Wyburzenie dworca Penn Station w Nowym Jorku w 1963 r. było bezpośrednią przyczyną utworzenia nowojorskiej listy zabytków. Ogromny dworzec z potężną kolumnadą i równie imponującymi halami z marmuru został zastąpiony wielkim walcem hali widowiskowej Madison Square Garden (MSG). Przez lata organizacje zabiegały o odtworzenie utraconej ikony miasta, ale dopiero w 2026 r. zatwierdzono plan odbudowy, który pogodzi interesy wszystkich. Choć nowy dworzec nie przypomina oryginału, to jego nowa modernistyczna i artdecowska szata wygląda świetnie.
Powrót ikony
Choć naziemny dworzec rzeczywiście zniknął w latach 60., a na jego miejscu powstawała cylindryczna hala, to pod ziemią nadal jeżdżą pociągi. Penn Station schowało się pod powierzchnię i obecnie jest najbardziej zatłoczonym dworcem USA. Problem w tym, że zarówno MSG, jak i obecne Penn Station są w słabym stanie i wyglądają nieestetycznie. Ciemne, brzydkie wnętrza dworca sprawiają, że podróż z tej stacji staje się nieprzyjemną koniecznością. Co więcej, istniejące zabudowania nie umywają się nawet do splendoru oryginalnego budynku z 1910 r. Przed dalszym czytaniem warto zapoznać się z dokładną historią wyburzonego dworca, o której można przeczytać TUTAJ.
Przez dekady różne organizacje działające na rzecz restytucji amerykańskich zabytków składały propozycję odbudowy niesłusznie wyburzonego dzieła stylu Beaux-Arts. Jednak ani właściciel MSG, ani Amtrak nie były zainteresowane takimi pomysłami. Wszystko odmienił pragmatyczny projekt nowojorskiego studia Practice for Architecture and Urbanism (PAU), które zaproponowało kompromis dla wszystkich stron konfliktu. MSG ma pozostać na miejscu, dworzec naziemny zostanie odtworzony, jego projekt będzie nawiązywał do stylu lat 30., a na to wszystko nowy budynek będzie nowoczesny i funkcjonalny dla każdego.
Projekt PAU został zatwierdzony przez wszystkie strony, w tym sekretarza transportu w administracji Donalda Trumpa – Seana P. Duffy’ego. Prezydent USA obejmie inwestycję osobistym patronatem, a wygląd dworca ma wynikać ze wdrożonego w 2025 r. aktu „Making Federal Architecture Beautiful Again”. Dekret prezydencki mówi o tym, że nowe budynki federalne muszą być projektowane w tradycyjnych stylach (tj. niebrutalistycznych czy niepostmodernistycznych).

Czasy świetności
Szara fasada MSG zamieni się w jasną żebrowaną ścianę. Budynek zachowa swoją cylindryczną formę, a u jego podstaw powstanie imponujący dworzec. Na nowej glazurowanej fasadzie zobaczyć będzie można potężne kolumny, duże przeszklenia, brązowe reliefy i detale. Warto zauważyć, że w konstrukcji nie zabrakło miejsca na duże otwory doświetlające halę dworca i zazielenione tarasy. Monumentalna fasada ma przywodzić na myśl czasy świetności nowojorskiej architektury, w tym okres Beaux-Arts i późniejszy art déco. Za kamiennymi portykami skrywać się będzie westybul nazwany na cześć architekta oryginalnego dworca – Charlesa Follena McKima.
Sufit głównej hali dworcowej wzbije się na 15 m, a na perony prowadzić będą wielkie schody z brązowymi poręczami. Wreszcie po dekadach czekania do hali dworcowej wleje się dużo światła. W środku powstaną nowe windy, schody, a wszystkie wąskie korytarze zostaną dodatkowo poszerzone. Penn Station na zawsze pożegna ciemne klaustrofobiczne pomieszczenia i korytarze.
Warto zwrócić także uwagę na detale wnętrza. Nad halą pojawia się szeroki relief pokazujący panoramę miasta na wzór rzeźb z lat 30. Z kolei duży złoty zegar przypomina te w stylu art déco. Wśród detali mają też pojawić się odzyskane z rozbiórki oryginalnego dworca wielkie brązowe orły i zdobienia terakotowe. Główny architekt budynku – Vishaan Chakrabarti, uważa, że projekt łączy w sobie funkcjonalność, potęgę i próbę naprawy błędów z przeszłości.
W internecie nie zabrakło również głosów rozczarowania. Według krytyków nieodtwarzanie oryginalnej bryły dworca jest błędem, a propozycja PAU jest nijaka. Należy jednak pamiętać, że spór między Amtrak, rządami stanowymi i federalnymi oraz właścicielem MSG ciągnie się od dekad, a projekt PAU jest pierwszą wyważoną propozycją w tej skomplikowanej sprawie. Architekci nie postawili na jeden oczywisty styl. Wygląd budynku jest połączeniem nostalgii za Beaux-Arts, art déco i stylu federalnej architektury okresu Wielkiego Kryzysu.
Przesuń suwak PRZED i PO:
Penn Station im. D.J. Trumpa?
Koszt przebudowy ma wynieść aż 8 mld dolarów. Dla porównania najdroższy dworzec na świecie, również położony na Manhattanie, kosztował ok. 4 mld dolarów. Warto jednak zaznaczyć, że przebudowa Penn Station nie polega jedynie na zmianie elewacji. Inwestycja zakłada liczne wyburzenia i wybudowanie nowej bryły oraz infrastruktury w centrum miasta. Co więcej, dzięki większej powierzchni użytkowej przepustowość stacji ma zwiększyć się o 165%. Przebudowa Penn Station jest jedną z najdłużej wyczekiwanych inwestycji w Stanach Zjednoczonych. Należy zaznaczyć, że deweloperem inwestycji zostało konsorcjum Penn Transformation Partners złożone z firm Halmar i Skanska.
Jednak, dla niektórych doniesienia o propozycji zgłoszonej przez administrację Donalda Trumpa do Kongresu odnośnie do zmiany nazwy stacji mogą być martwiące. Choć nie ma oficjalnego potwierdzenia, o jaką nazwę chodzi, to amerykańskie media wprost sugerują, że to właśnie Donald Trump miałby objąć dworzec swoim patronatem. Trzeba też przyznać, że na tle dotychczasowych architektonicznych „popisów” obecnej administracji (jak ogromna nieproporcjonalna sala balowa w Białym Domu) projekt Penn Station prezentuje się świetnie.
Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Dworzec kolejowy | Nowy Jork | Stany Zjednoczone | whiteMAD na Instagramie




