Kinomural we Wrocławiu. Rozmawiamy z twórcą wydarzenia

W dniach 19 i 20 września Wrocław stanie się miejscem niezwykłych wydarzeń artystycznych. To nowa edycja Kinomuralu, festiwalu miłośników sztuki w przestrzeni publicznej. W te dwa wieczory wybrane kamienice zmienią się w żywe filary wizualnych opowieści. Organizatorzy przygotowali ponad 500 projekcji, których autorami jest 90 artystów z 20 państw, od eksperymentalnych animacji po zaawansowane mappingi 3D. O kulisach tego bezpłatnego wydarzenia opowiedział nam Bartek Bartos, jeden z twórców Kinomuralu.

Kinomural to festiwal bez granic: od ruchomych muralów, przez instalacje audiowizualne, aż po immersyjne animacje, które wytrącają z codziennego rytmu. Ulice, które dzień wcześniej pulsują rutyną, po zachodzie słońca oddychają światłem i stają się interaktywną galerią. Za tym barwnym spektaklem stoi pomysł dwójki braci Bartos, którzy postanowili zmienić Wrocław w gigantyczną galerię pod gołym niebem.

Festiwalowy program zatytułowany ODYSEJA: WERSJA BETA łączy w sobie mityczną narrację i futurystyczną estetykę. Warto wypatrywać projektów Yoshi Sodeoki, który wcześniej na Times Square ożywił 95 ekranów czy Petera Burra, mistrza komputerowej animacji z Brooklynu, a także twórców wyłonionych w międzynarodowym OPEN CALL. Kinomural 2025 to święto dostępne dla wszystkich. Bezpłatny, plenerowy festiwal zaprasza mieszkańców i gości Wrocławia do eksploracji nocnych iluminacji. Wystarczy zabrać wygodne buty, otwartą głowę i przygotować się na spotkanie ze sztuką, która przekracza mury i rozświetla przestrzeń.

Kamil Białas: Jakie są największe wyzwania logistyczne przy organizacji wydarzenia?

Bartek Bartos: To wielomiesięczny proces załatwiania formalności ze względu na mnogość podmiotów pod koniecznie zezwolenia. Do projekcji na każdej ze ścian musimy zdobyć pozwolenia od zarządców terenu ustawienia projektora, zarządców terenu miejsc dla publiczności, zarządców budynku, na którym będzie wyświetlana projekcja, zarządców każdego oświetlenia, którego światło pada na ścianę projekcyjną – przy każdej ze ścian czasem to 2-3 podmioty, a czasem nawet 6. dopiero po tym wstępie wchodzimy na „ścieżkę zdrowia” z urzędami, policją, itd.

fot. Jerzy Wypych

Nietypowość formuły – ze względu na brak podobnych wydarzeń to przecieranie szlaków, wiele podmiotów nie wiedziało na starcie jak nas zakwalifikować pod kątem formalności, co piętrzyło problemy. Istotna jest kwestia wyjątkowości formuły festiwalu, musimy zawsze korzystać z kilku ścian w pobliżu siebie, ale z odpowiednimi odległościami na projekcje, nie za blisko i nie za daleko, bez okien. Gdyby nie Marianna – producentka główna festiwalu, to ten projekt by nigdy nie powstał. Marianna jest z nami od początku, lubi łamigłówki i ma dar materializowania szalonych pomysłów. 

 

Tegoroczny motyw łączy mitologię z science fiction. Jak dobieraliście prace, by oddać tę ideę i co mówi ona o współczesnej sztuce nowych mediów?

Motyw Odysei, czyli podróży bohatera odwołuje się do podstawowego monomitu naszego gatunku – podróży boahtera. Jest to jeden z najważniejszych punktów w naszej ludzkiej konstytucji czy też oprogramowaniu – odwołując się do bardzo teraźniejszej terminologii. On łączy się jeszcze z campbelowską koncepcją „bohatera o tysiącu twarzy” czyli kulturową uniwersalności naszych archetypów, które przechowuje nasza zbiorowa nieświadomość, czyli ta część twardego dysku z podstawowym kodem systemowym. W dużym skrócie, Odyseusza od kosmonauty z Odysei kosmicznej 2001 różni tylko scenografia, historia jest ta sama.

Mam niestety czasem tendencję do nadmiernego intelektualizowania sztuki, poszukiwania klucza i zagłębiania się w naukę, ale Kinomural dał mi pole do tego rodzaju zabaw intelektualno-artystycznych. Generalnie chodzi o to, że ludzie są istotami narracyjnymi, tylko za pomocą auto narracji rozpoznajemy siebie w czasoprzestrzeni. Narracja jest też sposobem organizowania naszego doświadczania czasu. I teraz dochodzimy w końcu do sedna, sztuka nowych mediów częstokroć jest nienarracyjna, jest jak audiowizualne malarstwo abstrakcyjne. Zadaliśmy sobie pytanie, czy aby na pewno oglądając w kinomuralowej formule takie prace (a stanowią one grubo ponad połowę tego, co pokazujemy) bez typowej narracji nie układa ci się przypadkiem jakaś opowieść? Masz dwie i pół godziny, tyle trwa jedna noc festiwalu, masz 6 ścian, ponad 100 filmów różnej długości, ruszasz i tworzysz swój osobisty, unikalny seans. No i z czym jesteś pod koniec seansu? Dlatego motyw Odysei tak bardzo nam współgrał z tym, jak doświadcza się Kinomuralu. Ściana jak rozdział, rozdział jak kolejny port, a to wszystko w wersji „beta” czyli testowej. Jesteś beta testerem naszego pomysłu, pomysłów artystów i swojej percepcji.

fot. Jerzy Wypych

Kinomural gości zarówno legendy, jak i debiutantów. Jak wygląda proces kuratorski i co decyduje o tym, że dana praca trafia na ścianę festiwalu?

Proces kuratorski do momentu powstania tematu, idei edycji festiwalu przebiega u nas dwutorowo. Piotrek, mój brat, współtwórca festiwalu na bieżąco szuka artystów i prac, które w jego opinii nadają się na Kinomural. Tworzymy naszą bazę, podglądamy artystów których znamy, których już prezentowaliśmy, patrzymy co się dzieje na portalach związanych ze sztuką audiowizualną, podsyłamy sobie co ciekawsze projekty. Ja pracuję nad tematem edycji i gdzieś tak w okolicach listopada przedstawiam zespołowi mój pomysł i zabieramy się za wspólną pracę. Dopracowujemy koncept i zaczynamy dobierać artystów, tak to wygląda w dużym skrócie.

Na jakie kryteria zwracacie największą uwagę – temat, forma, technologia czy doświadczenie twórcy?

Każdy twórca musi kiedyś zacząć, dlatego od wielu lat współpracujemy z wrocławską ASP i co roku prezentujemy prace studentów, którzy tworzą prace dedykowane na Kinomural. Doświadczenie nie jest dla nas kluczowym kryterium, pokazujemy „weteranów” takich jak chociażby tegoroczna gwiazda festiwalu Yoshi Sodeoka, ale w sekcji głównej jest wielu nieznanych szerzej artystów i mała ilość folowersów na Instagramie nie świadczy o ich poziomie artystycznym, często wręcz przeciwnie. Temat oczywiście determinuje, co trafi na ściany, ale bywa też tak, że coś co podoba nam się na ekranie komputera, niestety nie zadziała w tak wielkim formacie jak ściana kamienicy. Rzadko sprawdzają się rzeczy typowo filmowe, stworzone z realistycznych ujęć, instalacje audiowizualne też nie zawsze się sprawdzą, ale nie ukrywam, że często intuicyjnie wiemy, czy skierować kciuk w górę, czy w dół.


Artysta Dirk Koy weźmie udział w tegorocznej edycji Kinomuralu. Wcześniej prezentował swoje prace w słynnej arenie Sphere w Los Angeles:


Najmocniejsze punkty tegorocznej edycji wydarzenia to…?

Oczywiście ściana naszej tegorocznej gwiazdy Yoshiego Sodeoki, dwie noce i dwa różne projekty. To jest dla mnie swego rodzaju medytacja nad czasem i przestrzenią. Z artystów sekcji głównej to na pewno O FUTURE, Arnaud Laffond i Thomas Pons. Ich prace będą prezentowane na ścianie ECHO BOHATERA. Nie przez przypadek prezentujemy po dwie prace każdego z nich. Ściana kuratorowana przez Petera BurraŚMIERĆ REKREACYJNA (tytuł mówi sam za siebie!), jest to naprawdę mocna rzecz, bardzo różnych sześć prac, ale stanowiących spójną opowieść.

Sekcja ZŁANOCKA, którą tworzymy z Festiwalem Korelacje to w ogóle unikalna forma, do istniejących wybitnych animacji (częstokroć nagradzanych na całym świecie) polscy twórcy, poetki, poeci, pisarze, pisarki, muzycy stworzyli swoje autorskie narracje, powstaje więc nowe dzieło. Do tego projektu zaprosiliśmy min. Darię ze Śląska, Ilonę Witkowską, Beatę Kwiatkowską, Tomka Tryznę.

Na koniec mocne uderzenie. Symultanicznie na wszystkich ścianach o godzinie 21:57 pokażemy Epilog naszej ODYSEI: WERSJA BETA, pracę Thomasa Vanza z muzyką Maxa Coopera „Hope”. To wizualny poemat o podróży myśli w sieci neuronalnej, która ma wymiar kosmiczny. Vanz w tej audiowizualnej symfonii pokazuje złożoność mózgu, a ten mikroświat odbija się w obrazie wszechświata. Przy czym sugeruję mieć w pamięci tytuł edycji. Każdy odbędzie swoją autorską Odyseję, stworzy z tych osobnych dzieł swój osobisty dwu i pół godzinny seans, swoją opowieść, którą zabierze ze sobą.

O Future – The weeping Saint Pity

Jak widzisz rozwój Kinomuralu za pięć lat – jako międzynarodowy festiwal, platformę artystyczną czy coś zupełnie nowego? A może marzy Ci się organizacja wydarzenia w konkretnym mieście, miejscu?

Kinomural już jest ważnym wydarzeniem dla artystów na mapie wydarzeń audiowizualnych na świecie, to nas bardzo cieszy. Czasami zastanawiam się nad tym, czym będzie Kinomural za 5-10 lat. Czy ta nasza formuła będzie ewoluować? To też pytanie, jak będą zmieniać się miasta? Kiedyś marzyliśmy, żeby tych ścian jednocześnie było więcej i więcej, by działo się to jednocześnie w kilku miejscach miasta. Póki co skupiamy się na Wrocławiu, ale kto wie, może wydarzy się jakaś towarzysząca edycja gdzieś w Europie? Widząc, jak świat przyspieszył przez obecność Ai, wiem, że nie ma sensu wybiegać daleko w przyszłość, bo wszystko przyspieszyło, jak nigdy dotąd. Czy technologia będzie tylko kolejnym nowym narzędziem w rękach artystów? Nie wiem i to jest ekscytujące. 


Kolejne festiwalowe ogłoszenia i przygotowania można śledzić w social mediach: FacebookInstagram oraz na www.kinomural.com.

Kinomural. Festiwal sztuki nowych mediów

19-20 września 2025, godz. 19:30-22:00

Wrocław, Nadodrze

Wydarzenie bezpłatne, wstęp wolny


źródło: Kinomural, opracowanie redakcji

Czytaj też: Wrocław | Murale | Kamienica | Elewacja | Sztuka | Kultura | Polecane | whiteMAD na Instagramie

Artykuł sponsorowany.