fot. Thomas Laconis, wikimedia, CC 4.0

Najpiękniejsze kino świata to dzieło Polaka — Theater Tuschinski

Kino Tuschinski Theater to dziecko przełomu dwóch pięknych epok architektury. Z burzliwego procesu projektowania powstało połączenie odchodzącej secesji, art déco, a nawet stylu orientalnego. Co ciekawe, za ekstrawaganckie kino odpowiada polski Żyd Abraham Tuschinski, który uciekł z zaboru rosyjskiego w poszukiwaniu lepszego życia w Ameryce. Los chciał, że w trakcie podróży zdecydował się zostać w Holandii, by stworzyć najpiękniejsze kino świata.

Holenderski sen

Abraham Icek Tuszyński urodził się pod koniec XIX w. w niewielkich Brzezinach koło Łodzi. Już w wieku 18 lat Tuszyński nielegalnie wyemigrował z zaboru rosyjskiego na zachód. Jego celem była Ameryka, ale Rotterdam, z którego miał wypłynąć, zatrzymał go na resztę życia. Dosyć szybko odnalazł się w nowym otoczeniu i zaczął oprowadzać innych żydowskich imigrantów z Polski po mieście. Chwilę później udało mu się znaleźć pracę jako szewc, a po pewnym czasie sprowadził do siebie swoją żonę Manję. Co ciekawe, Tuszyński był także założycielem Hotelu Polskiego dla Żydów emigrujących ze wschodu.

Odziedziczony po ojcu zmysł do biznesu przydał się przy wypatrywaniu intratnych nowości w mieście. Pod koniec pierwszej dekady XX w. kino zalało całą Amerykę i Europę, a Tuszyński wyczuł w tym sposób na zarobek. W 1911 r. przedsiębiorczy Żyd kupił stary kościół i przerobił go na innowacyjne kino. Filmy w kinie Thalia, choć nieme, puszczane były z dogrywaną muzyką, co przyciągało wielu widzów. Jednak już po roku Tuszyński musiał wynieść się ze starego budynku ze względu na wyburzanie pobliskiej ulicy. Przedsiębiorca nie poddał się i zamiast porzucić nieudany biznes, wynajął pobliską piekarnię, żeby organizować w niej pokazy filmowe.

fot. Fred Romero, wikimedia, CC 4.0

Coś, czego świat nie widział

Thalia powróciła po roku zmieniania lokali, a z czasem Tuszyński stworzył rozpoznawalną sieć kin w Rotterdamie. W 1917 r. biznesmen zapragnął stworzyć swoje reprezentacyjne kino w Amsterdamie. W tym celu wykupił prawie 2 km kw. ziemi w biednej dzielnicy miasta i zlecił zaprojektowanie kina Hijmanowi Louisowi de Jongowi. Jednak wybuch I wojny światowej uniemożliwił rozpoczęcie budowy, a projekt ruszył dopiero na początku lat 20. W trakcie Wielkiej Wojny Tuszyński szukał materiałów na budowę, co okazało się bardzo trudne. Przykładowo drewniane pale potrzebne do postawienia fundamentów zostały zamówienie w Niemczech, które nie chciały wyeksportować tak strategicznych materiałów. Z kolei holenderska manufaktura płytek zmagała się w tamtym czasie z powodzią.

Po wojnie pojawił się także problem z architektem. Tuszyński pokłócił się z Jongiem i zerwał współpracę, a zadanie dokończenia projektu otrzymał architekt wyższej klasy. Willem Kromhout był architektonicznym geniuszem, który odpowiadał m.in. za projekt holenderskiego pawilonu na wystawie światowej w 1915 r. oraz dziesiątki wybitnych realizacji. Wizjoner doskonale mieszał takie style jak secesja czy ceglany ekspresjonizm, co zostało szczególnie docenione przez Tuszyńskiego.

Reprezentacyjne kino miało być czymś, czego świat jeszcze nie widział. Ciężka symetryczna fasada dzieli się na trzy bogato zdobione segmenty. Centralną część fasady chronią dwa rozstawione po bokach wykusze. Geometryczne wzornictwo na konsolach pozwala przypuszczać, że mamy do czynienia ze stylem art déco, ale umieszczone obok pilastry zdają się nawiązywać do czegoś innego. Nie jest to przypadkowe spostrzeżenie, jako architekt inspirował się unikalną dla Niderlandów szkołą amsterdamską, w której morskie motywy były integralną częścią wystroju. Długie owalne pilastry przypominają zanurzone w murze grzbiety ryb. To samo tyczy się metalowych lamp naśladujących organiczne kształty.

fot. Department for the Preservation and Restoration of Historic Buildings and Sites, wikimedia, CC

Sztuka totalna

Pośrodku fasady znajduje się duży wykusz z witrażowym szkłem. Wykusz zwieńczony jest secesyjną twarzą, która równie dobrze może nawiązywać do art déco. Na dachu rozpościera się secesyjna balustrada, a dwie kopuły obok niej skrywają niewielki sekret. Jako że budynek powstawał z dużymi opóźnieniami, to latarnie zamieszczone na wieżach prawdopodobnie nigdy nie zostały uruchomione. Co ciekawe, miedziane wieżyczki przypominają trochę elementy pionierskiego dworca w Helsinkach.

Tuszyński był ambitnym perfekcjonistą, dlatego wnętrze jego popisowego kina musiało być równie wystawne, jak elewacja. Budynek miał reprezentować idee sztuki totalnej, w której wszystko w projekcie miało być częścią artystycznego doświadczenia. Z tego powodu barwny westybul wita gości niesamowicie zdobnym dywanem projektu Jaapa Giddinga. Geometryczne wzornictwo przywodzi na myśl bogate ornamenty stylu neomajańskiego. Na ścianach inni artyści stworzyli polichromie łączące łagodne kształty secesji z kanciastymi blokami art déco. We wnętrzu nie mogło także zabraknąć artystycznej stolarki, a drewno potrzebne do stworzenia mebli importowano z ówczesnych kolonii holenderskich (obecna Indonezja). Wśród rodzajów drewna można zauważyć heban, drewno koromandelskie czy orzech. Egzotyczne materiały i zdobienia zostały zastosowane także w orientalnych lożach foyer.

Najciekawszym popisem artystów jest sala główna. Ściany pokryte są kubistycznymi polichromiami, łuk nad sceną zawiera orientalne zdobienia, a drobne metalowe detale to wyczyn wczesnego art déco. Sala główna to miejsce doskonałej syntezy kilku różnych stylów obecnych na początku lat 20. Geometryczne lampy pływają na morzu secesyjnych kształtów, a orientalne żurawie unoszą się nad ogromem żywych barw. Wystrój kina Tuschinskiego w Amsterdamie zawstydza większość ikonicznych kin Ameryki z epoki.

fot. Liam McGarry, unsplash free

Po niemiecku

Theatre Tuschinski otworzył się w 1921 r., choć wiele elementów pozostawało w budowie. Kino stało się hitem, a jego niespotykany styl przyciągnął tysiące widzów. Pięć lat później Tuschinski otrzymał holenderskie obywatelstwo w formie podziękowania za zasługi dla krajowego kina. Triumf polskiego Żyda trwał aż do 1936 r. kiedy to firma zbankrutowała. Jednak nowy właściciel pozostawił decyzyjność względem repertuaru Tuszyńskiemu, aż do 1940 r. To wtedy rotterdamskie biznesy Tuschinskiego spłonęły w nalotach bombowych, które zrównały miasto z ziemią. Nie przetrwało ani jedno kino, a dziś po starym budynku kina Thalia nie ma już śladu. Na szczęście Amsterdam nie uległ tak ciężkim zniszczeniom, jak Rotterdam, więc kino Tuschinskiego przetrwało, pomimo pożaru z 1941 r. Jednak jeszcze w 1940 r. Niemcy przejęli budynek i zmienili jego nazwę na Tivoli, tak by na szyldzie nie widniało żydowskie nazwisko założyciela.

Niemcy przeprowadzili sporo zmian w wystroju i układzie kina. Oczywiście zmienił się również repertuar, ale były właściciel nie miał zbyt dużo czasu, by przejmować się sprawami swojego kina. W 1942 r. Tuszyński został aresztowany i wysłany do obozu przejściowego w Westerbork. Stamtąd trafił do obozu Auschwitz-Birkenau, gdzie Niemcy zamordowali go 17 września tego samego roku. Niestety w tym samym miejscu Niemcy zabili także pierwszego architekta Theatre Tuschinski — Hijmana Louisa de Jonga.

Trzy lata po śmierci Tuschinskiego szyld z jego nazwiskiem powrócił na fasadę budynku. W latach 70. budynek zyskał status zabytku, a dwie dekady później kino zostało przejęte przez holenderski oddział kinowego giganta Pathé, o którym można przeczytać TUTAJ. Obecnie Tuschinski Theater można spokojnie nazwać najpiękniejszym kinem świata, które prężnie funkcjonuje do dziś. W tym bogactwie stylów i kolorów nie można zapomnieć, że wszystko to jest dziełem imigranta z Polski.

Źródło: European Film Academy

Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Amsterdam | Holandia | Art Deco | Kultura | whiteMAD na Instagramie