Wieża ciśnień we Wrocławiu-Kuźnikach od lat stanowiła dominantę krajobrazu osiedla. Zbudowana w 1952 roku, przez niemal cztery dekady zaopatrywała w wodę stację Wrocław-Gądów. Po wyłączeniu z eksploatacji w 1990 roku budynek przez wiele lat był zamknięty, zabezpieczony przed wejściem obcych, zamurowany od środka i pokryty kurzem wraz z dwudziestocentymetrową warstwą ptasich odchodów. Dziś ta monumentalna bryła odzyskała drugie życie dzięki wizji architektki Elizy Suder, która przekształciła wieżę w miejsce spotkań, sztuki i designu, nie tracąc przy tym ducha historycznego obiektu.
Jestem przebudowaną kolejową wieżą ciśnień. Mam około 70 lat. Mówiono o mnie, że jestem utrzymana w duchu konstruktywizmu lat 50-tych. Mówiono o mnie wielokrotnie jak o ruinie. Chciano mnie wyburzyć. Przebudowywałam się i remontowałam przez 8 lat. Zmienił się sens mojego życia, a właściwie nadano mi całkiem nowy. Chcę Wam służyć, chcę Was cieszyć, chcę się z Wami kolegować. Zmieniłam się po to, żeby stać się miejscem spotkań i kultury. Jestem wielozadaniowa i wielofunkcyjna, jestem biurem projektowym i galerią sztuki. Będę także kawiarnią, klubem kolacyjnym oraz hubem warsztatowym z zakresu architektury, sztuki i designu. Będę mogła Was przenocować w moich dwóch apartamentach w koronie. Jestem też dziewczyną z sąsiedztwa, lubię spotkania, czekam na Was – tak o sobie pisze wieża na wrocławskich Kuźnikach w social mediach. Pełna nazwa to E64 wieża Wrocław.
Miejsce z historią
Projekt wieży powstał już w 1948 roku w katowickim Zarządzie Odbudowy Kolei Państwowych, a jej realizacja zakończyła się cztery lata później. Obiekt o stałej średnicy, oparty na żelbetowym fundamencie, posiada ośmiokątny plan – zarówno trzon, jak i nadbudowa przybierają tę geometryczną formę. Głowica zbiornika, pierwotnie w całości żelbetowa, spoczywała na masywnym ruszcie, opartym o żelbetowy szkielet złożony ze słupów i poprzecznych belek. Wypełnienie konstrukcji stanowiła cegła, a elewację pokryto tynkiem o wertykalnej kompozycji podkreślonej pasmami wysokich okien. Tak surowa i oszczędna forma stanowiła przykład architektury konstruktywizmu z lat 40. i 50. XX wieku, odpowiadając na pilne potrzeby infrastrukturalne powojennej kolei.
W piwnicach funkcjonował piec grzewczy ze składem opału, a komunikacja pionowa odbywała się w dwóch etapach: betonowymi schodami wzdłuż ściany wewnętrznej do kondygnacji podzbiornikowej oraz stalową drabiną – zarówno wewnątrz, prowadzącą do podstawy zbiornika, jak i na pomostach roboczych na zewnątrz, umożliwiającą dostęp do górnej krawędzi zbiornika. Przez cały okres użytkowania (1952–1990) nie wprowadzono żadnych zmian w konstrukcji, planie, bryle ani elewacjach.
Wieża ciśnień PRZED przebudową:

Lata zaniedbania i ochrona konserwatorska
Po wyłączeniu wieży z eksploatacji w 1990 roku budynek stracił swoje pierwotne przeznaczenie. W 1994 roku Oddział Budynków PKP zdecydował o zabezpieczeniu obiektu przed nieautoryzowanym dostępem: zamurowano wejście, demontując drzwi i ościeżnicę, oraz zablokowano okna w piwnicy. Dzięki tej ingerencji bryła zachowała pierwotny kształt, choć wnętrze popadło w niemal całkowitą ruinę.
W lutym 2015 roku obiekt wpisano do rejestru zabytków, doceniając jego wartość historyczno-techniczną i architektoniczną. Dzięki temu każda modernizacja musiała być prowadzona pod nadzorem konserwatorskim, co zagwarantowało poszanowanie pierwotnych detali i formy.
Wnętrze PRZED przebudową:

Nowe życie
W dniu 23 listopada 2016 roku wieża zmieniła właściciela. Eliza Suder, architektka z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem i pasją do historii sztuki, wygrała przetarg ofertowy. Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej oraz studiów muzealno-kuratorskich na Uniwersytecie Jagiellońskim. Warunki techniczne wieży określono w ekspertyzie jako „zadowalające”, jednak wnętrze wymagało całkowitej rewitalizacji. Architektka zaangażowała w przedsięwzięcie rodzinę, przyjaciół oraz zespół specjalistów: od konstruktorów, przez kierownika budowy, po ekipy porządkowe. Przygotowanie projektu architektonicznego trwały ponad dwa lata, a prace budowlane ruszyły w 2020 roku, następnie przechodziły przez kolejne przestoje i wyzwania – od decyzji o wyborze materiałów, przez organizację logistyki, aż po kwestie finansowania i harmonogramu.
Wnętrze wieży obecnie:

Przemiana przestrzeni
Eliza Suder zachowała oryginalny kształt bryły i układ nośny wieży. Schody oraz instalacja windy zostały wpisane wewnątrz obrysu, co nie zaburzyło zewnętrznej sylwetki. Budynek ocieplono i wymieniono stolarkę okienną, a na dachowym tarasie wyprowadzono nowe barierki. Wnętrze stało się hołdem dla kontrastu: fragmenty żelbetowych ścian zbiornika, pozostałości betonowych schodów i lizen gładko łączą się z minimalistycznymi meblami, rustykalnymi starociami i kolekcją dzieł sztuki współczesnej.
W piwnicy, tuż obok zachowanego pieca grzewczego, powstała przestrzeń służąca jako pracownia artystyczna oraz strefa wypoczynku dla gości. Każdy poziom wieży zyskał własny charakter – półmrok industrialnych wnętrz przełamywany jest refleksami światła wpadającego przez wysokie, pionowe okna. Nad głowicą zbiornika, w ośmiokątnej nadbudowie, urządzono komfortowy apartament, łączący surowy brutalizm z wygodą loftowego mieszkania.

Różnorodne funkcje i oferta kulturalna
Pod marką Wieży Wrocław funkcjonuje dziś kilka komplementarnych przestrzeni. W kondygnacjach podziemnych i przyziemiu działa POCO Galeria – kontynuacja działalności z ul. Pomorskiej – prezentująca prace artystów związanych z architekturą, designem i sztukami wizualnymi. Parter i piętra pośrednie zajmuje pracownia architektoniczna. Już od stycznia w wieży będzie działać niewielka kawiarnia, w której Eliza sama parzyć będzie kawę i piec domowe ciasta inspirowane smakami z dzieciństwa. Bez tajnych receptur ani instagramowych trendów – z wyczuciem, z pasją i serdecznością gospodarza.
Eliza marzy o kameralnych wykładach, projekcjach filmowych, spotkaniach dyskusyjnych i koncertach jazzowych. Preferuje atmosferę klubów intelektualnych nad głośne imprezy, zakładając, że architektura może być reklamą architekta, a przestrzeń – siłą napędową rozwoju kulturalnego.
Kombajn kultury: wielofunkcyjna przestrzeń przyszłości
Najbliższa wizja właścicielki to tzw. „kombajn” kultury – miejsce łączące architekturę, sztukę i sąsiedzkie relacje. W jednej bryle znajdą się biuro projektowe, galeria sztuki, kawiarnia, klub kolacyjny, szkoła rysunku oraz warsztatowy hub dla pasjonatów designu. Wieża ma być otwarta dla fotografów, grafików, projektantów wnętrz i wszystkich kochających architekturę.
Właścicielka obiektu liczy na to, że mieszkańcy uczynią z wieży przystanek podczas spacerów. Budynek ma nie zakłócać spokoju okolicy, a jednocześnie oferować nowe doznania – od inspirujących widoków, przez kontakt ze sztuką, aż po spotkania międzypokoleniowe.
projekt: Eliza Suder (www.elizasuder.com)
zdjęcia: Sebastian Szostek
Czytaj też: Wrocław | Ciekawostki | Polecane | Metamorfoza | whiteMAD na Instagramie



















