Plant shop ro_ślinka działa w Poznaniu od 2017 r. Niedawno zapuścił nowe korzenie w nowej lokalizacji. Od teraz fani zieleni we wnętrzach mogą z powodzeniem odwiedzać lokal przy ul. Za Groblą. W nowym miejscu można nie tylko kupić rośliny, ale też napić się kawy i roślinnych naparów.

Zaczęło się od zauroczenia roślinami doniczkowymi. Kasia i Michał, twórcy ro_ślinki, wymarzyli sobie otwarcie w Poznaniu pierwszego miejsca, w którym będzie można kupić tylko i wyłącznie rośliny doniczkowe, liściaste, zieloniaste, pełne życia. Kwiatom ciętym i ozdobom powiedzieli nie. Początkowo w planach był mały sklep, w którym będzie można wybrać roślinę, dobrać do niej doniczkę, odpowiednie podłoże i nawóz, ale przede wszystkim dowiedzieć się, jak o nią dbać, żeby wspólne życie było udane. Takie było pierwsze założenie twórców.

Szybko okazało się, że to, co stanowi istotę i prawdziwą wartość ro_ślinki, to nie tyle sama możliwość zrobienia satysfakcjonujących zakupów, co tworzenie społeczności przyjaciół roślin, czyli osób, które chcą zatrzymać się na chwilę, przyjrzeć roślinom i spróbować je zrozumieć. Bo uprawianie roślin to przede wszystkim cierpliwość i uważność, a nie żadna magiczna ręka. ro_ślinka żyje w kontrze do pędzącego świata i zachęca do wciśnięcia pauzy.

W pierwszym, malutkim sklepie w poznańskim Pasażu Apollo, który teraz nazywają dziuplą, zdarzało się, że goście przystawali na rozmowę, przychodzili z kawą i lunchboxem i po prostu siedzieli w zieleni. Dwójka pracowników, pół tysiąca roślin i siedzący na kawie odwiedzający na przestrzeni niecałych dwudziestu metrów kwadratowych to był niezły obrazek. Bywało, że ktoś wchodził pytając, czy to jakiś performens. Tak, performens życia codziennego, które założyciele ro_ślinki wspominają z uśmiechem i próbują kontynuować na znacznie większej powierzchni.

Społeczność „rośliniarzy” powstała naturalnie i jest wynikiem interakcji klient-sprzedawca, chociaż w ro_ślince nie ma miejsca na taki podział. Są goście, roślinni przyjaciele. Trudno też określić to miejsce mianem sklepu czy kawiarni, kiedy nie jest ani tym, ani tym. Trochę nie ma na ten wytwór pasującej kategorii, a słowo „koncept” brzmi zbyt pompatycznie. Tu chodzi o proste rzeczy. Niech będzie zwyczajnie „rośliniarnia z dobrą kawą”, taki ekosystem, który powstał bez ściśle określonego planu, a z tego, co bez słów podpowiedzieli wpadający goście. Tu napijecie się kawy i naparu roślinnego, zjecie wegańskie ciasto. Przejrzycie książki o roślinach. Poprzebywacie w zieleni, a jeśli zechcecie – zabierzecie jej kawałek do domu.

ro_ślinka nie jest dziełem skończonym. Cały czas pozostaje w ruchu i pod wpływem zmian, zupełnie jak przyroda, którą się inspiruje. Nastawiona jest na słuchanie i reagowanie, jest czujna i ciekawa. A ponad wszystkim chce zachęcać do obcowania z naturą i drugim człowiekiem. W grupie (roślin i ludzi) tkwi siła!

zdjęcia: Milk & Sun