający prywatność. W celu spełnienia tego życzenia dom został podzielony na zamkniętą ciemną bryłę południową oraz jasną, wyższą część północną.

Licząca 4,6 m wysokości część północna mieści salon i trzy sypialnie. Różnica w wysokości pomiędzy dwoma bryłami wprowadza światło ponad bryłą południową do skierowanych na północ pomieszczeń. Duża wysokość pozwoliła na zastosowanie antresol, które uzupełniają program funkcjonalny małych sypialni. Kontynuacja wysokiego dachu przekrywa również główny zachodni taras.

Z powodu mocnego zachodniego nasłonecznienia przy dużej ilości okien w salonie, zastosowano w tym miejscu przyciemnione szyby, które współgrają z ciemną fasadą niższej części budynku. Ściana z surowego betonu służy jako tło dla salonu z wolnostojącym kominkiem i kontynuuje się za oknami na tarasie. Zagranie to, zastosowane również na suficie sprawia wrażenie połączenia wnętrza budynku z ogrodem. 

W południowej części architekci zlokalizowali kuchnię, łazienki oraz pokój gościnny. Okna tutaj są długie, wąskie, i zlokalizowane przy samym suficie. Zapewniają dzięki temu nasłonecznienie, ale nie pozwalają na wgląd z drogi do budynku. Pomiędzy kuchnią a ścianą zewnętrzną zlokalizowany został mały, dodatkowy taras. Aby wykorzystać możliwie dużo przestrzeni zadecydowano, aby nie budować bramy w ogrodzeniu. Zamiast tego, ogrodzenie skręca w stronę budynku, dzięki czemu brama garażowa jest dostępna bezpośrednio z drogi. 

Czytaj też: Dom jednorodzinny | Wnętrza| Warszawa | Beton |

architect: BECZAK / BECZAK / ARCHITEKCI – Magdalena Beczak, Maciej Beczak, Jarek Borowski

zdjęcia: jankarol.com