W niepozornym miasteczku gdzieś na preriach Minnesoty stoi jeden z najważniejszych budynków całych Stanów Zjednoczonych. National Farmers’ Bank w Owatonnie wygląda jak mistrzowsko zdobione pudełko na skarby. Niesamowicie dokładne zdobienia florystyczne nawiązują do lokalnej natury i farmerów. Autorem tego dzieła jest ojciec wieżowców, oryginalnego amerykańskiego stylu i najwybitniejszy architekt przełomu XIX i XX wieku – Louis Sullivan.
Architektoniczna rewolucja w Chicago
Kariera młodego Louisa Sullivana rozpoczęła się w jego rodzinnym Chicago w drugiej połowie XIX w. Panujące w tamtych czasach style nawiązywały do historycznej architektury europejskiej, a walka o własny amerykański porządek dopiero się zaczynała. Monumentalne, poważne gmachy oddawały hołd Staremu Kontynentowi zupełnie tak, jakby rewolucja amerykańska była kpiną. Sullivan nie znosił kopiowania starych wzorców tak bardzo, że sam postanowił stworzyć swój styl.
Architekt odpowiada za stworzenie własnej secesji, która zachwycała florystycznymi motywami i na zawsze odmieniła amerykańską architekturę. Z czasem rewolucja Sullivana zaczęła zbierać poklask wśród ludzi, a w latach 90. architekt był już gwiazdą. W 1893 r. zaprojektował nawet pawilon transportu na Wystawę Światową 1893. Jego budynek był jednym, który wyłamywał się spod rygoru stylu Beaux-Arts, co było sporym zaskoczeniem w trakcie wystawy. Mniej więcej w tym okresie Sullivan stworzył też jeden z pierwszych wieżowców – Guaranty Building w Buffalo, o którym można przeczytać TUTAJ.
Wzlot i upadek
Sullivan ukuł maksymę: „forma podąża za funkcją”, która widoczna była szczególnie w jego późniejszych pracach. Problem w tym, że inni architekci nie byli tego samego zdania. Według Sullivana wspomniana wystawa z 1893 r. cofnęła amerykańską architekturę o dekady ze względu na ponowne uwielbienie ciężkich europejskich wzorców. Poirytowany architekt zaczął wdawać się w głośne kłótnie z kolegami po fachu, a jedna z nich zakończyła współpracę z jego uczniem – Frankiem Lloydem Wrightem. Warto jednak zaznaczyć, że następca wybitnego architekta został tak naprawdę zwolniony z powodu przyjmowania zleceń na własną kieszeń.
Rok po wystawie pracownia Adler and Sullivan musiała się zamknąć ze względu na problemy finansowe. Pionier amerykańskiej architektury został strącony z piedestału, ale nie przestał tworzyć nowych projektów. Dzięki byłemu wspólnikowi udało mu się zdobyć kolejne zlecenia, a na początku XX w. skupił się na bankach w niewielkich miastach Środkowego Zachodu.

Pudełko na skarby
Choć na pierwszy rzut oka National Farmers’ Bank nie wygląda jak szczyt amerykańskiej architektury, to przy bliższej inspekcji wszystko staje się jasne. Właściciele małych lokalnych banków potrzebowali projektów, które wyróżnią ich biznes od zamożniejszej reszty. Awanturnik i alkoholik Sullivan może i nie był najprzyjemniejszym zleceniobiorcą, ale za to był jednym architektem, który budował tak unikatowe gmachy. W przypadku National Farmers’ Bank w niewielkiej Owatonnie właściciel banku chciał postawić oryginalny budynek nawiązujący do lokalnej natury i mieszkańców.
W 1908 r. centrum Owatonny zyskało unikat na skalę kraju. Nowy bank był jak zdobne pudełko na biżuterię. Na sześcienną ceglaną bryłę naniesiono setki małych zdobień roślinnych wyrytych w terakotowych płytkach. Sullivan godzinami projektował liście, gałęzie i niewielkie owoce na płytkach, które następnie trafiały do masowej produkcji. Co ciekawe, zielone zdobienia zostały pokryte glazurą odpowiadającą kolorystyce witrażowych okien. Zauważalne są także charakterystyczne łuki znane z innych projektów Sullivana takich jak budynek chicagowskiej giełdy czy Transportation Building. Budynek wieńczy wysunięty gzyms, a z tyłu dostawiono jeszcze niższą bryłę.

Szklarnia architektury
To, co czekało na klientów w środku, przerastało ich najśmielsze oczekiwania. Dominująca na zewnątrz cegła musiała ustąpić miejsca zielonym odlewom wijącym się w fantazyjne kształty. Wnętrze przypomina szklarnię porośniętą bujną roślinnością. Warto zwrócić uwagę na „zarośnięty” zegar i „wyrastające” z sufitu żyrandole elektryczne. Każde zdobienie pokryte jest drobniejszym ornamentem tworzącym nieskończone piękno. Wielkie łuki osłaniające okna i malowidła nadają rytm wnętrzu i wprowadzają trochę ciepłych barw. Wspomniane malowidła przedstawiają farmerów, prerię i zwierzęta hodowlane po to, by klienci banku mogli poczuć się jak u siebie. Wiedeński malarz Oskar Gross doskonale odnalazł się w ukazywaniu amerykańskich krajobrazów.
Jednak większość niesamowitych zdobień wnętrza to zasługa byłego ucznia Sullivana — George’a Granta Elmsliego. Ciągle pijany Sullivan przekazał Elmsliemu znaczną część projektu. Były uczeń doskonale znał styl i pomysły swojego mistrza, dzięki czemu budynek zachował oryginalny wygląd. Co ciekawe, Elmslie pracował dla Sullivana w tym samym okresie co Frank Lloyd Wright, przez co ich późniejszy styl preriowy był trochę podobny do siebie.

Opus magnum USA
Wszystkie postacie w tej historii się łączą. Mistrz Sullivan, uczniowie Wright i Elmslie oraz wspólnik Dankmar Adler to założyciele unikatowej architektury Stanów Zjednoczonych. Warto jeszcze dodać, że słynnym dziełem Oskara Grossa jest portret Adlera, co tworzy kolejne połączenie opowieści o banku. Budynek National Farmers’ Bank w Owatonnie jest więc szczytowym osiągnięciem ojców amerykańskiego stylu.
Szkoda jedynie samego Sullivana, który może i dziś jest uważany za jednego z trzech najważniejszych architektów Stanów Zjednoczonych, ale za życia architekt nie mógł nacieszyć się tym uhonorowaniem. Do samego końca zmagał się z alkoholizmem i problemami finansowymi, a w 1924 r. zmarł bezpotomnie w jednym z chicagowskich hoteli. Jego uczeń Frank Lloyd Wright zawojował świat swoją pionierską wizją, ale Sullivan nie zdążył zobaczyć jego najwybitniejszych dzieł takich jak Fallingwater czy Johnson Wax.
Źródło: PBS
Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Stany Zjednoczone | Secesja | whiteMAD na Instagramie



