Na pomysł wpadła Eugenia Tynna gdańska artystka, która zaproponowała, by literkami ozdobić chodniki. Wszystkie składają się na alfabet.

To forma architektonicznej zabawy i próba zachęcenia gdańszczan do zwracania uwagi na detale, które mijają każdego dnia. Pierwszych kilkadziesiąt liter już pojawiło się na ulicach miasta. Literki można znaleźć w Śródmieściu. To „Alfabet gdański” Eugenii Tynny. W wybranych miejscach, w których brakowało kamiennej kostki brukowej, artystka umieściła pojedyncze mosiężne litery wtopione w kostkę lastryko.

W trakcie pandemii zgłosił się do mnie Instytut Kultury Miejskiej z propozycją udziału w projekcie “Sekrety”. To był koniec ubiegłego roku, czas przesytu wydarzeniami online. Chodziło o to, by stworzyć w przestrzeni miasta coś, co zaangażowałoby ludzi w kontakt ze sztuką bez wchodzenia do galerii, które były wówczas zamknięte – wspomina Eugenia Tynna w rozmowie z Izabelą Białą, redaktorką Portalu Miasta Gdańska.

Artystka od kilku lat mocno działa w przestrzeni publicznej, by realizować projekty, które będą pozytywnym elementem krajobrazu. Takie działania realizuje między innymi jako projektantka w stowarzyszeniu Traffic Design.

Moją uwagę przyciągnęły dziury w chodnikach. Postanowiłam stworzyć projekt, który za bardzo nie zwraca na siebie uwagi, może w jakiś sposób naprawiając jednocześnie bruk, który jest ważnym elementem tej części Gdańska, jego swoistą duszą. I stąd wziął się mój “Alfabet gdański” – dodaje Eugenia Tynna, w rozmowie z Izabelą Białą, redaktorką Portalu Miasta Gdańska.

fot. Maja Tybel

Projektując kostki artystka inspirowała się kaligrafią gotycką. W ten sposób wizualnie nawiązała do historii Gdańska i jego kultury. Artystka wyboru miejsc dokonała podczas nocnych spacerów. Znajdując lukę w chodniku używając kalki i ołówka odwzorowała jej kształt i rozmiar, a następnie określiła fakturę sąsiadujących z pustym miejscem kamiennych kostek, aby lepiej dopasować nowy element do otoczenia. Następnym krokiem było zatopienie literki w kostkę z lastryko. Kostki wykonał Igor Tarasiewicz.

Mosiądz i elementy stalowe występują tradycyjnie w przestrzeni Gdańska, a przy kamienicach dawniej często wieszano kamienne tablice z mosiężnymi numerami. Nie wszystkie kostki są w odcieniach szarości, czy jasnej czerwieni występujących w bruku, niektóre są zielone albo bordowe, ponieważ dobierając ich barwę, szukałam także nawiązania kolorystycznego do fasad sąsiednich budynków, by współgrały z otoczeniem. Po kilku miesiącach od umieszczenia kostek w chodniku ich kolory na skutek oddziaływania słońca, deszczu i chodzenia robią się coraz mniej aktywne, a na literach pojawia się osad, przez co stają się coraz mniej widoczne – tłumaczy artystka w rozmowie z Izabelą Białą z Portalu Miasta Gdańska.

Do tej pory gdańskie chodniki ozdobiła 32 ceramicznymi literkami, które tworzą polski alfabet. Gdzie znaleźć konkretne literki? Nie ma żadnej mapy, która zdradzałaby ich lokalizację. To element zabawy, by spacerując po Gdańsku odkrywać poszczególne elementy, a nazwa całego projektu „Sekrety” przypomina, by ich położenie zostało tajemnicą odkrywców.

Część literek już zniknęła. Autorka nie ma tu do nikogo pretensji i tłumaczy, że to naturalne zjawisko w mieście.

Coś się pojawia, coś znika. Zdaję sobie sprawę, że jeśli chodnik zostanie wyremontowany, to pewnie umieszczona w nim kostka zniknie. A może jednak ktoś postanowi ją tam zostawić – podsumowuje artystka.

Czytaj też: Ciekawostki | Meble miejskie | Wydarzenia  | Gdańsk | whiteMAD na Instagramie

źródło: UM Gdańsk