Nowe logo marki poznaliśmy kilka miesięcy temu. Pierwszymi modelami, które ozdobił kultowy znaczek w odświeżonej wersji są Mokka oraz Mokka-e. Ich projektanci postawili na nowoczesną i ponadczasową stylistykę, która zapowiada wizualną zmianę w designie samochodów marki Opel. A to dopiero początek nowości.

Przy wyborze samochodu nie tylko parametry techniczne mają znaczenie. Wiedzą to nasi czytelnicy, dla których równie ważny jest wygląd auta czy kwestie ekologii. Właśnie z myślą o takich odbiorcach powstał nowy Opel Mokka, oferowany z efektywnymi jednostkami spalinowymi, a także z napędem w pełni elektrycznym. To pierwszy model marki z nowym panelem przednim Opel Vizor. Design pojazdu zapowiada wzornictwo przyszłych modeli Opla. Przedni panel integruje wlot powietrza, reflektory LED i zaprojektowany na nowo znak Blitz. Po raz pierwszy nazwę modelu umieszczono pośrodku tylnej klapy. Słowo „Mokka” jest zapisane specjalną czcionką, która w zamyśle jej twórców ma kojarzyć się z techniką, płynnością oraz optycznie poszerzać sylwetkę i nadawać wrażenia solidności.

Producent postawił tutaj na smuklejszą sylwetkę i bardziej kompaktowe wymiary w porównaniu do modeli poprzednich generacji. Redakcji whiteMAD spodobała się zwłaszcza usportowiona wersja GS LINE, która ma tapicerkę materiałową połączoną ze skórą syntetyczną i czerwonymi akcentami. Wersja ta ma również czarną podsufitkę wewnątrz. Uwagę przykuwa konstrukcja foteli. Można tu wybierać spośród dwóch materiałów obiciowych, jednym jest Alcantara, a drugim klasyczna skóra. Dla stawiających na komfort rodem z segmentu premium przygotowano też wersję podgrzewanego fotela z funkcją masażu.

Drobną, ale niezwykle przydatną funkcją jest specjalna półka w przedniej części. Można na niej położyć smartfony i inne urządzenia, które obsługują bezprzewodowe ładowanie. Półka z powodzeniem pomieści jednocześnie dwa telefony.

Opel Mokka to pierwszy samochód z deską rozdzielczą Pure Panel, składa się ona z dwóch wyświetlaczy. Ekrany zaprojektowano tak, aby kierowca miał pod ręką dostęp do funkcji, których akurat potrzebuje. Dzięki temu prowadząc pojazd można się lepiej skupić – wzroku nie męczy nadmiar danych i przełączników. To element tak zwanej cyfrowej detoksykacji. Najważniejsze funkcje są oczywiście wciąż dostępne w postaci fizycznych przycisków, więc nie trzeba się do nich przebijać przez wielopoziomowe menu. Za to rozwiązanie oraz dostępne opcje łączności Opel otrzymał niedawno nagrodę dla najlepiej skomunikowanego samochodu — „Connected Car Award 2020”.

Opel gra w zielone i robi to dobrze! Mokka występuje też w wersji z napędem elektrycznym. Mokka-e może pochwalić się sporym zasięgiem. Na jednym ładowaniu można przejechać nawet 324 kilometry (według WLTP). Oczywiście wynik zależy od wielu czynników jak prędkość, temperatura za oknem czy styl jazdy.

Atutem jest też krótki czas ładowania baterii. Mokka-e potrzebuje zaledwie 30 minut, aby naładować akumulatory do poziomu 80 procent z wykorzystaniem ładowarki prądu stałego o natężeniu 100 kW.

Samochód obsługuje wszystkie opcje ładowania prądem jednofazowym lub trójfazowym za pomocą ładowarki naściennej, szybkiej ładowarki lub przez kabel podłączony do domowego gniazdka elektrycznego. Uniwersalność modelu pod tym względem to ogromny plus.

Mokka to także nasze redakcyjne auto. Wprawdzie nasz model poprzedniej generacji ma już kilka lat, ale przejechaliśmy nim całą Polskę. Teraz czas na zmiany, Mokka-e jawi nam się jako naturalny wybór. :) Dwie nowe wersje możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej:

Czytaj też: Motoryzacja | Ciekawostki | Ekologia | Technologia

 

Artykuł przygotowałem we współpracy z firmą Opel.

źródło: materiały prasowe Opel (www.opel.pl)

Hansgrohe