Mieszkanie architektki – Katarzyna Laskowska z pracowni Laskowska Wnętrza opowiada nam o projekcie mieszkania, które zaprojektowała dla siebie i swojej rodziny. Projekt wnętrz mieszkania był bez wątpienia najtrudniejszym przedsięwzięciem w mojej karierze. Bardzo znane jest powiedzenie, że „szewc bez butów chodzi” i oznacza że osoba dbająca o innych, w podobnej sprawie zaniedbuje samego siebie. Dlaczego przez długi czas dotyczyło to także mnie? Dlaczego mimo wszystko osiągnęłam swój cel? Postaram się to Wam wyjaśnić w kolejnych wersach. 

Prace nad jego urządzeniem i osiągnięciem efektu, który chciałabym Wam pokazać, zajęły mi okrągły rok. 12 miesięcy to niezwykle długi czas realizacji mieszkania o tej powierzchni. Normalnie, standardowa realizacja takiego przedsięwzięcia jest nawet o 75% krótsza!

„Zaczęłam swój projekt od układu. Zależało mi na tym, aby wydzielić przestrzeń na garderobę, a w łazience poza prysznicem znalazła się moja wymarzona wolnostojąca wanna. Prosty zabieg przesunięcia drzwi w sypialni na druga stronę pomieszczenia oraz montaż ogrzewania podłogowego w łazience i mamy to -garderoba, wanna i pełnowymiarowy prysznic w stosunkowo niewielkich przestrzeniach.” – Katarzyna Laskowska z pracowni Laskowska Wnętrza 

Przez cały czas realizacji budowałam swoją przestrzeń krok po kroku, cierpliwie dopasowywałam poszczególne elementy. Często też podejmowałam bardzo odważne decyzje z „zamkniętymi oczami”. Robiłam to wtedy, kiedy chciałam na sobie przetestować niektóre połączenia stylu i form. Właśnie to dało mi nowe umiejętności i doświadczenia jako architektowi, gdyż tak odważne wybory nie zdarzają mi się często w pracy z klientem.

Styl? Przede wszystkim zależało mi na ponadczasowości. Skupiłam się na materiałach naturalnych typu drewno i kamień. Na co dzień, pracując w zawodzie architekta mam styczność z tysiącami form, kolorów czy materiałów. Wybory odcieni, tekstur, formatów to moja pasja, ale i praca. W swoim mieszkaniu chciałam odpoczywać. Dlatego mój dom musiał stać się moją oazą form i kolorów.

Jednym z ważnych etapów było zostawienie surowych, nieregularnych, betonowych płyt stropowych na suficie. Następnie do nich dobrałam piękną drewnianą podłogę, płytki oraz oświetlenie. Po montażu tych elementów wprowadziłam się – wstawiając do mieszkania jedynie kanapę i regał imitujący kuchnie. Dalsze działania prowadziłam już „od środka”. I tak zaczęła się przygoda, której szczęśliwy finał Wam przedstawiam.

Czytaj też: Wnętrza | Apartament | Mieszkanie | Polscy projektanci | Polska

zdjęcia: Jaga Kraupe
źródło: www.laskowskawnetrza.com /Mieszkanie architektki