PKO Rotunda wróciła do miejskiej tkanki Warszawy. Charakterystyczny, okrągły budynek znany jest mieszkańcom stolicy od ponad 50 lat. Dziś jest ponownie otwarty. Postanowiliśmy sprawdzić, jak teraz wygląda, co można zrobić w środku i przekonaliśmy się, że można w nim spędzić cały dzień!

Postanowiliśmy na jeden dzień przenieść naszą redakcję do PKO Rotundy. Chcieliśmy sprawdzić, jak obiekt wygląda po odbudowie oraz przekonać się, jak architekci zaprojektowali strefy dostępne dla wszystkich mieszkańców miasta. W nowej Rotundzie można nie tylko otworzyć rachunek, porozmawiać o inwestycjach czy wziąć kredyt. Mieszkańcom miasta i turystom udostępniono całe piętro budynku, gdzie można wypić kawę i wpaść popracować.

Na otwarcie Rotundy czekaliśmy kilka lat. Bank do tego wydarzenia przygotowywał się od dawna. Zwycięski projekt przebudowy poznaliśmy już w 2015 r., wygrała go wówczas pracownia architektoniczna Gowin & Siuta z Krakowa, a sam konkurs był poprzedzony trwającymi kilkanaście miesięcy konsultacjami z mieszkańcami, którzy mogli powiedzieć, czego oczekują od tak ważnego budynku w centrum Warszawy. W konsultacjach wzięło udział ponad 10 tysięcy osób, które zgłosiły 1500 pomysłów na funkcje społeczne Rotundy.

Przystępując do projektowania, mieliśmy okazję przeprowadzić szereg rozmów – często bardzo osobistych – dotyczących m.in. tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w tym budynku. Żywe do dziś emocje, które prawie za każdym razem powracały w trakcie opowieści, potwierdziły, że mamy do czynienia z obiektem wyjątkowym, który nie tylko jest popularnym miejscem spotkań, lecz również miejscem pamięci. Projektowanie wymagało od nas wrażliwości i delikatności, przy jednoczesnym udzieleniu trafnej odpowiedzi na pytania dotyczące np. układu funkcjonalnego i oczekiwania stawiane przez inwestora. Chyba właśnie to było dla nas jednym z największych wyzwań. Mamy nadzieję, że nowa Rotunda pozytywnie przetrwa próbę czasu, a zaproponowane przez nas rozwiązania okażą się trwałe i funkcjonalne w całym okresie użytkowania – mówi Bartłomiej Gowin z pracowni Gowin & Siuta.

Otwarcie nowej Rotundy zbiegło się z obchodami stulecia istnienia PKO Banku Polskiego. Oddany obiekt ma trzy kondygnacje i wprost nawiązuje do pierwotnego projektu Jerzego Jakubowicza, który zrealizowany został w 1966 r. Krakowscy architekci wzbogacili gmach o nowoczesne rozwiązania. Przywrócono transparentność szklanej elewacji, a nowoczesne materiały sprawiły, że w środku jest ciepło zimą, za to przyjemnie chłodno będzie w upalny letni dzień. Jest także zaskakująco cicho. Mimo lokalizacji, wewnątrz nie słychać mknących przez centrum samochodów czy tramwajów.

Nowa Rotunda ma charakterystyczny, ząbkowany dach. Architekci zrezygnowali z mocnego podkreślenia metalowych elementów konstrukcyjnych. Zachowali jednak oryginalny kształt, wielkość i modernistyczne elementy. Odnowiono także przestrzeń przed Rotundą. Warto więc rozejrzeć się wokół budynku i odwiedzić dobudowane zewnętrzne patio, które w formie amfiteatru otoczone jest żywymi fasadami. Projektanci sięgnęli tutaj po takie rośliny jak: skrzyp zimowy, paprotkę zwyczajną, jałowce, trawy, sukulenty, które cieszą oczy zielenią przez cały rok. Co ciekawe, rośliny tam rosnące mają własny system nawadniania i podlewane są deszczówką. W sumie w całej Rotundzie jest prawie 17 tysięcy roślin: 11,5 tysiąca na zewnątrz i 5,5 tysiąca wewnątrz. W tej zielonej części umieszczono tablicę, która upamiętnia ofiary katastrofy sprzed ponad 40 lat.

Ekologicznych rozwiązań jest tutaj więcej. PKO Rotunda bierze udział w procesie certyfikacji ekologicznej LEED i BREEAM, które potwierdzają, że budynek jest zrównoważony, czyli w jak najmniejszym stopniu wpływa negatywnie na środowisko naturalne. Bank do minimum ograniczył też konieczność drukowania papierowych dokumentów. Potwierdzenia zleceń możemy otrzymać drogą elektroniczną. Na miejscu nie znajdziemy też ulotek czy plakatów – oferta banku jest prezentowana na interaktywnych ekranach dotykowych. To właśnie na poziomie 0 oraz -1 znalazły się miejsca do obsługi klientów.

Ciekawie prezentuje się piętro Rotundy. W wyniku konsultacji społecznych powstała tam Strefa Spotkań, która otwarta jest codziennie. To właśnie w tej strefie urządziliśmy naszą tymczasową redakcję. Strefa otwarta jest od poniedziałku do piątku w godzinach 8-21, a w soboty i niedziele od godziny 10 do 21. Działa tam kawiarnia, w której można kupić też słone i słodkie przekąski. To jedyne miejsce w Warszawie, w którym można zjeść ciastka, których kształt przypomina charakterystyczny ząbkowany dach Rotundy.

Strefę Spotkań zaprojektowano do wspólnego spędzania czasu ze znajomymi oraz do pracy. Prócz klasycznych stolików i krzeseł jest tam wiele wygodnych siedzisk, duże stoły do pracy wspólnej gotowe pomieścić nawet osiem osób oraz szezlongi, na których można po prostu odpocząć. Większość mebli została zaprojektowana przez polskich projektantów. W aranżacji przestrzeni wykorzystano elementy biofilne, jak np. kilkumetrowe fikusy. Na miejscu można też podładować telefon czy tablet – znajduje się tam kilka stanowisk do ładowania urządzeń. Najlepszy widok na centrum Warszawy roztacza się z antresoli tuż nad kawiarnią – to niewielka okrągła wyspa z czerwonymi sofami i dużym stołem zaprojektowanym przez Oskara Ziętę. Strefa ta dostępna jest dla wszystkich gości Rotundy. Spędziliśmy tam kilka godzin przygotowując redakcyjne teksty, szukaliśmy tematów do kolejnego numeru whiteMAD i rozmawialiśmy z klientami – robiliśmy wszystko to, co podczas naszej normalnej pracy w redakcji.

Powodów do odwiedzenia budynku jest więcej. Bank organizuje tam cykliczne spotkania poświęcone kulturze, architekturze czy nowym technologiom. Dobrym gospodarzem Rotundy jest sympatyczny robot Pepper, który opowiada o mapie miejsca, proponuje, aby zrobić sobie z nim zdjęcie i nawet może przed nami zatańczyć. Warto zobaczyć to na własne oczy!

Kilka tygodni temu PKO Rotunda zdobyła nagrodę za najlepszy obiekt publiczny w konkursie Property Design Awards 2020 w kategorii „Bryła – obiekty publiczne”.

Czytaj więcej: Warszawa | Biurowiec | Szkło | Ekologia

zdjęcia: redakcja, zdjęcie tytułowe: Filip Bramorski (facebook.com/filipbramorskifoto)