Kolejarze analizują projekt, w ramach którego pasażerowie mogliby docierać na dworce PKP korzystając z wypożyczonych rowerów. Według nich zwykłym rowerem możemy dojechać na dworzec oddalony o 4 km, a jeśli nasz rower wspomaga napęd elektryczny to z łatwością dojedziemy na dworzec położony nawet dwa razy dalej.

Sprawny transport publiczny wymaga od kolejarzy już nie tylko odnowienia dworców i infrastruktury, ale też wdrożenie rozwiązań, które ułatwią dotarcie na dworzec i szybki powrót do domu. Z pomocą przychodzi tutaj bikesharing, czyli system, w ramach którego będziemy mogli dojeżdżać na dworce kolejowe publicznymi rowerami, które zostawimy przy budynku dworca. Pomysł kilka dni temu przedstawił Mirosław Gilarski, prezes PKP Telkol. Podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy Gilarski powiedział:

Badania wskazują, że pieszy do 2 km dojdzie do stacji kolejowej. Ale jeśli miałby do dyspozycji rower, to ta odległość zwiększa się do 4 km, a jeśli ma rower elektryczny, to ten dystans zwiększa się już do 8 km. Taki projekt jest analizowany w PKP – powiedział Mirosław Gilarski, prezes PKP Telkol.

Taki sposób dojazdów na dworce cieszy się popularnością w krajach skandynawskich i Holandii. Nic w tym dziwnego, jednoślady nie stoją w korkach, nie emitują spalin i ułatwiają wykonywanie tak ważnej dla zdrowia aktywności fizycznej. Na łamach serwisu transport-pubiczny.pl takie plany potwierdził Bartłomiej Sarna z biura prasowego PKP SA:

W zakresie bikesharingu opracowaliśmy sposób funkcjonowania oraz potencjalne lokalizacje, w których planujemy wdrożyć tą usługę. Kolejnym krokiem będzie opracowanie modelu biznesowego współpracy i poszukiwania partnera biznesowego, w celu wdrożenia tej usługi – powiedział Bartłomiej Sarna.

Wiele na to wskazuje, że koncepcja bikesharingu, która mogłaby pojawić się w Polsce byłaby bardziej innowacyjna niż rozwiązania działające już w krajach Zachodniej Europy. Rowery ze wspomaganiem elektrycznym nie tylko ułatwiają dojazd do bardziej odległych dworców, ale też umożliwiają poruszanie się osobom starszym i z problemami zdrowotnymi. Mamy nadzieję, że taka możliwość wkrótce zawita na dworcach PKP, a same rowery zostaną uwzględniane w wyszukiwarkach połączeń kolejowych – wtedy łatwiej będziemy mogli planować podróże z przesiadkami nawet między stacjami kolejowymi, które oddalone są od siebie o kilka kilometrów.