Na pierwszy rzut oka 432 Park Avenue wygląda jak dość zwyczajny, nowoczesny wieżowiec z charakterystycznym kanciastym wykończeniem. Budynek był miliardową inwestycją, która przyciągnęła wielu zamożnych nabywców, jednak po paru latach od ukończenia budowy mieszkańcy zauważyli poważne pęknięcia i awarie w budynku. Co ciekawe na długo przed wybudowaniem wieżowca były już znaki, że inwestycja zamieni się w koszmar.
Znaki na niebie
Historia 432 Park Avenue w Nowym Jorku zaczyna się w okolicach 2006 r., kiedy to deweloper Harry Macklowe wykupił działkę, na której znajdował się Drake Hotel. Budynek z lat 20. XX w. miał już swoje najlepsze lata za sobą, a branża hotelarska nie była nim zainteresowana. Plany Macklowe’a wykraczały poza działkę Drake Hotel, a chwilę później inwestor dokonał kolejnego zakupu w pobliżu budynku. Wykup działek trwał aż do kryzysu finansowego w 2008 r. Macklowe musiał szybko znaleźć nowych inwestorów, którzy pomogą mu spłacić zaciągnięte pożyczki w zamian za udziały w inwestycji.
Dzięki dobrym kontaktom w branży Macklowe zdobył finansowanie firmy CMZ Ventures. Firma zaproponowała aż 850 mln dolarów finansowania i otwarcie luksusowego hotelu spod szyldu Bulgari. Sprawa jednak dość szybko się skomplikowała za sprawą ukraińskiego oligarchy i rosyjskiego mafiosy. Obaj wpłacili pokaźne sumy na inwestycję Macklowe’a, jednak ich pieniądze pochodziły z okradanych spółek państwowych. Co więcej, Ukrainiec miał w tym czasie pomagać finansowo prorosyjskim partiom na Ukrainie.
Choć nie obyło się bez pozwów i różnych innych kontrowersji, już w 2011 r. Macklowe nawiązał współpracę zaprzyjaźnionym architektem Rafaelem Viñolym. Choć architekt miał w swoim portfolio wiele udanych realizacji, to ostatnie lata jego kariery były naznaczone dwoma poważnymi błędami. Pierwszym z nich był 20 Fenchurch St. w Londynie, znany także jako „Walkie-Talkie”. Choć ciekawa bryła wieżowca przykuwała uwagę, to w 2013 r. światło słoneczne skupione przez szklaną fasadę roztopiło pobliski samochód. Budynek ma jeszcze kilka poważnych wad, ale nie umywa się do porażki, jaką stało się 432 Park Avenue.
Pęknięcia, przecieki, wybuchy?
Wysoka na 426 m wieża stała się najwyższym budynkiem mieszkalnym na świecie. Jednak za tym zaszczytnym tytułem krył się koszmarny proces projektowania. Viñoly ciągle wykłócał się z Macklowem, który wtrącał się w plany architekta. Wszystko od układu okien po plany łazienek było krytykowane przez Macklowe’a. Choć wydawało się, że cały projekt skończy się na dwustronnych i dość wyszukanych wyzwiskach, to w 2015 r. udało się ukończyć budynek.
Z daleka wydaje się, że bryła wieżowca jest zwarta, ale w rzeczywistości piętra różnią się sposobem wstawiania okien. Wielkie kwadratowe okna albo delikatnie wychodzą z betonowych ram, albo wchodzą do środka. Co ciekawe, 12 z 96 pięter to puste przestrzenie, które przepuszczają silne wiatry.Warto dodać, że architektowi zależało na białej barwie betonu, co było bezpośrednią przyczyną późniejszych problemów.
Gdzieś w procesie projektowania uznano, że dobrym pomysłem będzie zsyp odpadów montowany na najwyższym piętrze. Problem w tym, że spadające z ponad 400 m śmieci osiągają tak wysoką prędkość, że mieszkańcy mówią nawet o częstym „dźwięku wybuchającej bomby”. Z kolei, wspomniany wcześniej biały beton nie zawiera wytrzymałych, lecz ciemnych kruszyw, przez co regularnie pęka. W dodatku od ukończenia budowy odnotowano ponad 20 przypadków przecieków.
Odpadający z fasady beton to częsty widok. Sprawie nie pomagają proporcję budynku, który jest tzw. ołówkowcem, czyli bardzo smukłym wieżowcem (proporcje 15:1). Wieżowiec regularnie odchyla się nawet o metr przy silnych wiatrach. Takie odchyły mogą powodować awaryjne wyłączenie wind, a mieszkańcy skarżą się na mdłości wywołane kołysaniem wieży. To wszystko dzieje się mimo zamontowania dwóch mniejszych tłumików drgań (TMD).

Najbardziej znienawidzony?
Łącznie w budynku znaleziono 1500 defektów. Mieszkańcy zdecydowali się pozwać Macklowe’a, ponieważ to właśnie on wraz z inwestorami zignorowali ostrzeżenia inżynierów i naciskali na taki kształt inwestycji. Sprawa toczy się od 2021 r., ale drugi poważniejszy pozew na kwotę 165 mln dolarów został złożony w 2025 r. W wieżowcu, w którym czynsz wynosi 90 tys. dolarów miesięcznie, a średnia cena zakupu apartamentu to ok. 30 mln dolarów takie wady są niedopuszczalne.
Sąsiedni Steinway Tower nie posiada aż takich problemów. Co więcej, to właśnie Steinway Tower jest najwęższym wieżowcem na świecie, a mimo to jego konstrukcja jest znacznie bardziej wytrzymała i odporna na drgania. Na obecną chwilę 432 Park Avenue pozostaje najbardziej znienawidzonym wieżowcem w Nowym Jorku, ale „konkurencja” nie śpi. Nowojorczycy powoli widzą już nowego kandydata na ten niechlubny tytuł, ale o tym kiedy indziej. Warto jeszcze przypomnieć sobie historię pierwszego „najgorszego wieżowca Nowego Jorku”, o której można przeczytać TUTAJ.
Źródło: New York Times
Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Nowy Jork | Stany Zjednoczone | Wieżowiec | whiteMAD na Instagramie




