fot. Brigade Piron, wikimedia, CC 3.0

Pierwszy dom secesji. Pionierski Hotel Tassel w Brukseli

Projekty belgijskiego architekta Victora Horty należą do grona pierwszych secesyjnych budynków na świecie. Wybudowany w 1892 r. Hotel Tassel można uznać za pionierski budynek tego bezprecedensowego stylu. Choć kamienna fasada wydaje się prosta, to wnętrze budynku zachwyca florystycznymi motywami, jesiennymi kolorami i genialną grą światła. Secesja miała zrywać z powracającymi wzorcami Rzymu czy Grecji, a inspirację do nowego początku architektury zaczerpnięto u podstaw, czyli z natury.

Nowy początek

Urodzony w latach 60. XIX w. Victor Horta stawiał swoje pierwsze kroki w Gandawie. Po problemach w szkole muzycznej młody Victor przeniósł się do szkoły plastycznej, w której odnalazł swoją pasję. Szybko dostał się do Paryża, by tam tworzyć swoje pierwsze projekty. Jednak z czasem wrócił do Belgii, konkretnie do Brukseli, gdzie rozpoczął studia architektoniczne.

Horta nawiązał w tym czasie wiele istotnych kontaktów, a sukcesy w projektowaniu przełożyły się na owocną karierę uczelnianą. W latach 80. XIX w. Horta współtworzył najważniejsze projekty u boku królewskiego architekta, który stawiał na popularny wtedy styl Beaux-Arts. Jednak to właśnie Horta miał w kolejnych latach przyczynić się do upadku dyktatu neoklasycystycznej, paryskiej szkoły architektury.

Pod koniec dekady Horta nawiązał kontakt z grupą artystów funkcjonujących pod nazwą Les XX. Belgijscy malarze przyciągali do siebie wielu artystów, którzy pragnęli czegoś nowego w sztuce, a później architekturze. Les XX współpracowało z czołowymi impresjonistami takimi jak choćby Claude Monet czy Vincent van Gogh. To właśnie poprzez grupę artystów Horta zainteresował się zdobnymi florystycznymi obrazami brytyjskiego malarza Williama Morrisa oraz ideami głoszonymi przez Francuza Eugène Viollet-le-Duc. Ruch Arts and Crafts skupiający się na naturalnych i drobnych zdobieniach sztuki użytkowej jest bezpośrednią inspiracją dla secesji. Z kolei Viollet-le-Duc zaimponował niektórym architektom swoimi tezami dotyczącymi silnego związku między małą zdobną sztuką a architekturą.

Viollet-le-Duc’a nie przepadał za dominującym wtedy stylem Beaux-Arts. Koniec XIX w. wydawał się dobrym momentem do odejścia od kolejnych wydań stylów znanych z antycznej Grecji czy Rzymu. Co prawda, architekt był pasjonatem gotyku i sztuki średniowiecza, ale Horta wyciągnął trochę inny wniosek dotyczący „nowego początku” architektury. Co ciekawe rozważania Francuza dotarły również do Ameryki, gdzie architekt Louis Sullivan wyciągnął z nich wniosek: forma podążą za funkcją.

Hotel Tassel, fot. Karl Stas, GNU 3.0

Pionier secesji

Z połączenia sztuki Morrisa i myśli Viollet-le-Duc’a powstała pionierska secesja Horty. Nowy styl został przetestowany w 1892 r., kiedy to naukowiec Emile Tassel zlecił Horcie zaprojektowanie miejskiego domu. Niewielki budynek miał wpisać się w zabudowę ulicy, dlatego architekt zaprojektował kamienną fasadę w pozornie klasycznym stylu. Jednak elewacja skrywa drobne wskazówki dotyczące nowego porządku. Po bokach zauważalne są wąskie okna, czasem przypominające nawet ambrazurę (otwór strzelniczy). Z kolei, centralnie umiejscowiony wykusz odznacza się typową dla tego okresu żelazną konstrukcją.

Wyeksponowane nity wskazują na to, że jest dzieło wieku przemysłu, ale krzywolinijne barierki sugerują naturalne inspiracje. Nieregularne, zakrzywione kształty porastają fasadę, co widać szczególnie na głowicach kolumn, które nie wpisują się w klasyczny liść akantu. To samo tyczy się wolut, które różnią się od tych rzymskich grubością i kątem zgięcia. Co prawda fasada nie odchodzi w pełni od klasyki ani od kątów prostych, ale i tak stara się to robić w subtelny sposób. Nawet sam mur wybrzusza się niczym kartka ku wykuszowi.

Poza charakterystyczną oliwkowo-patynową zielenią, fasada jest szara. Natomiast wnętrze Hotelu Tassel zalane jest ciepłą pomarańczową barwą. W środku nie ma mowy o antycznej bieli czy chłodnym marmurze. Ikoniczna wijąca się klatka schodowa z wąską duszą jest kwintesencja secesji. Krzywizna architektury została wsparta roślinnymi malowidłami przypominającymi tańczące pnącza. Warto zwrócić uwagę na biało-pomarańczową mozaikę, która również naśladuje podobne wzory, a czasem układa się w postrzępioną spiralę.

Dla Horty istotna była spójność jego dzieła. Z tego powodu witrażowe okna również wpisują się w secesyjne nici, gałązki oraz inne roślinne detale. Całość zalana jest światłem za sprawa dużego świetlika, który świetnie rozjaśnia klatkę schodową i wtłacza życie w organiczne ornamenty.

Klatka schodowa Hotelu Tassel, fot. Henry Townsend, domena publiczna

Doskonałe dzieło

Hotel Tassel był pionierskim projektem secesji, ale późniejsze budynki Horty takie jak Hotel Solvay stały się wzorcowymi przykładami tego nowoczesnego stylu. W przeciwieństwie do szybko wybudowanego Hotelu Tassel Solvay powstawał bardzo długo. Przemysłowiec Armand Solvay zaczął się niecierpliwić i niewiele zabrakło, żeby inwestor zerwał trudną współpracę z wizjonerskim architektem. Jednak z czasem Solvay zauważył, że tylko Horta jest w stanie dokończyć tak skomplikowany projekt. Co więcej, cały proces projektowania i budowy trwał od 1894 r. do 1903 r.

Z zewnątrz budynek przypominał swojego poprzednika wraz z jego drobnym secesyjnym detalem i elementami przemysłowymi. Jednak to, co wydłużyło proces projektowania o lata, czeka w środku. Do wnętrz powróciły roślinne motywy w postaci polichromii na oliwkowych ścianach. Co więcej architekt potrafił formować drewno lub żelazo w taki sposób, aby wiło się w organiczne kształty. To właśnie imponująca stolarka lamperii, poręczy i ścianek z przeszkleniami wyróżnia Hotel Solvay na tle poprzednika. Horta zaprojektował również rozlewające się secesyjne meble, co dodało spójności całemu wnętrzu. Architekt zadbał o każdy najmniejszy detal taki jak nogi krzeseł czy rozpływający się przycisk dzwonka.

Zauważalne jest drewno, marmury i żelazo, ale najważniejszym elementem Hotelu Solvay jest szkło. Świetlik zawieszony nad klatką schodową to secesyjne dzieło sztuki. Ciepłe czerwone, pomarańczowe i żółte barwy szkła układają się w spektakularne sklepienie wachlarzowe, które rozświetla całe wnętrze. Poza niesamowitym świetlikiem warto zwrócić również uwagę na neoimpresjonistyczny obraz autorstwa Théo van Rysselberghego, który przedstawił scenę rodzajową. Co ciekawe, artysta wykorzystał popularną pod koniec XIX w. technikę puentylizmu, polegającą na gęstym nakładaniu kropek.

Spektakularna klatka schodowa Hotelu Solvayfot. Aleksa Aleksi, wikimedia, CC 3.0

Pyrrusowe zwycięstwo secesji

Ciężka praca i wizjonerskie podejście Horty pomogły stworzyć kompletnie nowy styl w architekturze. Sam Horta stał się kluczowym architektem Belgii, ale po tragedii I wojny światowej kolory i naturalne kształty jego projektów przygasły. Co prawda, Horta spędził wojenne lata, wykładając na amerykańskich uczelniach, ale po powrocie do kraju w 1919 r. architekt odszedł od swojej dawnej estetyki. Przedwojenny świat przestał istnieć, jego budynki stały się zbyt zdobne i za drogie, a potencjalni klienci wyjechali lub zubożeli w wyniku działań wojennych. Horta musiał iść z duchem czasu i zacząć projektować w rodzącym się modernizmie czy też konkretniej art déco. Niestety jego secesyjne budynki opustoszały i niszczały przez lata, a cztery z nich zostały wpisane na listę UNESCO dopiero w 2000 r.

Te dwa niesamowicie zdobne budynki ucieleśniały ducha tamtych czasów. Piękny, naturalny styl odmienił oblicze architektury, choć szybko zniknął za sprawą Wielkiej Wojny. Co ważne, belgijska myśl architektoniczna na krótką chwilę zalała Europę od Porto po Moskwę i pozwoliła na wyłom w utartym myśleniu o estetyce budynków. Co ciekawe, w tym samym czasie w USA jeden z ojców wieżowca Louis Sullivan starał się przebić ze swoją oryginalną secesją, ale Amerykanie nie chcieli go słuchać. Więcej o zapomnianej secesji za oceanem można przeczytać TUTAJ.

Źródło: UNESCO

Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Hotel | Belgia | Secesja | whiteMAD na Instagramie