Jego zdjęcia są bardzo nietypowe. Fotograf Ben Zank na zdjęciach uwiecznia postacie w relacji z naturą. Mimo że nie widać twarzy fotografowanych osób, bez problemu można odczytać towarzyszące fotografiom emocje.

Ben Zank nie jest zawodowym fotografem. Umiejętność robienia zdjęć kształtował samodzielnie już w czasach szkolnych. Jak sam przyznaje, czasami opuszczał lekcje, aby ten czas przeznaczyć na malowanie obrazów. W późniejszych latach założył kanał na YouTube, na którym publikował artystyczne wideo. Fotografia była kolejnym etapem.

Serię publikowanych zdjęć Ben Zank określił mianem „Autoportretów”. Autor zdjęć, tak uwiecznił postacie, aby nie pokazywać ich twarzy, ale jednocześnie wypełnić fotografie emocjami. Oglądając zdjęcia można pomyśleć, że coś tutaj jest „nie tak”, jakby fotograf pokazał kadr większej historii. Elegancko ubrane postacie mają zakryte twarze liściem palmy, bluszczem, czy swetrem. Innym razem twarz ukryta jest w ogromnej dziurze w ziemi.

Zapytany, dlaczego wybrał taki sposób fotografowania Ben Zank odpowiedział, że chce wyrażać emocje w nieoczywisty sposób. Początkowo interesował się dziennikarstwem. Budowanie zdań, dobieranie odpowiednich słów pozwalało mu wyrażać swoje myśli na kartkach papieru. Jednak ograniczeniem był język, który zrozumiały jest tylko dla części społeczeństwa. Fotografie są „międzynarodowym językiem”, które na swój sposób odczytać może każdy.

źródło: Ben Zank (benzank.com)