Minimalistyczne i surowe smaki Japonii oraz peruwiańska wyrazistość i zdecydowane aromaty. To połączenie, choć wydaje się nielogiczne, podbija podniebienia nie tylko mieszkańców Peru. Teraz japońsko-peruwiańskiej kuchni i filozofii gotowania w stylu Nikkei spróbować można także nad Bałtykiem – i to dosłownie, ponieważ Yuzu mieści się w samym centrum Poznania, na parterze nowootwartego biurowca Bałtyk! Serwuje m.in. ryby tylko z ekologicznych połowów, które lądują na talerzach gości maksymalnie w 36 godzin. To tutaj dowiecie się, jak smakuje mleko tygrysa i czym jest „crudo” i „tiradito”.

Yuzu to japoński, słodko-cierpki w smaku owoc cytrusowy oraz nowa restauracja w samym centrum Poznania, w nowym biurowcu Bałtyk. Czym Yuzu nie jest? Z całą pewnością nie jest kolejnym typowym sushi barem, choć wszystkie „rolki” są tam starannie komponowane z najświeższych ryb i serwowane w niespotykany sposób z kompozycją wyrazistych sosów i marynat. W karcie odnajdziemy też tzw. menu „ciepłe” pełne długo marynowanych i pieczonych mięs (każda odmiana najpierw około doby „leżakuje” w solance, a następnie jest pieczona w niskiej temperaturze nawet przez 48 godzin!), rozgrzewających, orientalnych zup, lekkich i świeżych sałat. Nie ma w Yuzu chodzenia „na skróty” – wszystkie marynaty, sosy, desery, lody itp. tworzone są własnoręcznie i na miejscu.
W propozycjach na lunch odnajdziemy też m.in. risotto z orientalną nutą i grzybami czy boczek gotowany z glazurą sojową i puree z jabłka (to prawdziwy bestseller tego miejsca).
Nie ma tu oczywistych połączeń, za to kaczka łączy się z edamame, ananas z chilii i „sercem palmy”, a winegret tworzony jest z wasabi.
Jak to się dzieje, że świeże ryby, m.in. makrele, ostroboki, seriole czy tuńczyki błękitnopłetwne z ekologicznych połowów są w Yuzu zawsze świeże? Mają maksymalnie 36 godzin na to, by z wybrzeża Portugalii dotrzeć na talerze gości restauracji. Prosto z kutrów pakowane są do skrzynek z lodem i docierają do Warszawy. Stamtąd przesyłką kurierską wysyłane są do Poznania. Często okazuje się, że do Yuzu docierają już w ciągu doby. To właśnie świeże ryby, ich naturalny smak i struktura są największą „gwiazdą” menu i całej restauracji. Ma się tu do nich ogromny szacunek i traktuje z odpowiednim „namaszczeniem”.

Pomysłodawcą Yuzu jest Kamil Brzozowski, który kuchni Kraju Kwitnących Wiśni uczył się od japońskich szefów, m.in. w restauracjach Tsubame, Niponkan, SushiZushi. Każda z nich była podróżą nie tylko kulinarną ale także fizyczną – z Warszawy do Cardiff w Walii. Historia rozpoczyna się w dniu, kiedy młody kucharz, zaraz po szkole i stażach w warszawskich hotelach (Sheraton i Bristol) poszukuje pracy i w ogłoszeniach zamieszczonych w lokalnej gazecie znajduje takie, w którym właściciele poszukują kucharza do japońskiej restauracji Tsubame. Była to „miłość od pierwszego wejrzenia”, bo od pierwszego spotkania z japońskimi smakami wiedział, że będzie to „stały związek”. Dziś wie także, że bardziej interesuje go nowoczesne połączenie smaków, niż dokładne odtwarzanie tradycyjnej kuchni japońskiej. Stąd pomysł i fascynacja kulinarną filozofią Nikkei, która pozwala takie egzotyczne smaki „oswoić” i bez uszczerbku na kulinarnej tradycji przenieść na europejski grunt.