Proste, schludne i eleganckie. Właśnie takie jest krematorium w litewskim mieście Kiejdany. Choć większość uważa, że tego typu obiekty nie powinny się wyróżniać, czy rzucać w oczy, my sądzimy inaczej. Dzięki takiej architekturze można oswoić smutek i godnie pożegnać najbliższe nam osoby!

Krematorium w Kiejdanach to obiekt tak samo piękny, jak i kontrowersyjny. Kontrowersyjny w głównej mierze dlatego, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do dizajnersko zaprojektowanych kościołów, cmentarzy, czy domów pogrzebowych. W naszej kulturze są one niemal zawsze identyczne – doklejone do kościoła, czy plebani i wypełnione wątpliwej jakości meblami i ozdobami. Zazwyczaj panuje w nich smutna, niemal zauważalna atmosfera.

Oczywiście nie chodzi o to, żeby z krematorium zrobić pawilon sztuki współczesnej, a raczej o to, by smutek i rozpacz po stracie najbliższej osoby nieco stłumić, oswoić, dopasować do własnych potrzeb. Dobrze zaprojektowana architektura i jej wnętrza potrafią wiele zmienić w naszym podejściu emocjonalnym. Właśnie z tego założenia wyszli architekci G.Natkevičius i A.Rimšelis.

Okolica, w której powstało krematorium nie zachwyca. Są to tereny poprzemysłowe, na których stoją opuszczone magazyny, czy dymiące fabryki. Brak tu jakiegokolwiek obiektu, który chociaż delikatnie nawiązywał by do sakralnego przeznaczenia krematorium. Architekci postanowili obronić to dzięki betonowym murom, które otoczyły obiekt. W ich ścianach znalazły się nieregularnie rozrzucone kwadratowe świetliki. Wewnątrz znalazło się patio z niewielkim, prostym ogrodem oraz sala w której możemy po raz ostatni pożegnać zmarłego. Na tyłach obiektu znalazł się piec i komin krematoryjny, których nie sposób dostrzec nie wiedząc jakie jest ich przeznaczenie.

Architekci zaznaczają, ze krematorium było projektowane z myślą o ludziach. Otaczający żałobników mur daje im prywatność i możliwość kameralnego pożegnania członka rodziny, czy znajomego. Dodatkowo, znalazło się nim wiele miejsc i przedmiotów, które pozwolą nam na chwilę zapomnieć o żałobie i smutku.
Dla najbliższych uczestników pogrzebu znalazły się również strefy ciszy z widokiem na dziedziniec.

 Co sądzicie o takiej architekturze w tego typu obiektach?