Liczący ponad 150 metrów powierzchni apartament to nowy projekt pracowni Kosakowski Studio. Minimalizm spotyka się tu z maksymalnie otwartą przestrzenią. Strefę kuchenną i salonową nie dzielą żadne drzwi, widok na duży taras, a następnie – Dolny Mokotów – rozciąga się za ogromna witryną, która dodatkowo potęguje wrażenie przestrzenności. Ma być elegancko, ale nie w sposób nachalny lecz subtelny. 

Mieszkanie posiada cztery sypialnie, trzy łazienki, dwie garderoby ale pierwszym etapem projektu stała się część dzienna o powierzchni 53 m kw. Aranżacja obejmowała strefę kuchenną i salonową oraz projekt zabudowy kuchennej łącznie z wyspą, która doskonale wpisuje się w nowoczesną scenerię mieszkania. Projektując wnętrze architekt Łukasz Kosakowski wykorzystał zastany układ pomieszczeń. Projekt nie wymagał wyburzania ścian i stawiania nowych.

Trzonem kompozycyjnym oraz funkcjonalnym stała się duża wyspa kuchenna pokryta marmurem ze spieku kwarcowego. W kuchni cechami charakterystycznymi są duże, gładkie powierzchnie i proste zabudowy z frontami MDF. W salonie postawiono na narożną kanapę i 8-osobowy stół. Ten ostatni idealnie sprawdzi się podczas przyjmowania gości. Wisząca lampa to prawdziwa ozdoba. Oświetlenie posiada lakierowany kielich ze stali nierdzewnej, który od wewnętrznej strony wykończony jest gipsowym odlewem. Ciekawą oprawą, stała się ściana malowana czarną farbą, w której „zatopiono” telewizor.

Chcieliśmy aby telewizor był dobrze widoczny z każdego miejsca. Ukryliśmy go w czarnej ścianie, dzięki czemu obraz jest widoczny, ale sam telewizor nie pełni roli najważniejszego urządzenia w apartamencie – tłumaczy autor projektu.

Zaskakującym elementem w aranżacji są długie, białe belki podtrzymujące strop i betonowe, nieotynkowane słupy przy witrynie, które zostały przez projektantów świadomie wyeksponowane.

Nasza pracownia zazwyczaj projektuje w określonym stylu. Zawsze jednak podkreślamy, że proste nie oznacza łatwe. Lubimy, gdy dopełnieniem aranżacji staje się styl bycia właściciela. Wbrew temu, co na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się bez wyrazu, daje całkiem duże możliwości na pokazanie swojej jednostkowości. Dlatego każdy projekt, zaczyna się od rozmowy – podsumowuje architekt wnętrz Łukasz Kosakowski.