Apple Cherry to 33-metrowe mieszkanie w Gdańsku zaprojektowane przez Magdalenę Konopkę i Marcina Konopkę z pracowni Ministerstwo Spraw we Wnętrzach. Jak mówią architekci wnętrze powstało z połączenia dwóch kultur: nowojorskiej energii zmiksowanej z japońskim minimalizmem. Jak udało się im połączyć te na pierwszy rzut oka całkowicie odległe światy? Sprawdzamy! 

Apple Cherry. Skąd wzięła się nazwa tego wnętrza?
Ten mały apartament to połączenie energii dwóch kultur. Nowojorska energia Big Apple, połączona z duchem minimalizmu z kraju kwitnącej wiśni. Mieszanka soczystego jabłka z wiśniową świeżością.

Co było najważniejsze dla inwestorów? 
Wygrać z metrażem. Wnętrze ma ok.30m2, tej wielkości przestrzeń zwykle anonsowana jest przez inwestora słowami – „tutaj to raczej za dużo nie zrobimy…” Odwracamy tę myśl i rozpoczynamy proces projektowy z mottem – tutaj naprawdę trzeba zrobić dużo…aby wygrać przestrzeń. 

Co zatem sprawiło, że mała przestrzeń zyskała?
Początek to dobry plan. Praca na rzucie przy niewielkich metrażach jest wyjątkowo ważna. To w tej pierwszej fazie możemy przemyśleć funkcjonalność, zadbać o nowe podziały, zastosować nowe rozwiązania komunikacyjne…Tak było i w tym przypadku.

Sypialnia na podwyższeniu ukryta za podwójnymi przesuwnymi drzwiami powstała na etapie planu funkcjonalnego?
Zgadza się. Idea kompaktowego wnętrza, które w zależności od potrzeb, zmienia funkcję, znalazła swój zarys już w pierwszych rzutach. Sypialnia tworzy odrębny świat, podniesiony o wysokość platformy. Ta zaś posiada przestrzenie do składowania, miejsca do siedzenia. Pomieszczenia są ze sobą połączone, jednak w razie potrzeby tworzą autonomiczne strefy. Nawet wykusz w oknie w części dziennej, ma możliwość odcięcia się od strefy z sofą za pomocą tkaniny. Siłą tego wnętrza jest różnorodność dostępnych funkcji – a szczególnie składowania oraz miejsc do siedzenia. Możemy zatem spocząć na schodach do sypialni, na fotelu, sofie, siedzisku pod oknem, przy stole, na łóżku, bądź też na jednej z puf. 

Jak dobór materiałów pomógł w realizacji pomysłu, który powstał na początkowym planie?
Od początku postawiliśmy na pewien minimalizm w materiałach. Biel oraz jasne drewno wyznaczyły estetykę, wskazując inspiracje w stronę prostych, a zarazem skrajnie funkcjonalnych wnętrz japońskich. Surowość geometrii zmiękczyliśmy ciepłymi tkaninami. Ważną rolę odgrywają tutaj obrazy. W otoczeniu bieli ścian ich działanie jest szczególnie intensywne. Przez wnętrze przetacza się soczysty róż obecny w tkaninie tapicerowanej. W jaki sposób łazienka wpisuje się w cały koncept wnętrza?

Łazienka jest prawdziwym systemem funkcjonalnym. Zmieścił się tu całkiem obszerny prysznic, jak również i niewielka pralka. Efektem wizualnym są w łazience niewątpliwie lustra. To dzięki nim jest ona przestronna i wydaje się być dwa razy większa. Całość wieńczy płytka przedstawiająca duży wzór terazzo. Dla nas jednak to odwołanie do japońskiej techniki kintsugi, polegającej na klejeniu stłuczonej ceramiki. Tu mamy do czynienia ze skruszonym kamieniem, połączonym bladoróżową masą. 

Z czego najbardziej zadowoleni są inwestorzy?
Wnętrze zadziwia swą nieoczywistością. To chyba najbardziej docenili inwestorzy. Zaskakującą funkcjonalnością w niewielkim metrażu. Energicznymi kadrami koloru i surowego połączenia drewna i bieli. Tak duży świat został poukładany w tak niewielkim metrażu. 

Czytaj też: Wnętrza | Gdańsk | Polska | Architektura | Mieszkanie | Minimalizm

źródło: materiał prasowy / Ministerstwo Spraw we Wnętrzach / http://msww.pl