Późnobarokowy kościół St. Egid w austriackim Klagenfurcie dla wielu może wydawać się kolejnym kościołem z XVII w. Jednak raczej mało kto spodziewałby się, że w tym historycznym budynku artysta Ernst Fuchs stworzył całą psychodeliczną kaplicę. Ekspresyjne i tajemnicze malowidła łączą biblijne sceny z nowojorskimi wieżowcami, motocyklami i lądowaniem na księżycu. Klucz do interpretacji tego misternego dzieła leży w jego nazwie brzmiącej – Kaplica Apokalipsy. Co ciekawe, wśród psychodelicznych kolorów pojawia się też wątek polski.
Od gotyku do baroku
Klagenfurt am Wörthersee (hist. pol. Celowiec) jest szóstym co do wielkości miastem Austrii. Stolica górzystej Karyntii ma wiele renesansowych i średniowiecznych zabytków, mimo poważnych zniszczeń II wojny światowej. Jednak wyjątkowym budynkiem miasta jest barokowy kościół Stadtpfarrkirche St. Egid (kościół farny św. Idziego), który w dawnej zakrystii chowa spektakularne dzieło sztuki.
Kościół stał w tym miejscu już w XIII w. i został wybudowany w porządku gotyckim z elementami romańskimi. Dwuwieżowa świątynia nie przetrwała jednak do dzisiejszych czasów, a w 1690 r. kościół wyburzono ze względu na fatalny stan techniczny. Wojny religijne XVI w. nie naruszyły struktury budynku, ale pożary i trzęsienia ziemi przyniosły spustoszenie.
Świątynia została odbudowana już na początku XVIII w., lecz w stylu barokowym. Klasycznie barokową elewację urozmaiconą wieżą wzbijająca się na 91,7 m. Co więcej, wieżę zwieńczono hełmem cebulastym. W środku jedna potężna nawa zachwyca bogactwem zdobień. Stiukowe pilastry zwieńczono złotymi kapitelami, a kluczowym elementem wystroju jest sklepienie. Kolebkowe sklepienie z lunetami jest jak wielkie płótno, na które Josef von Mölk i Josef Fromillier nanieśli spektakularne freski. Niektóre z malowideł to trompe l’oeil, czyli malarstwo iluzjonistyczne, które tworzy wrażenie trójwymiarowej głębi.

Kaplica Apokalipsy
Oczywiście rzeźby, malowidła i ołtarze powstawały na przestrzeni kolejnych dwóch wieków, ale nic nie mogłoby przygotować sakralnych artystów na to, co zaczęło powstawać w 1989 r. Południową zakrystię oddano w ręce wiedeńskiego artysty Ernsta Fuchsa, o którym więcej można przeczytać TUTAJ. Powstające przez ponad 20 lat malowidła Fuchsa są doskonałym przykładem oryginalnej wiedeńskiej szkoły realizmu fantastycznego. Ekspresyjne, psychodeliczne barwy i postacie doskonale sprawdzają się w roli środków apokaliptycznego przekazu. Dość tajemnicze figury i sceny są autorską interpretacją Apokalipsy św. Jana.
Fuchs wierzył w sztukę totalną (Gesamtkunstwerk), co tłumaczy jego wszechstronność w kwestii malarstwa, rzeźby oraz architektury. Z tego powodu wszystkie ściany i sklepienia są pokryte alegorycznymi malowidłami. Od razu w oczy rzucają się klasyczne sceny z Objawienia, takie jak Archanioł Michał walczący z siedmiogłowym smokiem i ujarzmiane bestie. Na sklepieniu pojawiają się także Czterej jeźdźcy Apokalipsy i armie świata toczące walki. W tym pozornie chaotycznym dziele da się nawet prześledzić chronologiczny ciąg wydarzeń zgody z oryginalnym tekstem. Księgę zapieczętowaną na siedem pieczęci otwiera baranek z ludzką twarzą, a następnie wyjeżdżają wspomniani jeźdźcy. Dochodzi do trzęsień ziemi, przewrócenia świata i upadku gwiazd. Fuchs przedstawia wizję siedmiu trąb i kontynuuje znaną wszystkim historię Apokalipsy.

Całą kaplicę można obejrzeć w widoku 360 TUTAJ
Upadek ludzkości
Jednak to, co wyróżnia tę interpretację Apokalipsy od innych, to uwzględnienie wątków związanych ze światem współczesnym. Na biblijne zwiastowanie nałożono upadające symbole ludzkiej władzy i jej osiągnięć. Z płonącego Nowego Jorku odlatują astronauci, a masy tłamszą się wokół Statuy Wolności. Co ciekawe, Nowy Jork występuje jeszcze w kilku innych miejscach, a wśród spadających z nieba ludzi można dostrzec Chrysler Building, wieże World Trade Center oraz opisywany na WhiteMad Citigroup Center. Z innych upadających osiągnięć człowieka można wymienić tonącego Titanica, satelity, myśliwce, samochody i motocykle.
Ciekawym elementem jest seria malowideł zaczynająca się na dole płonącego Nowego Jorku. Idąc w górę, zobaczyć można astronautów i planety, a na samej górze znajduje się grupa roznegliżowanych kobiet wraz z motocyklami i samochodami. Z kolei na sklepieniu umieszczono alegoryczne symbole ludzkiego zepsucia, pychy i samouwielbienia. Nad całym tym upadkiem unosi się Nierządnica z Babilonu i jej siedmiogłowy smok. Przeciwieństwem tej sceny jest ta z drugiego końca, gdzie z nieba wyłania się Nowe Jeruzalem w postaci sześciennego światła. Co ciekawe, w kaplicy pojawia się także podobizna papieża Jana Pawła II, która stanowi interesujący kontrast względem upadłej współczesności.
Germański Dali
Psychodeliczna apokalipsa rozciąga się na 160 m kw. powierzchni, a Fuchs spędzał po trzy miesiące rocznie w Klagenfurcie, by dokończyć dzieło. Dopiero w 2010 r. ostatnie duże dzieło Fuchsa zostało ukończone. Z kolei barokowa kaplica zyskała nowy obraz, będący zapowiedzią apokaliptycznego dzieła na zakrystii. Obraz „Ostatnia wieczerza” został utrzymany w typowej dla Fuchsa estetyce, a innym śladem artysty w historycznej kaplicy jest rzeźba przedstawiająca anioła.
To spektakularne dzieło sztuki zapiera dech w piersiach i potwierdza słowa Salvadora Dalego skierowane do Fuchsa: „Jesteś Dalim Niemców, a ja romańskim Dürerem!”. Co prawda, sława Fuchsa nigdy nie dorównała Dalemu, ale jego dzieła potrafią przewyższyć te autorstwa ekscentrycznego Hiszpana. Więcej tego typu dzieł sztuki totalnej można podziwiać we wiedeńskiej willi Ernsta Fuchsa, o której pisałem TUTAJ.
Zdjęcia kaplicy autorstwa Gerta Eggenbergera zostały udostępnione z życzliwości zarządu miasta Klagenfurt.
Źródło: Klagenfurt
Czytaj też: Architektura | Ciekawostki | Architektura sakralna | Sztuka | Austria | whiteMAD na Instagramie






















