W kamienicy w Górnym Sopocie znajduje się mieszkanie, które przeszło zostało poddane przebudowie. Kiedy właścicielka kupiła lokal, postanowiła wykonać gruntowny remont. Zmieniono układ pomieszczeń, przesunięto ściany konstrukcyjne, wymieniono instalacje, a kuchnię przeniesiono w zupełnie nowe miejsce, łącząc ją z salonem i eliminując problem przechodniego pokoju. Dopiero po tych radykalnych działaniach przestrzeń mogła zacząć opowiadać własną historię. Nową aranżację zaprojektowała Katarzyna Antończyk.
Punktem wyjścia stała się oryginalna sosnowa podłoga – przyciemniona, z naturalną patyną – oraz zachowana stolarka drzwiowa i okienna. To one nadały ton całemu projektowi, wprowadzając do wnętrza miękką, nieco nostalgiczną aurę. W przedpokoju stanęła szafa pozostawiona przez poprzednią właścicielkę, wkomponowana w nowy układ tak naturalnie, jakby od początku była jego częścią. Reszta wyposażenia to starannie dobrane meble z targów staroci i sklepów vintage.
Najważniejszym pomieszczeniem jest kuchnia – zaprojektowana jako „pokojowa”, wykonana z drewna i wizualnie miękko przechodząca w salon. Nie dominuje, lecz współtworzy atmosferę mieszkania, korzystając z południowo‑zachodniego światła, które wypełnia przestrzeń przez większą część dnia. To tu stoi bambusowe krzesło McGuire z lat 70., zaskakująco wygodne mimo rzeźbiarskiej formy. Obok niego regał z lat 80., zasłony z XIX‑wiecznego domku prababki i obraz przedstawiający praprababkę właścicielki – wydruk na płótnie na podstawie portretu namalowanego przez Henryka Rodakowskiego. Wnętrze żyje dzięki autentycznym przedmiotom, które mają swoje.
Przedpokój wykończono cementowymi płytkami w dwóch wzorach, z przewagą bieli. Materiał jest delikatny i z czasem się ściera, ale właśnie ta podatność na upływ czasu była jednym z powodów wyboru. Dzięki jasnej kompozycji przestrzeń bez okien nie traci lekkości.

Łazienka została zaprojektowana tak, by nie przypominała typowego pomieszczenia sanitarnego. Podgrzewana podłoga z naturalnego łupka, jasne ściany i duże okno tworzą atmosferę ciepła i swobody. Najbardziej zaskakującym elementem jest jednak zdobiona ścianka pod prysznicem: na płytkach nadrukowano plakat „Sopot” autorstwa Ryszarda Kai. Właścicielka uzyskała na to osobistą zgodę artysty, po wymianie kilku maili, co nadaje temu detalowi wyjątkowy charakter. Całość dopełnia sufit w kolorze bleu outremer foncé z oryginalnej palety Le Corbusiera, malowany farbą Keim, który subtelnie kontrastuje z jasnymi ścianami.
Mieszkanie w Górnym Sopocie nie jest projektem podporządkowanym jednej estetyce. To przestrzeń, która powstała z szacunku do historii kamienicy, rodzinnych pamiątek i starych przedmiotów.
projekt: Katarzyna Antończyk
zdjęcia: Martyna Rudnicka
stylizacja: Eliza Mrozińska
Czytaj też: Sopot | Mieszkanie | Wnętrza | Eklektyzm | Polecane | whiteMAD na Instagramie




