Mieszkanie na osiedlu z wielkiej płyty to dziś żaden wstyd. Taka lokalizacja może mieć nawet wiele plusów. Jednym z nich jest widok z 13 piętra na ścisłe centrum Katowic. Jak jednak urządzić mieszkanie w bloku żeby było funkcjonalnie i współcześnie a przy tym efektownie i z charakterem? Po pierwsze niczego nie udawać. Ta trudna sztuka udała się projektantom z biura Mistovia, którzy stworzyli przestronne wnętrze pełne koloru i ciekawych rozwiązań.

W PRL-u przede wszystkim mieszkało się ciasno. To katowickie mieszkanie liczy zaledwie 35 metrów kwadratowych. Pierwotnie były tu wydzielone dwa osobne, malutkie pokoje, kuchnia, łazienka i niewielki balkon. Dlatego pierwsza decyzja jaką inwestorom zasugerowali architekci brzmiała – wyburzyć wszystkie możliwe ściany działowe. Kiedy tak się stało, powstało otwarte i jasne jednoprzestrzenne wnętrze – można było swobodnie planować dalej.

„Oryginalną podłogę zastaliśmy w opłakanym stanie. Niestety musieliśmy ją skuć i przygotować nową wylewkę. Zdecydowaliśmy się na półsuchy beton, który następnie został wyszlifowany i zabezpieczony lakierem. Dylatacje dla kontrastu wykończyliśmy mosiężnymi wstawkami”. Beton, choć jak najbardziej na miejscu w żelbetowym bloku, nadaje przestrzeni surowego, industrialnego charakteru dlatego pozostałe elementy wystroju zostały dobrane tak aby nieco ocieplić wnętrze. Do tego zadania najlepiej nadaje się drewno i intensywne kolory, ale o tym za chwilę.

Głównym zamysłem, który przyświecał architektom podczas projektowania było stworzenie dwóch modułów meblowych, mieszczących wszystkie potrzebne w mieszkaniu funkcje. Pierwszy z nich znalazł swoje miejsce w strefie kuchennej i wejściowej. Wykonany z eleganckiego, matowego laminatu czarny box służy jednocześnie za kuchnię i przedpokój. W zabudowie kuchennej oprócz lodówki, zmywarki i mikrofali zmieściła się też pralka. Zostało jeszcze sporo miejsca na przechowywanie.

Na tle czarnych szafek wyróżniają się lekkie, dębowe krzesła VISU WOOD marki MUUTO. Dobrano do nich okrągły, czarny stół, którego podstawa powstała … z rury budowlanej. Kropkę nad i w tej części mieszkania stanowi ekspresyjna grafika autorstwa Pauliny Żmudy – młodej absolwentki krakowskiej Akademii Sztuki Pięknych. Wizualnym łącznikiem pomiędzy kuchnią a strefą wypoczynkową jest czarne oświetlenie sufitowe polskiej marki Chors.

Vis-à-vis salonu mieści się otwarta sypialnia z lamperią w kolorze intensywnego bordo i łazienka. Tę drugą architekci ukryli w efektownym kubiku obudowanym w całości okładziną z wracającej do łask czeczoty. Ten rzadki rodzaj drewna, szczyt popularności przeżywający w okresie PRL (ręka w górę kto pamięta ciężkie, czeczotowe meblościanki!), powstaje w wyniku choroby pnia. Na dotkniętych nią drzewach tworzą się narośla rozrastające się równie gwałtownie co w nieprzewidywalnych kierunkach.

Po przecięciu ujawniają fantastyczne, dekoracyjne wzory pełne esowatych linii, żyłek i barwnych plamek. „Czeczotę selekcjonowaliśmy sami, jeszcze przed obróbką stolarską. Główną trudność stanowiło to, że ten rodzaj drewna występuje zazwyczaj w mniejszych kawałkach, a nam potrzebne były długie płaty forniru – za wszelką cenę chcieliśmy uniknąć poziomych połączeń” – tłumaczą projektanci.

Ostatecznie udało się osiągnąć pożądany efekt. Czeczotowa zabudowa w bloku z lat 70-tych to nie tylko subtelne puszczenie oka w kierunku wystroju mieszkań z minionej epoki, ale także całkiem rozsądne rozwiązanie w małej przestrzeni. W blokowej zabudowie od strony sypialni zmieściła się szafa i przestrzeń gospodarcza, a wbudowane w nią skrzydło drzwi łazienkowych niemal zupełnie chowa się pośród efektowych słojów drewna. W łazience główną rolę grają włoskie kafle marki FIORANESE z zatopionymi w nich kawałkami barwnego marmuru, duże okrągłe lustro i niewielka szafka nawiązująca do kolorystyki okładziny ściennej w sypialni.

Mieszkanie przeznaczone jest na wynajem krótkoterminowy, dlatego inwestorom zależało nie tylko na nowoczesnym i przyciągającym uwagę wystroju, który wyróżni je spośród innych obecnych na rynku ofert, ale także na łatwej i intuicyjnej obsłudze. W tym celu powstały infografiki, które umieszczono m.in. przy wejściu oraz na włącznikach. We wnętrzu udało się zachować przyjemną równowagę pomiędzy tym co współczesne, a historyczne – bez niepotrzebnego ukrywania prawdy o lokalizacji mieszkania w bloku z wielkiej płyty. To w końcu żaden wstyd.

O architektach:
Mistovia –  Naszym tworzywem jest przestrzeń. Nadajemy jej nowy wymiar, dbając o to, aby estetyka mocno splatała się z użytecznością. Chłoniemy śmiałe idee i kolekcjonujemy nieoczywiste inspiracje, by móc je przełożyć na dopracowywane detale. Projektujemy miejsca, które przykuwają wzrok nieszablonowym designem i ułatwiają życie za sprawą dobrze przemyślanych rozwiązań. Mamy odwagę marzyć oraz zapał potrzebny, by wcielać w życie najbardziej ambitne plany. Z tej pasji powstają obiekty, w których sami chcielibyśmy mieszkać, pracować i wypoczywać. Wypełnione entuzjazmem oraz emanujące radością.”

Niedawno opisywaliśmy inne wnętrze od projektantów z Mistovia. O mieszkaniu z nutą vintage przeczytacie klikając TUTAJ: https://www.whitemad.pl/eklektyzm-z-nuta-vintage-w-katowicach/ 

Czytaj też: Wnętrza | Mieszkanie | Architektura w Polsce | Katowice | whiteMAD na Instagramie

Projekt: Mieszkanie na osiedlu z wielkiej płyty w Katowicach
źródło: Mistovia
Zdjęcia: https://www.instagram.com/onistories/