Jeszcze kilka lat temu dwór w Panowicach (woj. Lubuskie) należał do grupy obiektów, które można było uznać za bezpowrotnie stracone. Spalone mury, brakujące okna i drzwi, zawalone stropy i całkowicie zdegradowany park sprawiały, że budynek istniał w świadomości okolicznych mieszkańców bardziej jako przestroga, niż punkt odniesienia dla sielskiego krajobrazu wsi. Tymczasem dawniej rezydencja była pięknym, tętniącym życiem miejscem, widocznym z daleka dzięki wieży i otwartym parkowym widokom. Dzisiaj, po kilku latach systematycznych prac remontowych prowadzonych przez Natalię i Grzegorza Wilczyńskich, obiekt powstaje z ruin i znów zaczyna pełnić rolę architektonicznej perełki w krajobrazie Panowic.
Dwór w Panowicach i jego początki
Historia tego miejsca sięga czasów, gdy Panowice funkcjonowały jako zaplecze gospodarcze większych majątków ziemskich. Folwark Średni, później określany jako Stary, rozwijał się wraz z modernizacją rolnictwa w XIX wieku. Nadanie mu statusu samodzielnego okręgu dworskiego było oznaką rosnącego znaczenia wsi. Jej właściciele zmieniali się wraz z politycznymi zawirowaniami regionu, co odzwierciedla typową dla tej części zachodnich ziem historię przenikania się kultur, języków i tradycji.
XIX wiek – czas budowy i rozkwitu
W XIX wieku Panowice znajdowały się w rękach Adama Żychlińskiego, a następnie jego krewnych, w tym Oscara von Żychlińskiego i Idy z domu von Pröck. To właśnie pod koniec tego stulecia wzniesiono murowany dwór otoczony parkiem, pełniący funkcję reprezentacyjnej siedziby właścicieli i centrum zarządzania ich rozległym majątkiem. Dobra liczyły wówczas kilkaset hektarów gruntów i obejmowały dodatkowe folwarki, co sytuowało Panowice wśród znaczących ośrodków ziemiańskich regionu.

Dwór w Panowicach – architektura z rytmem
Bryła dworu została zaprojektowana zgodnie z zasadami późnego historyzmu, w którym swobodnie łączono reprezentacyjne formy z funkcjonalnością wiejskiej rezydencji. Układ w kształcie litery T pozwalał na czytelny podział reprezentacyjnych i prywatnych stref budynku, a pełne podpiwniczenie świadczyło o wysokim standardzie inwestycji. Rytmiczny podział elewacji, zaakcentowany ryzalitem i naczółkiem, porządkował fasadę i podkreślał osiowość założenia, typową dla dworów z końca XIX wieku. Bogactwo detali miało też istotne znaczenie dla prestiżu rezydencji. Ceramiczne korynckie głowice, profilowane filary i starannie zaprojektowane schody na taras wskazują na duże ambicje fundatorów oraz nawiązania do architektury spotykanej w pałacach. Wysoka wieża była elementem nie tylko dekoracyjnym, ale także użytkowym. Pełniła bowiem funkcję punktu widokowego na Panowice i okolicę.
Losy posiadłości w XX w.
W 1910 roku posiadłość przeszła w ręce doktora Antona Jaworowicza herbu Kościesza, który zarządzał majątkiem o ówczesnej powierzchni ponad 700 hektarów. I wojna światowa i jej następstwa przyniosły wyraźne zachwianie stabilności Panowic. W krótkim czasie majątek wielokrotnie zmieniał właścicieli, co ograniczyło wszelkie inwestycje i osłabiło pozycję dworu jako siedziby o reprezentacyjnych ambicjach. Dopiero zakup Panowic w 1927 roku przez barona Ludwiga Maxa von Waldenfelsa i jego żonę Annę przyniósł okres względnego porządku. Dwór się rozwijał i ponownie tętnił życiem.
1945 rok i upadek Panowic
Pod koniec II wojny światowej rodzina von Waldenfels została zmuszona do ucieczki przed nadchodzącą Armią Czerwoną. Mieszkańcy opuścili Panowice w styczniu 1945 roku, zamykając w ten sposób wielowiekowy rozdział ziemiańskiej historii majątku. Po wojnie dobra zostały przejęte przez władze i zaadaptowane na państwowe gospodarstwo rolne, czyli PGR. Dwór podzielono wówczas na mieszkania dla pracowników i pomieszczenia użytkowe służące gospodarstwu. Brak systematycznych remontów oraz należytej opieki stopniowo prowadziły do degradacji obiektu. Smutnym zwieńczeniem upadku Panowic był katastrofalny pożar z 2016 roku, po którym dwór pozostawał w stanie niemal kompletnej ruiny, aż do momentu przejęcia go przez obecnych właścicieli.

Dwór w Panowicach – moment przełomu
Katastrofa z 2016 roku paradoksalnie stała się punktem zwrotnym w historii dworu. Zawalenie dachu i stropów przyspieszyło decyzję o sprzedaży niezabezpieczonego obiektu, który wcześniej przez lata pozostawał w inwestycyjnym zawieszeniu. Dla Natalii i Grzegorza Wilczyńskich zakup tych ruin był świadomym wyborem, podjętym mimo oczywistej skali zniszczeń i konieczności nakładu ogromu pracy oraz finansów. W chwili przejęcia teren parku był tak zaniedbany, że dawne osie widokowe i aleje pozostawały całkowicie nieczytelne, a wiele drzew obumarło w wyniku wieloletnich zaniedbań.
„Wszystko najpierw zobaczyłam w głowie”
Natalia Wilczyńska od początku traktowała odbudowę jako proces twórczy, a nie wyłącznie techniczne przedsięwzięcie. „Wszystko sobie wymyśliłam w głowie, to moja kolejna pasja” – podkreśla. Wątek chirurgów pojawiających się wcześniej w historii dworu stał się dla właścicieli symboliczną kontynuacją narracji tego miejsca. „Przez dwa lata właścicielem dworku był chirurg dr Anton Jaworowicz, a na końcu znowu chirurg, mój mąż Grzegorz” – zaznacza Natalia. To właśnie takie drobne historie budują osobistą więź inwestorów z Panowicami.
Rodzinny projekt na dużą skalę
Odbudowa dworu stała się przedsięwzięciem angażującym całą rodzinę, również na poziomie emocjonalnym. Wilczyńscy otwarcie przyznają, że skala wyzwania wielokrotnie ich zaskakiwała. „Wydaje nam się, że jesteśmy parą szaleńców, którzy rzucili się z motyką na słońce” – mówią. Jednocześnie decyzja o zakupie była podyktowana intuicją. „Kupując dworek, który był totalną ruiną, ja widziałam coś pięknego, co może tam powstać. To miejsce ma coś magicznego, przebywając tam można zapomnieć o całym świecie” – wspomina Natalia.

Nowe funkcje dawnej rezydencji von Waldenfelsów
Planowane funkcje odbudowanego dworu nawiązują do jego dawnej roli miejsca spotkań i życia społecznego. Oprócz prywatnej części mieszkalnej przewidziano tu przestrzeń dla gości oraz działalność związaną z medycyną stylu życia, zdrowym żywieniem i regeneracją. W części z wieżą powstało pięć pokoi z łazienkami, co pozwala zachować kameralny charakter pobytów. Jak podkreśla właścicielka: „chcielibyśmy dzielić się tym miejscem z innymi. Moim marzeniem jest, żeby ożyło tak, jak bywało kiedyś”, w nawiązaniu do czasów, gdy dwór pełnił funkcję centrum lokalnego życia.
Dworski park odzyskuje czytelność
Park otaczający dwór zachował swój historyczny zasięg, co w przypadku prywatnych rezydencji nie jest regułą. Ponad 150-letnie drzewa stanowią dziś cenny materiał przyrodniczy, a zachowana różnorodność gatunkowa świadczy o przemyślanym pierwotnym projekcie całego zielonego założenia. Planowane odtworzenie spacerowych pętli pozwoli przywrócić dawny układ komunikacyjny parku. Istotnym problemem pozostaje wschodnia część zespołu folwarcznego, znajdująca się poza granicą inwestycji i pozostająca w bardzo złym stanie technicznym.
Konserwatorska precyzja i lata pracy
Proces odbudowy według projektu architektonicznego autorstwa Tomasza Jastrzębia z Poznania wymagał ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków i stosowania tradycyjnych materiałów. Dachówka karpiówka, drewniana stolarka czy ziemista kolorystyka elewacji zostały dobrane na podstawie historycznych analiz. Jedynym nowym elementem otoczenia będzie planowany ogród zimowy, zaprojektowany tak, aby nie dominował nad bryłą historycznego dworu.

Dwór w Panowicach powstaje z ruin
Każdy rok podnoszenia dworu z ruiny przynosił inne wyzwania. Od żmudnego usuwania gruzu, przez odbudowę konstrukcji, po instalacje wymagające setek metrów przewodów i rur. Wszystko się jednak opłacało! Wnętrza są już na końcowym etapie prac, a odzyskują dawny wyraz dzięki ręcznie wykonanym elementom. Odtworzona sztukateria w jadalni powstała na podstawie jednego archiwalnego zdjęcia i zachowanych fragmentów. Po usunięciu warstw farby odkryto pierwotną paletę barw opartą na bieli i złocie. Posadzka w holu, wykonana z cementowych płytek, nawiązuje natomiast do wzoru z pałacu Kamieniec na Dolnym Śląsku, „pożyczonego” za zgodą właścicielki obiektu.
Panowice – lokalizacja z potencjałem
Położenie Panowic sprzyja nowym formom użytkowania dworu. Bliskość Międzyrzecza i Trzciela, dostęp do kolei oraz szybkie połączenia drogowe z autostradą A2 czynią wieś dobrze skomunikowaną, mimo jej kameralnego charakteru. Otaczające lasy i obszary chronionego krajobrazu zapewniają ciszę i wysoką jakość środowiska. W tej scenerii odbudowany dwór ma szansę ponownie pełnić rolę prywatnej rezydencji otwartej na gości. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Wilczyńscy zamieszkają w Panowicach na wiosnę tego roku.
Źródło: materiały rodziny Wilczyńskich, lci-lubuskie.pl
Czytaj też: Wille i rezydencje | Architektura w Polsce | Historia | Renowacja | Pałac
Dwór w Panowicach przed odbudową i obecnie. Źródło: westisthebest.pl i materiały rodziny Wilczyńskich































