Kredki bio zaprojektowała Marta Rzepińska. Projektantka wykorzystała bioodpady o różnych barwach i stworzyła serię kredek Bubel. Z nieatrakcyjnych resztek powstały minimalistyczne przybory plastyczne. Są całkowicie naturalne, a ich rzeźbiarska forma zaskakuje!

Nazwa kredek Bubel przewrotnie nawiązuje do złej jakości i brzydoty. Tak często są postrzegane resztki jedzenia, które projektantka twórczo przetworzyła. Jej kredki powstały z odpadów kuchennych: fusów po zielonej herbacie, zewnętrznych liści czerwonej kapusty, obierek marchewki i buraka, a możliwość rysowania nimi zapewnił ekologiczny wosk sojowy.

Tak powstałe akcesoria są całkowicie naturalne i nie zawierają sztucznych barwników – to dlatego kolory, które zostawiają, nie są idealnie nasycone. Rysowanie nimi przypomina posługiwanie się kredkami świecowymi. Naturalny jest też ich kształt, nawiązujący do nasion owoców i warzyw. Kredki wyglądają jak małe formy artystyczne – widać tu wpływ rzeźbiarskich umiejętności Marty.

Projektantka zadbała o kilka zmysłów użytkowników jej ekologicznych kredek. Organiczne kształty pozwalają na ćwiczenie motoryki rąk – kredki wpasowują się w małe i duże dłonie. Ponadto technika suszenia, którą zastosowała, pozwoliła na zachowanie naturalnie występujących olejków eterycznych. To dlatego kredki z odpadów tak pięknie pachną i pobudzają sensorykę.

W swojej pracy twórczyni ceni współpracę z naturą i wykorzystuje materiały nieprzetworzone lub takie, które podlegają recyklingowi. Kredki bio zapakowała więc w płócienny woreczek wielorazowego użytku, który – jak proponuje – można wykorzystać podczas zakupów w warzywniaku.

Czytaj też: Ekologia | Recykling | Polscy projektanci | Minimalizm | whiteMAD na Instagramie

źródło: Łódź Design Festival