Na japońskim wybrzeżu w prefekturze Iwate stoi niezwykłe drzewo. „Miracle Pine Tree” jest jedyną ocalałą sosną z ogromnego nadmorskiego lasu Takata-Matsubara, który przez stulecia rósł w pobliżu miasta Rikuzentakata. Jego historia wiąże się ogromną katastrofą naturalną, która dotknęła Japonię w 2011 roku.
Las, którego już nie ma
Przez ponad 300 lat wzdłuż wybrzeża rozciągał się gęsty pas sosen znany jako Takata-Matsubara. Tworzyło go około 70 tysięcy drzew. Nadmorski las chronił okolicę przed silnym oceanicznym wiatrem i falami. Był ważnym elementem krajobrazu regionu i miejscem odpoczynku tutejszych mieszkańców. Wszystko zmieniło się 11 marca 2011 roku. Potężne trzęsienie ziemi u wybrzeży Japonii wywołało tsunami, którego fale miejscami przekraczały kilkanaście metrów wysokości. Woda z ogromną siłą uderzyła w Rikuzentakatę i niemal całkowicie zniszczyła nadmorską równinę. Las sosen zniknął pod naporem fal w kilka minut. Po katastrofie na pustym, zrujnowanym terenie pozostało… jedno drzewo.
Miracle Pine Tree
Jedyna ocalała sosna rosła dokładnie tam, gdzie morze zmyło niemal wszystko wokół. W chwili katastrofy miała około 270 lat. Specjaliści szacują, że została posadzona w latach 1730-1740. Drzewo należało do gatunku japońskiej sosny czarnej (Pinus thunbergii). Przed katastrofą mierzyło około 27 metrów wysokości, a obwód pnia wynosił blisko 9-10 metrów. W porównaniu z dawnym lasem była to jedna z wielu podobnych sosen. Dopiero tragedia z 2011 roku sprawiła, że stała się wyjątkowym symbolem całego regionu. Widok samotnego drzewa na spustoszonym wybrzeżu szybko obiegł światowe media. W Japonii zaczęto używać określenia „kiseki no ippon matsu” (奇跡の一本松), które można przetłumaczyć jako „cudowna pojedyncza sosna”.

Przetrwało tsunami, nie przeżyło jego skutków
Sama fala tsunami nie zdołała złamać wyjątkowego drzewa, natomiast zniszczenia przyszły później. Ogromne ilości słonej wody wniknęły w okoliczną glebę i uszkodziły system korzeniowy rośliny. W kolejnych miesiącach po katastrofie stan sosny stopniowo się pogarszał. W 2012 roku naukowcy potwierdzili, że drzewo obumarło z powodu zasolenia podłoża. Mimo to jego znaczenie dla mieszkańców regionu było tak duże, że postanowiono je zachować. Pień został zatem zdemontowany i poddany konserwacji. Wewnątrz umieszczono metalowy rdzeń stabilizujący konstrukcję, a zewnętrzną powierzchnię zabezpieczono syntetycznymi materiałami oraz żywicą. Dzięki temu sylwetka drzewa-bohatera mogła wrócić na dawne miejsce.
Miracle Pine Tree – pomnik pamięci nad oceanem
Po zakończeniu prac sosnę ustawiono ponownie w miejscu, gdzie rosła setki lat przed katastrofą. Rekonstrukcja kosztowała około 150 milionów jenów, czyli około 6,1 mln zł. Pomnik odsłonięto w 2013 roku. Drzewo stoi dziś na terenie Takatamatsubara Memorial Park, rozległego parku pamięci powstałego na obszarze zniszczonego wybrzeża. W jego obrębie znajdują się muzea, miejsca refleksji oraz ruiny pozostawione jako świadectwo tamtej tragedii. „Miracle Pine Tree” pojawia się w filmach dokumentalnych, książkach i instalacjach artystycznych. Dla mieszkańców regionu jego znaczenie wykracza jednak poza symbol przetrwania. Samotna sosna przypomina o katastrofie z 2011 roku i o wysiłku społeczności, która po zniszczeniu podjęła trud odbudowy życia nad nieobliczalnym oceanem.
Źródło: tohokukanko.jp, visitmiyagi.com
Czytaj też: Ciekawostki | Las | Japonia | Rzeźba | Podróże




