Ten nietypowy projekt powstał w stolicy Australii – Canberze. Istniejący od 1936 roku most zmienił się nie do poznania za sprawą inicjatywy obywatelskiej i świetnej pracy studia cx landscape.

Kładka powstała nad jeziorem, które jest jednocześnie sztucznym zbiornikiem zaporowym, powstałym w latach 30 ubiegłego wieku. W wyniku budowy zapory zalewisko oddzieliło od siebie na ponad 70 lat dwa rezerwaty, co miało negatywny wpływ na populacje zwierząt i roślin w okolicy. Jedynym łącznikiem między nimi jest most, który powstał w 1936 roku, jednak całkowicie nie nadaje się jako przejście dla zwierząt. A pod kołami jeżdżących tam aut zginęły już setki australijskich zwierzaków.

Miasto w ramach konsultacji obywatelskich postanowiło znów połączyć rezerwaty, jednak nie za pomocą mostu, a zielonej kładki, którą w całości pokryją rośliny. Kładka jest o tyle nietypowa, że na jej powierzchni powstaną niemal wszystkie australijskie strefy roślinne, od strefy bagiennej, w której będą żyły ptaki brodzące i niewielkie ssaki, po miododajne polany kwietne i wysokie drzewa dla ptaków latających, czy ssaków żyjących na drzewach.

Dodatkowym atutem kładki jest jej zagięty kształt przypominający wstęgę.  Według ekologów ten organiczny kształt kładki ma duży wpływ na to, jak odbierają ją zwierzęta. Dodatkowo kładka w najwęższym punkcie będzie miała 30 metrów szerokości, natomiast w najszerszym ponad 100 metrów, co sprawia, że zwierzęta bez problemu i stresu będą mogły się po niej poruszać.

Pod zieloną kładką dalej będzie biegł most, którym pojadą samochody. Rozbudowano go jednak o dodatkowe miejsca dla pieszych i rowerzystów, a także o przyległą do niego niewielką wyspę, która ma być miejscem odpoczynku dla mieszkańców. Korytarz pod kładką pokryją malowidła, które odwołują się do kultury Aborygenów, którzy dawniej zamieszkiwali te tereny. Jednym zdaniem, Australijczykom udało się zadowolić wszystkich – pieszych, kierowców i zwierzęta. Brawo!