Marka KLEIBER – jeden z czołowych polskich producentów mebli obiektowych do siedzenia – obecna jest na polskim rynku od blisko trzech dekad. Udowadnia, że innowacja może iść w parze z odpowiedzialnością, a mebel może być czymś więcej niż elementem wyposażenia – może kształtować sposób, w jaki myślimy o całej przestrzeni i to, jak się w niej czujemy.
O tym, jak wygląda projektowanie nowoczesnych mebli, jak zmienia się rola architektów i co naprawdę decyduje o jakości designu obiektowego, rozmawiamy z Marcinem Kleiber, CEO firmy.
Zaczynając od podstaw – jak dziś zdefiniowałbyś to, czym dla Ciebie jest design? Czy to bardziej rzemiosło, sztuka, a może – niewerbalna forma komunikacji?
Marcin Kleiber: Dla mnie design to przede wszystkim odpowiedzialność. Oczywiście, jest w nim emocja, estetyka, funkcja – ale najważniejsze jest, aby tworzyć coś, co naprawdę służy ludziom. Będąc aktywnym w branży mebli obiektowych od wielu lat, odbieram design nie tylko jako zabawę formą, ale bardziej jako poszukiwanie równowagi między potrzebami użytkownika a sposobem, w jaki mebel na te potrzeby odpowiada. Myślę, że dobry design, choć powinien przyciągać wzrok, w pewien sposób powinien być też transparentny – powinien działać tak dobrze, że przestajemy o nim myśleć. Taki efekt staramy się osiągnąć w KLEIBER, a liczne nagrody i wyróżnienia, jakie zdobyły nasze produkty, zdają się potwierdzać, że robimy to całkiem dobrze.
W jaki sposób to nieoczywiste postrzeganie roli designu przekłada się na codzienną pracę nad produktami w KLEIBER? Jakie idee przyświecają projektowaniu mebli obiektowych?
Marcin Kleiber: To wcale nie jest takie nieoczywiste :) Najprościej mówiąc – projektujemy dla ludzi. Naszym celem jest to, aby meble KLEIBER służyły użytkownikom. Meble obiektowe to narzędzia codzienności: mają wspierać koncentrację, budować komfort, ułatwiać pracę i kontakt z drugim człowiekiem. Każdy nowy projekt zaczynamy od pytania „dlaczegoˮ – po co powstaje mebel, komu ma służyć i jakie realne potrzeby ma zaspokoić. To podejście doceniają także prestiżowe biura architektoniczne i projektanci, z którymi na co dzień współpracujemy. Doceniają to, że mamy nasze „whyˮ i konsekwentnie za nim podążamy.

Meble mogą ułatwiać kontakt z drugim człowiekiem – to ciekawe spojrzenie. Co jednak oznacza w praktyce?
Marcin Kleiber: To proste. Produkty KLEIBER zwykle trafiają do biur, hotelowych lobby czy poczekalni – miejsc, które sprzyjają rozmowie. Dlatego mebel nie może być tylko ładnym przedmiotem. Musi pomagać ludziom w nawiązywaniu kontaktu, tworzyć odpowiedni klimat, zachęcać do otwartości. Aspekt rozmowy pojawia się zresztą już wcześniej, na etapie projektowania – bo dobry mebel to wynik rozmowy między projektantem, inżynierem, użytkownikiem i miejscem, w którym ma się znaleźć. Sporo elementów, prawda? Sądzę jednak, że uważność na każdy z nich to dziś jedna z najważniejszych kompetencji projektanta.
Jak wygląda ten dialog między projektantem, użytkownikiem i marką? Czy częściej słuchacie rynku, czy raczej kierujecie się własną intuicją?
Marcin Kleiber: To zawsze kwestia znalezienia balansu. Z jednej strony słuchamy architektów, z którymi współpracujemy – są dla nas nieocenionymi partnerami z ogromną wiedzą. Bardzo doceniamy te współprace – każda z nich czegoś nas uczy i inspiruje. Z drugiej strony mamy własne doświadczenie i know-how, które pozwalają czasem wyprzedzać oczekiwania rynku. To się doskonale uzupełnia, a korzyści czerpie przede wszystkim obiekt, w którym meble mają się znaleźć – biuro, hotel, restauracja.

W ostatnich latach coraz częściej mówi się o wellbeing w przestrzeni biurowej. Czy ten trend znajduje odzwierciedlenie w produktach KLEIBER?
Marcin Kleiber: Dla nas wellbeing to nie trend, tylko kierunek, w którym zawsze naturalnie zmierzaliśmy. Chodzi o równowagę między ciałem a umysłem – o to, by mebel sprzyjał skupieniu, ale też pozwalał odpocząć. W biurach spędzamy ogromną część dnia, więc każde krzesło, fotel czy sofa realnie wpływają na samopoczucie. Biurowy wellbeing zawsze był więc dla nas istotny, nawet gdy nie nazywaliśmy go tak modnie, jak robi się to obecnie.
Zdaje się, że rynek docenia to podejście. Marka KLEIBER obecna jest na najbardziej prestiżowych branżowych wydarzeniach, w tym m.in. na targach Orgatec w Kolonii. Liczne kolekcje KLEIBER – Frame, Nebula, Samoo – zostały wyróżnione w prestiżowych konkursach, np. Must Have i Dobry Wzór. Co takie wyróżnienia oznaczają dla marki?
Marcin Kleiber: Nie będę ukrywał – to dla nas źródło ogromnej satysfakcji, ale też potwierdzenie, że to, co robimy, ma sens. Każde takie wyróżnienie pokazuje, że można budować firmę w Polsce, mimo że bywa to trudne – opierając się na jakości, rzetelności i partnerskiej współpracy. Ważne jest też to, że w naszych docenionych projektach – jak Frame i Nebula – widać siłę współpracy z projektantami. To spotkanie perspektyw rzemieślniczej i kreatywnej, o której wspomniałem już wcześniej, daje najlepsze efekty.

Pozostając przy temacie współpracy z architektami – jak wygląda ten proces w przypadku KLEIBER? Czego poszukujecie w relacji z projektantem lub architektem, realizując wspólny projekt dla inwestora?
Marcin Kleiber: Przede wszystkim partnerstwa. To może brzmieć jak frazes, ale dla nas to wartość, bez której nie podchodzimy do współpracy. To nie jest relacja zamawiającego i wykonawcy – to wspólna praca nad ideą, od A do Z. Cenimy otwartość, szczerość i umiejętność słuchania. Po latach na rynku wiemy, że kiedy projektant i producent naprawdę się rozumieją, powstają rzeczy wyjątkowe. Architekt często ma bardzo konkretną wizję estetyczną, my zaś wiemy, jak przełożyć ją na technologię i funkcjonalność. Właśnie w tym miejscu rodzi się prawdziwa wartość projektu. Kiedy wspólnie szukamy najlepszego rozwiązania – nie tego najłatwiejszego czy najtańszego, ale najlepszego – efekt końcowy zawsze przekracza oczekiwania. Korzysta klient.
Na koniec – gdybyś miał zostawić naszym Czytelnikom jedną myśl o designie, która towarzyszy Ci przez te wszystkie lata – co by to było?
Marcin Kleiber: Design to tak naprawdę niekończąca się historia. To, co jednak jest w nim najpiękniejsze, to jego zdolność do zmieniania codzienności. A ta codzienność to nie piękny katalog, tylko realne życie – praca, rozmowa, odpoczynek. I jeśli projekt – w naszym przypadku mebel obiektowy – choć trochę to życie ułatwia, to znaczy, że ma sens.
Więcej o marce KLEIBER: www.kleiber.eu
Czytaj też: Meble | Detal | Tkanina | Wnętrza | Polecane | whiteMAD na Instagramie
Artykuł sponsorowany.












