Rano informowaliśmy o zablokowaniu przez Konstantego Radziwiłła (PiS) uchwały krajobrazowej, którą przyjęli radni Warszawy. Artykuł na ten temat przeczytacie klikając tutaj. Nie minęło kilka godzin, a inne miasto przyjęło swoją uchwałę krajobrazową. Zapisy mają sprawić, że nielegalne i pstrokate reklamy znikną, a Kraków zyska ład przestrzenny.

Radni w Krakowie zdecydowaną większością opowiedzieli się za przyjęciem uchwały w sprawie ustalenia „zasad warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic reklamowych i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń”, czyli tak zwanej uchwały krajobrazowej. Za było 36 radnych, trzech wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciwny zapisom.

Prace nad projektem ruszyły jesienią 2015 r. Aż trzykrotnie projekt był wykładany do publicznego wglądu. Wszyscy zainteresowani mogli więc zgłaszać swoje uwagi w 2017 r., 2018 r. oraz 2019 r. Dzięki konsultacjom do projektu wprowadzono zmiany, które odpowiadają na zgłaszane problemy. W sumie zgłoszono 30 poprawek, z których większość wycofali sami autorzy. Tutaj warto wskazać na aktywność Grzegorza Janygi, zastępcy dyrektora Wydziału Planowania Przestrzennego UMK, który sięgał po dobre argumenty przekonując zainteresowane osoby do zasadności zapisów uchwały. 

Powinniśmy dać szansę tej uchwale. Dokument może nie jest idealny, ale staraliśmy się uwzględnić sugestie mieszkańców. Zdaje sobie jednak sprawę, że nasze propozycje budzą sprzeciw części branży reklamowej – mówił Jerzy Muzyk, zastępca prezydenta Krakowa ds. zrównoważonego rozwoju.

Przyjęta w Krakowie uchwała krajobrazowa ma poprawić standard i estetykę przestrzeni publicznej. Dokument precyzuje zasady i warunki sytuowania w Krakowie obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń. W zapisach są wskazane gabaryty, rodzaj materiałów budowlanych i standardy jakościowe.

Dokument zakłada podział miasta na trzy strefy, z czego strefa III miałaby zostać podzielona jeszcze na trzy podobszary – Stare Miasto, Nowa Huta i Śródmieście. Wyróżniono także ulice wlotowe oraz tereny towarzyszące obiektom usług. Uchwała wprowadza ograniczony katalog dopuszczonych nośników reklamowych, tj. banery, billboardy o powierzchni 12 m² lub 18 m², słupy plakatowo-reklamowe (tzw. „okrąglaki”), panele reklamowe, murale reklamowe, totemy, pylony, wolnostojące tablice reklamowe lub wolnostojące urządzenia reklamowe o powierzchni ekspozycji reklamy mniejszej niż 5 m kw., a także inne tablice reklamowe lub urządzenia reklamowe umieszczane na obiektach budowlanych. Dokument precyzuje także warunki lokalizacji tych nośników w poszczególnych strefach.

kraków reklamy

Kraków, pstrokate reklamy (fot. Wiesław Majka, UM Kraków)

Zapisy pozwalają wieszać duże banery na siatkach podczas prac budowlanych, jednak nie dłużej niż 12 miesięcy i nie częściej niż co 7 lat. Natomiast reklama na obiektach budowlanych – co do zasady – ma być sytuowana wyłącznie w poziomie parteru budynku, w sposób niezasłaniający okien, drzwi i detali architektonicznych. Uchwała uszczegóławia także takie kwestie jak podświetlenie tablic reklamowych, odległość billboardu od budynku, sytuowanie paneli reklamowych (np. w wiatach przystankowych czy w przejściach podziemnych), odległość wolnostojących tablic reklamowych od skrzyżowań czy minimalną odległość między wolnostojącymi tablicami reklamowymi w terenach ulic wlotowych.

Uchwała dotyczy też deweloperów. Według zapisów na terenie Krakowa nie mogą powstawać zamknięte enklawy zabudowy mieszkaniowej. Regulacje w zakresie ogrodzeń obowiązywać będą wyłącznie w odniesieniu do nowych budynków mieszkalnych wielorodzinnych. 

Uchwała ma wejść w życie z dniem 1 lipca 2020 r. Wtedy rozpocznie się dwuletni okres przejściowy. To czas, kiedy właściciele nośników będą mogli dostosować swoje powierzchnie do nowych przepisów. Z przymusu dostosowania wyłączone są jedynie obiekty małej architektury.

Czytaj więcej: Czytaj więcej: Reklama | Kraków | Meble miejskie

Góra Borkowska w Krakowie (fot. Google)

źródło: UM Kraków

PS popatrzcie, jak z pstrokatymi szyldami skutecznie walczy Gdańsk

Gdańska Szkoła Szyldu. Eksperci radzą, jak zmieniać szpetne banery sklepów