Peter Burr na Kinomuralu 2026. Artysta odsłania nowe oblicze cyfrowych światów [WYWIAD]

Surrealistyczne animacje, cyfrowe światy o niekończącej się logice i projekcje, które wymykają się klasycznym ramom miejskiej galerii. Ósma edycja Kinomuralu odbędzie się 18 i 19 września na wrocławskim Nadodrzu. Zaprezentowanych zostanie 113 prac 67 twórców, w tym monumentalne projekcje Extrawega oraz czterokanałowy projekt specjalny Petera Burra. Festiwal coraz wyraźniej staje się laboratorium sztuki nowych mediów, a udział Burra wzmacnia jego eksperymentalny charakter.

W tym roku Kinomural ponownie przenosi sztukę z ekranów telefonów i galerii bezpośrednio na ściany kamienic. Publiczność porusza się między punktami projekcyjnymi i sama układa własną trasę. Headlinerem edycji pod hasłem Niekończący się obieg jest Extraweg, ale równie istotnym bohaterem programu pozostaje Peter Burr – twórca immersyjnych, generatywnych światów, którego prace pokazywano m.in. w Whitney Museum, Barbican Centre i na Documenta 14. W tym roku artysta przygotował projekt Interstitial Maintenance, uruchamiany równocześnie na czterech ścianach, oraz kuratorski program STAN ZAPĘTLENIA. Z tej okazji rozmawiamy z nim o mieście, architekturze, pętli i pracy nad światem, który nigdy się nie kończy.

Kamil Białas: Jak postrzegasz miasto, które staje się medium dla sztuki cyfrowej?

Peter Burr: Miasto jest dla mnie zbiorem warunków. Ono decyduje o tym, kto zobaczy pracę i na jakich zasadach. Kiedy pokazuję swoje projekty na Times Square, myślę o tym, że powierzchnie tej dzielnicy istnieją po to, by nieść obrazy komercyjne. Na Nadodrzu powierzchnia jest często czyimś domem, a za nią ludzie jedzą kolację, śpią albo grają w gry…

Co fascynuje cię najbardziej w pracy z tkanką miejską, która nigdy nie była projektowana z myślą o prezentowaniu sztuki cyfrowej?

Lubię to, że ona nie zawsze współpracuje. Ściany mają okna, rury spustowe i kształty, które powstały z powodów niezwiązanych ze sztuką, a pogoda robi swoje. Podoba mi się, że prace prezentowane na Kinomuralu muszą dopasować się do tego wszystkiego, a nie odwrotnie.

Czy architektura budynków, z którymi pracujesz, wpływa na sposób konstruowania twoich generatywnych światów?

Architektura nie przenika do świata, lecz decyduje o tym, jak świat zostaje podzielony. W Interstitial Maintenance tworzę symulację, która mogłaby działać bez końca, więc każda ściana na wrocławskim Nadodrzu jest oknem na jej fragment. Budynek określa kształt okna, ich liczbę i odległości między nimi.

Interstitial Maintenance

Jak postrzegasz architekturę w Polsce? Jak odbierasz architekturę Wrocławia?

Nie mogę szeroko wypowiadać się o polskiej architekturze, ale bardzo lubię Nadodrze. Ulice są kręte, a budynki pełne detali, których niewielu deweloperów chciałoby dziś finansować.

Co przygotowałeś dla publiczności tegorocznego Kinomuralu?

Dwie rzeczy. Pierwsza to Interstitial Maintenance, która otwiera każdy dzień na czterech ścianach. To portret budynku, który z każdym cyklem swojej zapętlonej cyfrowej symulacji gromadzi coraz więcej pozostałości. Pracownicy przemierzają go, wykonując konserwację systemu, który nieustannie produkuje usterki i ślady rozpadu, a w tym roku ci pracownicy mają twarze mieszkańców Nadodrza. Druga rzecz to STAN ZAPĘTLENIA, program, który przygotowałem wokół idei pętli – najstarszego pomysłu animacji. Zoetropy i flipbooki działają dzięki powtarzaniu ruchu. Ale pętla nigdy nie jest dokładna. Linia narysowana ponownie jest inną linią, a ten program bawi się tym faktem. W przygotowanej przeze mnie selekcji będziecie mogli obejrzeć prace Yoriko Mizushiri, Réki Bucsi, Takeshiego Muraty i Meejin Hong.

W tej wersji dzieła twarze zarejestrowane na Nadodrzu stają się częścią symulacji. Jak zmienia się nasza relacja z fikcyjnym, cyfrowym światem, gdy widzowie nagle rozpoznają samych siebie, sąsiada lub osobę, którą minęli godzinę wcześniej na ulicy? Czy stają się uczestnikami, tworzywem, współtwórcami – czy po prostu kolejnym elementem systemu?

Przekonamy się! To pierwszy raz, kiedy prezentuję tę pracę bez elementu automatu do gry generującego postacie – mechanizmu, który dotychczas stanowił dla odbiorców bramę do świata Interstitial Maintenance. System ten zaprojektowałem tak, aby w sposób dosłowny i wizualny przenieść na widzów poczucie przebywania wewnątrz tego świata. Pojawia się wówczas szczególny rodzaj empatii: gdy dostrzegasz swoje lustrzane odbicie w nowej rzeczywistości – prowadzące inne życie i przeżywające dramaty, które nie są twoimi własnymi.

Interstitial Maintenance

Interstitial Maintenance będzie rozpoczynać każdy dzień festiwalu KINOMURAL jednoczesną projekcją na czterech ścianach. Co taka skala i symultaniczność mogą zaoferować widzowi, czego nie zapewni pojedynczy ekran, kino czy galeria?

Mam nadzieję, że ta jednoczesna projekcja w przestrzeni publicznej przykuje uwagę odbiorców na wielu różnych poziomach. Na każdej ścianie prezentowane są inne postacie, przestrzenie i momenty. Nie sposób objąć wzrokiem całości dzieła naraz, więc spodziewam się, że ludzie będą je odbierać na różne sposoby. Ktoś, kto dostrzeże projekcję w tle tej niezwykłej okolicy, może odebrać ją podobnie jak widok z okna na dzieci bawiące się na placu zabaw czy stado wron. Ktoś inny skupi się na jednej ścianie i jednej postaci, śledząc historię całego życia. Zaprojektowałem tę pracę jako symulację, która teoretycznie mogłaby trwać w nieskończoność; idealny widz przypomina więc raczej osobę obserwującą ptaki w lesie, gdzie poszczególne momenty dostrzeżenia zwierząt są jedynie zewnętrznymi przejawami funkcjonowania znacznie większego systemu.

Stworzyłeś świat przypominający grę, a jednocześnie pozbawiłeś go jednej z jej fundamentalnych obietnic: możliwości kontrolowania przebiegu wydarzeń. Symulacja toczy się dalej nawet pod nieobecność widza. Dlaczego chciałeś, byśmy stali się raczej świadkami tego systemu niż jego uczestnikami?

Uwielbiam oglądać gry wideo tak, jak ogląda się filmy. Kiedy sam gram, przestaję myśleć o poetyce doświadczenia i przełączam się na tryb nastawiony na optymalizację i zwycięstwo. To podejście znacznie mniej sprzyja eksploracji niż oglądanie filmu. Dlatego tworząc grę, głowię się nad tym, jak wykreować sytuacje skłaniające odbiorcę do dostrzeżenia poetyki danej sceny – co paradoksalnie często wiąże się z drastycznym ograniczeniem tradycyjnej interakcji. W Interstitial Maintenance otoczenie kompletnie nie przejmuje się swoimi mieszkańcami, więc wydaje się całkiem stosowne, że i gra – w wymiarze funkcjonalnym – nie przejmuje się widzem.

Gdybyś miał opisać Kinomural w kilku słowach, by zachęcić kogoś do udziału, jakie słowa byś wybrał?

Wyjdź nocą na zewnątrz i spójrz w górę!

Dziękuję za rozmowę.

Peter Burr

_

Dlaczego warto pojawić się na Kinomuralu? Festiwal konsekwentnie szuka nowych form prezentacji sztuki. W tym roku obok projektów Extrawega i Burra zobaczymy także Ghosts of Tomorrow Krzysztofa „Kukiego” Iwańskiego – instalację, która sięga po medium flagi i odnosi się do tego, co wspólne oraz zagrożone utratą. Sześć ścian ma osobne programy, które odbywają się symultanicznie w godz. 19:30–22:00, a poszczególne sety powtarzają się w trakcie wieczoru. Publiczność może rozpocząć oglądanie w dowolnym miejscu i za każdym razem ułożyć nieco inny festiwal. Po swojemu.

 

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny. Wystarczy wyjść na Nadodrze, pozwolić sobie na zmianę skali i spojrzeć na miasto jak na żywy ekran. Kinomural 2026 to dwa wieczory, podczas których Wrocław staje się przestrzenią, w której sztuka nowych mediów łączy się z zabytkową architekturą, dostarczając niezapomnianych wrażeń. Więcej o tegorocznej edycji pisaliśmy TUTAJ. 

Pełny program, opisy prac oraz informacje o artystach są dostępne na www.kinomural.com.

Kinomural. Festiwal sztuki nowych mediów
18 i 19 września, godz. 19:30-22:00.
Wrocław, Nadodrze
wstęp wolny

Czytaj też: Wrocław | Murale | Kamienica | Elewacja | Sztuka | Kultura | Polecane | whiteMAD na Instagramie