Wracamy do sprawy sprzed prawie dwóch lat. Rankiem 2 marca 2024 roku przy alei Jana Kasprowicza 23 na wrocławskich Karłowicach rozpoczęto wyburzanie ponadstuletniej willi, znajdującej się pod ochroną konserwatora. Niestety, zaalarmowane służby pojawiły się zbyt późno, a z zabytku pozostało gruzowisko. Sprawa w mgnieniu oka obiegła social media, wzbudzając powszechne oburzenie. Przedwczoraj prokurator złożył do sądu akt oskarżenia przeciwko osobie reprezentującej właściciela posesji za bezprawne zniszczenie obiektu. Grozi mu kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności lub finansowe konsekwencje.
Kasprowicza 23 – wyburzenie bez zgód
Prace rozbiórkowe zauważył przypadkowy świadek, który zaniepokojony zawiadomił policję. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, obiekt był niemal całkowicie zniszczony. Jak poinformowali operator koparki oraz jego pomocnik, wykonywali zlecenie na rzecz właściciela nieruchomości. Władze miasta i konserwator potwierdzili później, że żadna z instytucji nie wydała zgody na rozbiórkę, zatem wszystko odbyło się przy złamaniu prawa. Brakowało decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz jakiegokolwiek pozwolenia wydanego przez urząd miejski.
Willa w krajobrazie Karłowic
Zniszczony budynek powstał na początku XX wieku i należał do historycznego zespołu urbanistycznego Karłowic, który niemal bez uszczerbku przetrwał ogromne zniszczenia Wrocławia w 1945 roku. Forma willi opierała się na połączeniu kamiennego przyziemia, tynkowanych elewacji, ceglanego detalu oraz fragmentów szachulcowej konstrukcji. Obiekt figurował w gminnej ewidencji zabytków i podlegał zapisom miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wcześniejsze plany jego rozbudowy spotkały się ze sprzeciwem konserwatora, który uznał je za ingerencję prowadzącą do obniżenia architektonicznej wartości budynku.

Kasprowicza 23 – akt oskarżenia i linia obrony
Postępowanie przygotowawcze prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Wrocław-Psie Pole zakończyło się skierowaniem aktu oskarżenia do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Fabrycznej. Odpowiada przed nim Janusz J., występujący jako przedstawiciel właściciela posesji. Prokuratura zarzuca mu doprowadzenie do zniszczenia obiektu zabytkowego metodą zawału oraz sprowadzenie zagrożenia dla mienia o wartości przekraczającej 1,5 mln zł. Oskarżony nie przyznał się do winy, wskazując w wyjaśnieniach, że działał w dobrej wierze. Jego zdaniem rozbiórka była reakcją na znaczną dewastację budynku oraz obawę o bezpieczeństwo postronnych osób. Mężczyzna podkreślał także, że w jego opinii prace nie naruszały przepisów prawa budowlanego.
Konsekwencje wykraczające poza jeden adres
Za zniszczenie zabytku Januszowi J. grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd może również orzec obowiązek odbudowy obiektu lub nałożyć sankcję finansową odpowiadającą jego wartości. Niezależnie od rozstrzygnięcia tej sprawy, willa przy Kasprowicza 23 zniknęła i nawet jej wierna rekonstrukcja będzie tylko kopią oryginalnego zabytku. Jak wiele innych tego typu obiektów w Polsce, przetrwała dziesiątki lat trudnych czasów, by runąć przez ludzką ignorancję, chciwość i brak szacunku dla historii.
Źródło: UM Wrocław, Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków, gov.pl
Zdjęcia: Osiedle Karłowice Różanka Wrocław
Czytaj też: Wrocław | Zabytek | Dom | Wille i rezydencje | whiteMAD na Instagramie




