Trzykondygnacyjny dom w zabudowie szeregowej pod Warszawą, zaprojektowany przez Angelikę Fedorczuk z pracowni JASNO projekty, powstał jako miejsce do odpoczynku – przestrzeń, do której młoda para wraca po kolejnych podróżach. Na 95 m kw. udało się stworzyć wnętrze przytulne, bardzo domowe, a jednocześnie wyraziste, pełne inspiracji zaczerpniętych z ich ulubionych kierunków.
Przestrzeń, która wycisza
Najwyższa kondygnacja została pomyślana jako strefa relaksu. To część domu, w której życie płynie nieco wolniej, z dala od codziennego zgiełku. Wygodna kanapa, rzutnik, łazienka z wanną oraz niewielki kącik do pracy tworzą miejsce idealne do zniknięcia na chwilę. Mieszkańcy przyznają, że to ich ulubiona część wnętrza – właśnie tutaj najłatwiej o spokój, którego szukali od początku.
Drewno, światło i sprytne rozwiązania
Niżej utrzymano podobny charakter. W całym domu pojawiają się liczne fornirowane elementy, przeplatane detalami o nieoczywistym wykończeniu. Sypialnia z drewnianym, falowanym zagłówkiem i chromowanymi kinkietami zyskuje subtelną elegancję, a kamienne blaty szafek nocnych dodają jej solidności. Tuż obok znajduje się przejście do garderoby – przestrzeni, w której priorytetem była duża ilość miejsca do przechowywania, ale bez efektu przytłoczenia.

Podobną zasadę zastosowano w salonie i kuchni. Największym wyzwaniem okazało się ukrycie zabudowy schodów wchodzących w strefę wypoczynkową. Zdecydowano się na fornirowaną konstrukcję, która stała się integralną częścią salonu, tworząc spójną całość ze ścianą telewizyjną i sąsiadującą zabudową.
Praktyczna kuchnia
Kuchnia od początku miała być wyjątkowa. Różnorodna, kolorowa, pełna nietypowych rozwiązań, a jednocześnie harmonijna i spójna z resztą budynku. Pojawiły się tu kamienne płytki z lastryko, które wprowadziły lekko retro klimat. Ważną rolę odgrywają także ulubione akcenty mieszkańców – chrom i kobalt. Głęboki odcień niebieskiego pojawia się na lamówkach zasłon, płytkach ściennych, a nawet na misach WC marki Throne. Chrom odnajdziemy w uchwytach meblowych, oświetleniu, stoliku kawowym oraz ceramicznych włącznikach Katy Paty.
Całość uzupełniają liczne dekoracje, w tym kinkiety w masłekowym odcieniu od Pani Jurek. Dzięki tej różnorodności powstało wnętrze nieco modernistyczne, odrobinę skandynawskie, ale przede wszystkim ciepłe, przytulne i bardzo domowe – dokładnie takie, jakiego szukali mieszkańcy, wracając z kolejnych podróży.
projekt: JASNO projekty
zdjęcia: MIGDAŁ Studio
Czytaj też: Dom jednorodzinny | Warszawa | Wnętrza | Polecane | whiteMAD na Instagramie



