ARCHITEKTURA

Polanica-Zdrój na weekend. Zabytkowy park dumą zielonego uzdrowiska!

Altheide-Bad – tak Polanica-Zdrój była nazywana przed wojną. Już wtedy miejscowość słynęła nie tylko z bogactwa wód leczniczych, ale także pobliskich lasów i wyjątkowego parku zdrojowego. Dziś uzdrowiskowa zielona perełka zachwyca tak samo jak ponad sto lat temu, a może nawet jeszcze bardziej.

Chociaż aktualną nazwę Polanica-Zdrój nosi dopiero od 1946 roku, to historia miejscowości jest niezwykle bogata i sięga aż XIV wieku. Pierwsze wzmianki na jej temat pojawiły się już w 1347 roku i dotyczyły osady otoczonej gęstymi lasami zwanej zu Heyde (u Puszczy). Nie bez powodu. Zieleń i okoliczne lasy są tym, czym do dziś może poszczycić się dolnośląskie uzdrowisko. Zresztą także jego późniejsza, powojenna nazwa odnosiła się do zielonego dziedzictwa. Przez rok miejscowość nosiła nazwę Puszczyków-Zdrój, a dopiero w 1946 roku nadano jej nazwę Polanica-Zdrój, którą dumnie nosi do dziś.

Koleją po spokój. Ucieczka od wielkomiejskiego gwaru

Największy rozwój miejscowości przyniósł koniec XIX wieku. To wtedy w wielu miejscach Europy zaczęła panować moda na uzdrowiskowy wypoczynek. Na zwiększenie frekwencji kuracjuszy w Polanicy-Zdroju wpłynęło jednak zwłaszcza doprowadzenie w 1890 roku linii kolejowej z Kłodzka (wówczas noszącego niemiecką nazwę Glatz). 14 lat później tereny zdrojowe nabyła spółka radcy handlowego z Wrocławia Georga Haase, która szybko i skutecznie wypromowała uzdrowiskową miejscowość. Jak zachęcano do wizyty w kurorcie? Pobyt w nim miał mieć zbawienny wpływ na kondycję zmęczonych pracą kuracjuszy.

W 1914 roku ukazał się jeden z pierwszych informatorów o wodach leczniczych Polanicy-Zdrój. Nieznany z imienia i nazwiska autor napisał w nim wówczas słowa, które pomimo upływu ponad stu lat dziś wydają się być jeszcze bardziej aktualne: „W dobie obecnej, która wiele wymaga od poszczególnego człowieka, w której się objawia spotęgowana walka konkurencyjna oraz gorączkowość i nadzwyczajna ruchliwość w różnych dziedzinach życia, zaznacza się większa potrzeba odpoczynku i wytchnienia, niż za czasów naszych ojców. Aby system nerwowy się uspokoił, siły się odświeżyły i energia się wzmocniła do nowej owocnej pracy, nie wystarcza już po dziś dzień wieczorna przechadzka. Urlopu w lecie i podróży rekreacyjnej koniecznie potrzeba, zwłaszcza dla mieszkańca wielkiego miasta, dlatego miejscowości kuracyjne i klimatyczne mają obecnie większe niż dawniej znaczenie” – pisano w informatorze.

Miasto parków, lasów i ogrodów. Tu można odpocząć

Niezwykłymi miejscami, które pozwalały i nadal pozwalają znaleźć ukojenie odwiedzającym Polanicę-Zdrój, są nie tylko zalesione wzgórza, ale także polanickie parki. Wśród nich jest ten najsłynniejszy, czyli założony w 1906 roku park zdrojowy. Już wtedy opisywano jego rozległe i niezwykle artystyczne kwiatowe kompozycje, łączące się z „urozmaiconymi w liczne ławki promenadami prowadzącymi do lasów i gór”. Ze względu na wartości przyrodnicze, ale też wyjątkowy charakter kompozycji, 85 lat później park zdrojowy został wpisany do rejestru zabytków. Kilkanaście lat temu przeprowadzono natomiast jego gruntowną modernizację, dzięki której wzbogacono tereny zielone o nowe gatunku kwiatów i krzewów. Wówczas powstały też nowe fontanny, miejsca odpoczynku, rzeźby czy punkty widokowe.

Park składa się z kilku części. Najstarsza, zwana parkiem centralnym, jest najbardziej znanym i reprezentacyjnym fragmentem. Główna promenada prowadzi od pijalni do altany z ujęciem wód mineralnych. Jest też miejscem, gdzie można odpocząć w klimatycznych altanach i udać się na dalszy spacer, do parku różaneczników. To właśnie tam znajduje się wyjątkowy pomnik przyrody, czyli skupisko azalii i rododendronów o powierzchni niemal pół hektara. – Zbliżający się maj i czerwiec to najlepsze miesiące, aby je podziwiać, do czego serdecznie zachęcam odwiedzających. To również doskonale miejsce do aktywnego wypoczynku, co ułatwiają specjalne trasy dla spacerowiczów, osób uprawiających nordic walking czy jeżdżących na rowerach. W ostatnich latach wiele osób uprawia poranny jogging czy jogę wśród parkowej zieleni. Należy jednak pamiętać, że piękne i pachnące rośliny są niezwykle delikatne. Dlatego wypoczywając wśród nich lub robiąc sobie pamiątkowe zdjęcie zwracajmy szczególną uwagę, aby nie niszczyć kwiatów będących dumą naszego miasta i całego Dolnego Śląska – mówi Justyna Kuban, dyrektor Teatru Zdrojowego – Centrum Kultury i Promocji w Polanicy-Zdroju.

Kilka kroków dalej znajduje się park szachowy z szachownicą z ogromnymi figurami oraz park Józefa z postaciami przedstawiającymi kuracjuszy w strojach z dawnych lat. Niezwykle urzekająca jest jednak najbardziej dzika część miejscowości, w której znajduje się park leśny. To oaza zieleni i wytchnienia w samym sercu miasta. O możliwości znalezienia wypoczynku w polanickim lesie pisano zresztą w przywołanym już wcześniej informatorze z początku XX wieku: „Utrudzony pracą człowiek nerwowy ze swoim niespokojnym sercem pragnie używać spokoju w lesie i świeżej przyrody. Najwięcej przeto odpowiadają nowoczesnym potrzebom te miejscowości, które zdołają uwzględnić te i owe wymagania. Pomiędzy tymi miejscowościami dającymi zdrowie i odświeżającymi siły do pracy przez racjonalną rekreację w spokoju i pięknie przyrody należy pierwszym rzędzie wymienić Altheide. Przyzna to bez zastrzeżeń każdy, kto bawił tu kilka tygodni.”

Spędzając w Polanicy-Zdroju nawet kilka dni lub jedno popołudnie, warto pospacerować po leśnym parku i znajdujących się w nim ścieżkach edukacji ekologicznej. Można także zrobić sobie zdjęcie przy rzeźbie niedźwiedzia polarnego. Dlaczego właśnie niedźwiadka, którego raczej nie można spotkać w pobliskich lasach? W 1910 roku glacjolodzy określili bowiem, że to właśnie w tym miejscu znajdował się najdalej wysunięty lądolód skandynawski na Ziemi Kłodzkiej. Zatem miś polarny najprawdopodobniej odwiedził dawno temu te tereny. Ponad 100 lat temu postawiono wspomnianą rzeźbę, a na przestrzeni kolejnych lat polanicki niedźwiedź stał się bohaterem wielu miejscowych legend i anegdot. Wśród nich jest ta o spotkaniu “Polarka” (bo tak nazywają niedźwiedzia miejscowi) z miejscowym gajowym. Opowieść warto jednak lepiej poznać odwiedzając uzdrowisko.

Architektura i kultura. Temat na dłuższą opowieść

Oprócz terenów zielonych zachwycająca jest również architektura słynnego parku. W latach 1910-1911 powstawała w nim pijalnia wód “Wielka Pieniawa”, w której znajduje się hala spacerowa z salą koncertową. Odbywają się w niej koncerty muzyki operowej, operetkowej oraz muzyki klasycznej. Przed ponad stu laty była uważana za najnowocześniejszy tego typu obiekt na Śląsku.

Choć w Polanicy-Zdroju mieszka zaledwie kilka tysięcy osób, to miejscowość ma także swój teatr. To Teatr Zdrojowy, która został wzniesiony w 1925 roku przez architekta Otto Büttnera i należał do spółki akcyjnej Altheide-Bad. Powstał z myślą o tym, aby upowszechniać sztukę muzyczną i teatralną wśród mieszkańców, a także gości i kuracjuszy uzdrowiska. Sezon teatralny inaugurowały występy berlińskiej „Rotterbühne”. W tamtym okresie grywano aż cztery przedstawienia tygodniowo, m.in. operę komiczną „Martha” Friedricha Flotowa czy w roku 1928, inscenizowaną przez teatr z Meiningen, pierwszą niemiecką klasyczną komedię narodową „Minna von Barnhelm” Gottholda Lessinga. Gościnnie występował również w teatrze „Görlitzer Stadttheater” oraz wielu znaczących artystów niemieckich. Także dzisiaj odbywa się w nim wiele ciekawych wydarzeń: Lato Filmowe w Hrabstwie Kłodzkim, Krakowski Salon Poezji Anny Dymnej, Międzynarodowe Koncerty Muzyki Organowej i Kameralnej czy Cały Kazio – Festiwal Marii Czubaszek i Wojtka Karolaka, którego pomysłodawcą jest Hirek Wrona. To jednak tylko niektóre z nich, a inicjatyw kulturalnych w niewielkiej Polanicy-Zdroju jest jednak tak wiele, że warto poświęcić im odrębny materiał.

Tymczasem zachęcamy do zapoznania się z propozycjami na najbliższy czas, które są dostępne na stronach polanica.pl oraz teatr.polanica.pl. Już w sobotę, 9 kwietnia, w instytucji odbędzie się koncert balowy dla przyjaciół z Ukrainy, na którym wystąpią artyści baletu i soliści Opery Wrocławskiej i Opery Krakowskiej oraz adepci Wrocławskiej Akademii Baletu. To propozycja naprawdę z górnej półki!

Czytaj też: Podróże | Ciekawostki | Historia | Park  | whiteMAD na Instagramie

tekst: Tomasz Kobylański

zdjęcia: Marlena Solska / Teatr Zdrojowy-Centrum Kultury i Promocji; Galeria Kotlina / galeriakotlina.pl (projekt: absolwent wrocławskiej ASP Jacek Szembel)

Recent Posts

Rośnie najwyższy budynek mieszkalny w Polsce. Będzie mieć 220 m

W Rzeszowie powstaje najwyższy budynek mieszkalny w Polsce. Inwestycję Olszynki Park realizuje deweloper APKLAN. Pierwotnie…

21 kwietnia 2024

CeDeT – kręte losy warszawskiej ikony powojennego funkcjonalizmu

CeDeT był pierwszym wzniesionym po wojnie Centralnym Domem Towarowym w stolicy. Został oddany do użytku…

20 kwietnia 2024

Jego murale zdobią wiele miast. Michał SEPE Wręga

W Warszawie trwa wystawa "Human Factor", podczas której Michał SEPE Wręga prezentuje najnowszą odsłonę swojego…

20 kwietnia 2024

Lampy jak rzeźby. Projekt MOD Oliwii Ledzińskiej zwyciężył w międzynarodowym konkursie

Ich projekt zwyciężył w konkursie Additive Design Contest, który jest organizowany przez Designtech. Lampy MOD…

20 kwietnia 2024

Mieszkanie z nutą vintage w Zakopanem. Po remoncie zachwyca

Mieszkanie znajduje się przy Skibówkach w Zakopanem. To zachodnia część miasta. Lokal ma 50 m…

20 kwietnia 2024

Najstarszy murowany świecki budynek w Koninie przeszedł remont. Dom Zemełki jest jak nowy

Dom Zemełki to jeden z najstarszych i najcenniejszych zabytków Konina. Prosty budynek, tak naprawdę niczym…

19 kwietnia 2024

Ta strona korzysta z pliki cookie, dzięki którym informacje są przechowywane na Twoim komputerze. Pozostawanie na tej stronie oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookie.

Dowiedz się więcej