Co by było, gdyby zamiast znanej formuły “dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…” kultowa saga rozpoczynała się słowami “wczoraj w Paryżu” lub “dzisiaj w Nowym Jorku”? Z pewnością, scenografia byłaby zupełnie inna.

Zamiast pustyni, pejzaż Paryża. W miejscu lodowych planet, skuty lodem rosyjski Plac Czerwony oraz bitwa o Endor rozegrana pośród parków Brazylii. Tak można w skrócie opisać dzieło Nicolasa Amiarda. Francuski artysta postanowił przenieść uniwersum Star Wars na rzeczywistego obrazu Ziemi. Efekt? Ciekawy, chociażby ze względu na możliwość zobaczenia skali popularnych statków.