W nasyconej restauracjami Warszawie trudno jest stworzyć miejsce, które będzie wyróżniać się oryginalnym wystrojem. Udało się to Maxowi i Maćkowi, właścicielom Monkey Love – restauracji, której koncepcja wybiega daleko poza serwowanie dań i koktajli. To miejsce spotkań, które przyjmuje określoną funkcję w zależności od okazji. Można tu wypić kawę, urządzić przyjęcie, świętować zamążpójście czy potańczyć. Wszystko w otoczeniu architektury i zieleni, przywodzących na myśl tropikalne kraje.
Monkey Love w Warszawie to miejsce, w którym przestrzeń jest pełnoprawnym elementem doświadczenia. Wnętrze powstało z myślenia o tym, że restauracja, bar i klub mogą działać jako jeden organizm. To projekt, w którym każdy detal został zaprojektowany od podstaw, od ręcznie rzeźbionej DJ‑ki po cementowe donice z roślinami. Za koncepcję odpowiada Max, współtwórca Monkey Love, dla którego design był punktem wyjścia całego pomysłu. W efekcie powstała przestrzeń, która w ciągu dnia działa jako restauracja, wieczorem jako bar, a nocą zmienia się w klub.
Wystrój ma znaczenie
Wnętrze Monkey Love zdobią meble sprowadzane z Polski i innych państw Europy. Ich design nawiązuje do stylu mid‑century modern. Fotele i stoliki dobierano ręcznie, a krzesła to klasyczne projekty Marty Stama. W lożach stanęły sofy i stoliki wykonane na zamówienie we współpracy z manufakturą spod Warszawy – elementy, które tworzą swego rodzaju opowieść o podróżach, modernizmie i rzemiośle. Uwagę przyciągają ściany, które pokryły palmy. Ten ręcznie malowany motyw wprowadza oryginalną atmosferę. Wnętrze zdecydowanie nie jest nudne. Zebrane tu przedmioty i elementy dekoracyjne mają swoje uzasadnienie i to właśnie one tworzą charakter miejsca.
Światło i nastrój
W miejscach, w których przebywamy kilka godzin ogromne znaczenie ma dobrze zaprojektowane oświetlenie. Nie chodzi tu tylko o zamontowanie modnych opraw, ale o barwę i natężenie. Dobrze zaprojektowane oświetlenie sprawia, że światło nie męczy oczu, czujemy większy komfort i swobodę. Na szczęście w projekcie oświetlenia Monkey Love uczestniczyli profesjonaliści ze Studio Aureola. Projektanci zaproponowali system automatycznych scen zmieniających się w ciągu dnia. Przy lunchu jest jaśniej, przy kolacji bardziej kameralnie, a wieczorem – intensywniej, w połączeniu z muzyką. Światło buduje różne światy w tej samej przestrzeni.

Zieleń i ręczne wykończenia
Wnętrze lokalu powinno spodobać się fanom roślin oraz osobom ceniącym pracę ludzkich rąk. Monstery, strelicje, pothosy i palmy rosną w głębokich cementowych donicach, z oświetleniem wspomagającym ich całoroczną kondycję. Przy strefie DJ‑skiej pną się po linach aż do sufitu. Ściany malowano tutaj ręcznie, w duchu wabi‑sabi, a kolory kasetonów na sufitach mieszano już na miejscu, dopasowując je do charakteru każdej sali. To podejście sprawia, że wnętrze jest spójne i jednocześnie wielowarstwowe.
Na talerzu
Na talerzu w Monkey Love widać tę samą dbałość o doświadczenie gościa, którą czuć w całym lokalu. Podczas wizyty spróbowaliśmy kilku pozycji z menu i każde danie potwierdzało, że kuchnia trzyma poziom. To spora zasługa szefa kuchni Marcina Molika i oczywiście całego zespołu. Warzywa były świeże, mięso przygotowane w punkt, a bezmięsne propozycje jak młode ziemniaki ze śmietaną, pieczony batat z labneh z awokado czy chrupiące kalmary – pokazywały, że roślinne kompozycje są smaczną alternatywą. Szczególne wrażenie zrobiła Papaya Salad, łącząca papaję, halloumi, ogórek, marchew, kolendrę i dressing sweet & spicy. To danie pełne energii, świetnie zbalansowane, zapadające w pamięć. Czego warto tu jeszcze spróbować? Polecamy tatar, kluski ban it tran w bulionie czy monkey bowl. Najlepiej celebrować tu pobyt w gronie przyjaciół – wybierać różne potrawy, dzielić się nimi i smakować, bo właśnie w takim formacie kuchnia Monkey Love pokazuje pełnię swoich możliwości.

Wieczorową porą
Właściciele konceptu Maciek i Max wiedzą, że integralną częścią lokalu jest muzyka. Dlatego postawili na wysokiej jakości sprzęt, który w ciągu dnia zapewnia przyjemne brzmienie, a wieczorem pokazuje swoje klubowe oblicze. System nagłośnienia oparto na Seeburg Acoustic Line i Martin Audio, z osobnym brzmieniem dla każdej strefy – od ogrodu po parkiet. Sercem projektu jest ręcznie rzeźbiona DJ‑ka z mikserem Ecler WARM4. To właśnie ona spina przestrzeń z muzycznym programem Monkey Love Selection, kuratorowanym przez czternastu Home Selectors i bookera Bartka Skolimowskiego. Muzyka zachowuje jakość niezależnie od tego, czy goście siedzą przy stole, stoją przy barze czy tańczą – dźwięk choć niewidoczny, jest tu traktowany jak bardzo ważny element całego obiektu.
Monkey Love pokazuje, że przestrzeń może być doświadczeniem, a nie tylko dekoracją. Wnętrze, dźwięk i światło tworzą tu wspólny język, który działa niezależnie od pory dnia. To miejsce, w którym każdy element – od ręcznie rzeźbionej DJ‑ki po cementowe donice z tropikalną zielenią – ma swój sens i własną historię. Dzięki temu Monkey Love nie tylko łączy kuchnię, koktajle i muzykę, lecz także buduje środowisko, w którym goście mogą zanurzyć się w spójnie zaprojektowanym świecie. O tym, jakie atrakcje Monkey Love zaoferuje w najbliższych tygodniach przekonacie się odwiedzając ich Instagram TUTAJ oraz TUTAJ.
zdjęcia: Maciej Stacherski (whiteMAD)
Czytaj też: Warszawa | Restauracja | Wnętrza | Polecane | whiteMAD na Instagramie




