fot. Basile Morin, wikimedia, CC 2.0

Neo-art déco? Wieżowiec Parkview Square w Singapurze

Właściciel Parkview Square w Singapurze chciał, żeby jego wieżowiec wyróżniał się na tle zwykłych szklanych wież. Z tego powodu architekci zainspirowali się ikonicznym stylem art déco znanym z nowojorskich wieżowców. Wieżowiec ma oddawać hołd wielkim postaciom z całego świata, a w budynku nie zabrakło też polskiego akcentu. Najpiękniejsze zdobienia kryją się jednak w barze Atlas, z którego wręcz wylewa się artdecowski duch lat 20. Pozostaje jednak pytanie, czy to prawdziwe odrodzenie ikonicznego art déco, czy tylko postmodernistyczny kicz?

Import z Manhattanu

Tajwański miliarder i właściciel grupy Chyau Fwu – Hwang Chou-Shiuan chciał, żeby Singapur zyskał nową ikonę. Z tego powodu w handlowej dzielnicy Bugis powstał wieżowiec wzbijający się na 144 m, który nie ma konkurować z innymi pod kątem wysokości, a jego siła leży w unikatowym stylu. Amerykański architekt James Adams wraz z lokalnymi architektami z DP Architects stworzyli budynek nawiązujący do nowojorskiego Chanin Building z 1929 r. Wieżowiec w NYC jest typowym przykładem podniosłego i luksusowego stylu art déco.

Choć fasada Parkview Square jest znacznie bardziej płaska niż w przypadku Chanin Building, to nie można jej odmówić artdecowskiego sznytu. Szara granitowa podstawa wyróżnia się złotymi kratownicami nawiązującymi do chińskiego wzornictwa. Nie mogło też zabraknąć geometrycznych artdecowskich lamp i detali. Wyżej, wieża pnie się wraz z żółtawym, połyskliwym granitem, który zwieńczony jest ozdobną koroną. Na szczycie podziwiać można ażurowe zdobienia i typowe dla art déco rzeźby trzymające świecące globy. Takie postacie miały dawniej pokazywać potęgę właściciela i jego przedsiębiorstwa.

Mimo artdecowskiego bogactwa trudno nie zauważyć przebijających się postmodernistycznych akcentów. Zakrzywione szkło, połyskliwe materiały czy szyby z powłoką odbijającą to typowe elementy stylu kojarzonego dzisiaj z kiczem i tandetą. Nie oznacza to jednak, że postmodernizm był straconą epoką w architekturze, a pogodna zabawa z formą i materiałami stworzyła wiele ponadczasowych ikon. Dla Singapuru Parkview Square jest właśnie taką ikoną, choć Singapurczycy widzą w nim też przesadny i kiczowaty charakter. Nieco prześmiewczym przezwiskiem budynku jest „Gotham Building” kojarzący się oczywiście z Batmanem i towarzyszącą mu estetyką.

Wieża ginu

W środku wieżowca na gości czeka złoty przepych. Poza ciemnym granitem ściany i sufity wyłożone są brązem oraz mosiądzem, w których artyści własnoręcznie rzeźbili spektakularne wzory. O dziwo w zdobieniach trudno jest znaleźć nawiązania do chińskiej kultury, a całość ma naśladować nowojorskie art déco. Jedynymi śladami po Państwie Środka są zdobienia w kształcie smoczych łusek i malowane motywy chmur. Nie mogło również zabraknąć brązowych reliefów przedstawiających męskie postacie ucieleśniające siłę i niezłomność.

W budynku znajdują się ambasady Austrii, Omanu, Mongolii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dawniej na niższych piętrach można było też zwiedzać muzeum sztuki, ale właściciel przeniósł zbiory do Pekinu. Najważniejszym pomieszczeniem jest bar Atlas, wyróżniający się wysoką na 12 m „wieżą ginów”. Bogato zdobiony bar oferuje ponad 1,3 tys. trunków, w tym butelki szampana Heidsieck & Co Monopole. Co ciekawe, szampan został wyłowiony z Morza Bałtyckiego, ze szwedzkiego statku zatopionego przez niemiecką flotę podczas I wojny światowej.

Dawniej barmanki przebierały się za wróżki i unosiły się na linach, by podać klientom gin z najwyższych półek. To miejsce miało być wizytówką rodzinnej firmy Chyau Fwu i z pewnością ten cel został zrealizowany. Jednak poza nagromadzeniem zdobień, złotych barw i granitu wieżowiec ma też bardziej osobisty, symboliczny charakter.

Bar Atlas, fot. Choo Yut Shing, flickr, CC 2.0

Nostalgia

W 1999 r. Hwang Chou-Shiuan najprawdopodobniej wiedział, że ta inwestycja będzie jego ostatnią. Biznesmen chciał stworzyć dzieło życia, które pokaże fragment jego osobistej historii. Żółty żuraw stojący przed wejściem zwrócony jest w stronę historycznej Wieży Żółtego Żurawia w Wuhan. Z kolei, wiersz wygrawerowany pod rzeźbą ukazuje tęsknotę za domem. Hwang Chou-Shiuan musiał uciekać z komunistycznych Chin kontynentalnych w 1949 r. na Tajwan, a potem prowadził biznesy w Hongkongu i Singapurze. Żuraw jest więc ucieleśnieniem tęsknoty Hwanga za utraconą ojczyzną.

Poza żurawiem budynek skrywa wiele innych symbolicznych elementów. Przed wejściem rozpościera się plac wybudowany na wzór placu św. Marka w Wenecji, a otaczającego go rzeźby ukazują wybitne postacie z całego świata. Wśród wyróżnionych osób można zauważyć Abrahama Lincolna, Platona, twórcę Narodowej Partii Chin (Kuomintang) – Sun Jat-sena czy nawet Fryderyka Chopina.

Należy jeszcze wspomnieć o ważnej dla Chińczyków symbolice zdobień i kolorów. Kolor żółty wiąże się nie tylko z żurawiem, ale również nazwiskiem właściciela, które oznacza właśnie „żółty”. Niektórzy uważają też, że według feng shui postacie trzymające świecące globy na fasadzie mają zwalczać negatywną energię generowaną przez pobliskie wieżowce.

Niezależnie od tego, czy uznamy architekturę Parkview Square za piękną, czy kiczowatą, to pewnym jest, że budynek stał się ikoną Singapuru. Wieżowiec ukończono w 2002 r., a dwa lata później jego właściciel zmarł i przekazał fortunę swoim dzieciom, które zarządzają jego imperium do dziś.

Źródło: The Skyscraper Center

Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Wieżowiec | Art Deco | whiteMAD na Instagramie